Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty

grudnia 13, 2021

Thriller | Jedno małe poświecenie, Hilary Davidson

Thriller | Jedno małe poświecenie, Hilary Davidson

 


Jesteś nieustępliwa. Zasadniczo to dobra cecha ale wiesz, jest niedziela. Dzień, w którym powinnaś wyłączyć tę siedzącą w tobie policjantkę.

Wojna zawsze odciska piętno na człowieku, zawsze. Niezależnie od tego jaką rolę człowiek w niej odgrywa. W tym wypadku żyjącą ofiara wojny jest fotograf wojenny Alex Traynor. Świetny w swoim fachu, absolutnie poświęcający się swojej pracy. Jest to niestety również jego przekleństwem, bo dzięki temu, a właściwie przez to, widział wiele, wiele za dużo. Choruje na zespół stresu pourazowego. Był już na dnie, ale jego przyjaciółka, a zarazem miłość życia Emily, ratuje go. Poznali się na Bliskim Wschodzie. Ona oddana lekarka , on fotograf. Wspierają się po powrocie. 

Nagle Emily znika. Zostawia w ich wspólnym mieszkaniu list, że odchodzi. Alex w to uwierzył, liczył za kilka dni wróci. Jednakże współpracownica Emily zgłasza jej zaginięcie. Oczywiście fotograf jest pierwszym i głównym podejrzanym. Na jego niekorzyść działa fakt, iż wspólna znajoma Alexa i Emily popełniła samobójstwo w towarzystwie mężczyzny skacząc z dachu kamienicy, w której mieszkają. Do sprawy zaginięcia młodej lekarki zostaje przydzielona policjantka, która prowadziła śledztwo samobójstwa Corrie. Sherryn Sterling jest przekonana, że śmierci Corrie oraz zaginięcia Emily jest winny mężczyzna. Stara się za wszelką cenę tego dowieść. Tylko czy nie pominie istotnych faktów? Świeżym spojrzeniem na sprawę jest jej nowy partner, który nie zna poprzedniej sprawy i podchodzi do śledztwa neutralnie. 

Alex gorliwie szuka swojej ukochanej starając sobie przypomnieć co wydarzyło się w noc zaginięcia Emily. Jedynym podejrzanym w jego oczach jest ojciec zmarłej Corrie, który o jej śmierć obwiniał Alexa. Czas pędzi, Emily nadal nie ma, a poszlaki które początkowo obarczały fotografa zaczynają klarować zupełnie inny obraz sprawy. Sherryn stoi pomiędzy przysłowiowym młotem a kowadłem nie wiedząc, w którą stronę iść. Czuje, że instynkt mówi jedno a serce drugie. W pracy jednakże musi kierować się faktami i dowodami, a nie je kreować pod swoją teorię i uprzedzenia.  Co wyjdzie z prywatnego śledztwa Alexa oraz oficjalnego detektyw Sterlin? Czy Emily się znajdzie? Kto stoi za zniknięciem młodej lekarki? Co tak naprawdę stało się z Corrie?

Jedno małe poświęcenie to thriller, który trzyma w napięciu. Wiele wątków, które finalnie tworzą jedną całość. Akcja jest dynamiczna. Fabuła jest bardzo dobrze skonstruowana i logiczna. Autorka ukazuje jak dużym problemem jest zespół stresu pourazowego i że nie tylko żołnierzy on dotyka. Ukazuje także, jak ważne jest wsparcie bliskich w takiej sytuacji. Bohaterowie to zbiór indywidualności, gdzie każdy ma swoje "za uszami". Nikt nie jest klarowny. Każdy jest wyrazistą postacią bardzo dobrze przedstawioną przez autorkę. Łatwo jest wciągnąć się w historię, a dzięki wartkiej akcji szybko się ją czyta.

Reasumując, polecam Jedno małe poświęcenie, gdyż uważam że jest to thriller warty uwagi i przeczytania. Świetny na długie i zimne wieczory. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.

Jedno małe poświecenie, Hilary Davidson | wydawnictwo Muza 2021 | 416 str.

września 16, 2021

Thriller | Krucyfiks, Chris Carter

Thriller | Krucyfiks, Chris Carter




Krucyfiks, Chris Carter | wydawnictwo Sonia Draga 2016 | 424 stron

lipca 30, 2021

Młodzieżowa | DOGS M. A. Bennett

Młodzieżowa | DOGS M. A. Bennett

Witamy ponownie w S.T.A.G.S. elitarnej szkole, w której większość nie trzyma się zasad. W poprzednim tomie główna bohaterka przeżyła wiele ciężkich, często dramatycznych chwil. Tymczasem zbliżają się egzaminy, które są bardzo ważne. Greer postanawia się przyłożyć do nich i zdać je jak najlepiej. Dzięki temu udaje się jej choć na trochę zapomnieć o wydarzeniach z niedalekiej przeszłości. 

Jednym z egzaminów będzie wyreżyserowanie dramatu, który całkowicie przypadkowo wpada jej w ręce. Nie jest to jednak zwykły zlepek kartek. Jest to od lat zaginiony rękopis "Wyspy psów" Bena Johnsona, który za panowania angielskiej królowej Elżbiety I został całkowicie spalony z powodu niebezpieczeństwa jaki niósł. Jak się okazało, nie wszystko zostało spalone. 

Greer jest bardzo zaintrygowana rękopisem i już nie może doczekać się prób. Jednakże, gdy tylko się rozpoczynają zaczynają się dziać dziwne rzeczy, niekoniecznie dobre. Wraz z grupą swoich przyjaciół postanawia poznać dogłębnie historie tego dzielą. Krwawe ciekawostki, historia, która może zwalić z nóg. 

Niestety wszystkie te wydarzenia oraz historia kręcą się wokół jednego z miejsc, które Greer nie chciałaby więcej odwiedzać. Miejsce, które wywołuje u niej gęsia skórkę oraz przywołuje bardzo złe wspomnienia. Jest to Longcross. Ponownie w życiu głównej bohaterki pojawia się niepewność, niebezpieczeństwo i adrenalina. 

Akcja nabrała tempa, a każdy krok ma znaczenie. Greer jest blisko rozwiązania, ale czy będzie miała w sobie na tyle odwagi i determinacji, aby po nie sięgnąć. 

Kolejny tom serii o elitarnej szkole i kolejny raz się nie zawiodłam. Akcja książki jest dynamiczna i porywa od pierwszych stron wciągając nas w intrygę, jaka autorka dla nas ułożyła. Ponownie nas zaskakuje, a momentami nawet dezorientuje, co tylko podkręca zabawę, bo koniecznie chcemy dowiedzieć się o co chodzi. Ogromnym plusem jest to, ze autorka zbudowała naprawdę dobry młodzieżowy thriller, który nie ocieka przemocą. Fabula książki jest bardzo dobrze skonstruowana od początku do końca przez co nie sposób się nudzić. Bohaterowie występujący w tym tomie są jeszcze lepsi nic w pierwszej części. Pojawiają się nowe, ciekawe i intrygujące postacie, które na długo zapadają w pamieć. 

Reasumując, polecam D.O.G.S. każdemu niezależnie od wieku. Uważam, że jest to świetna seria młodzieżowa przy której nawet dorosły czytelnik będzie się świetnie bawić. 


Za egzemplarz dziękuje wydawnictwu.

★★★

DOGS, M. A. Bennett | wydawnictwo Media Rodzina 2021 | 384 str. 


lipca 05, 2021

Thriller | Fatalne kłamstwo, Valerie Keogh

Thriller | Fatalne kłamstwo, Valerie Keogh

 


Dojrzała kobieta, zaprawiona w życiowych bojach, ma niejedno oblicze. Niczym dobre wino może być na przemian słodka, ostra, wyrafinowana, łagodna. Jest zarówno opiekuńcza, jak i figlarna. Pewna siebie, ponętna i zaradna. Dojrzała kobieta wie, kim jest. To może być każda z nas, pomimo wszelkich porażek i falstartów.

 Trzy młode kobiety, które całkiem przypadkowo poznały się na londyńskim uniwersytecie. Każda jest inna i każda ma swój cel w życiu bardzo różny od innych. Pomimo tego, że tak wiele je dzieli, a może właśnie dzięki temu, zostały najlepszymi przyjaciółkami. Były ze sobą tak mocno związane, że ukryły straszną tajemnicę. 

Po wielu latach, gdy kobiety mają już wykształcenie, pozycję w społeczeństwie i różnoraki sukces zawodowy wydawałoby się, że przeszłość jest za nimi. Jednakże Megan, pani prokurator, męczy się z sekretem sprzed lat. Postanawia wyjawić swojej narzeczonej tajemnicę, która ukształtowała jej dorosłość, a także życie jej dwóch przyjaciółek. To właśnie dzięki temu Beth została policjantką, a Joanne zajmuje się bliżej nieznanym zawodem. 

Powiedzenie prawdy przez Megan nakręca całą spiralę wypadków w skutek czego wiele uczuć zostaje zranionych, a życie innych okazuje się kłamstwem. To jedno kłamstwo, a potrafi zniszczyć życie wielu ludzi i rodzin. Czy prawda je wyzwoli? Co tak naprawdę ukrywały przyjaciółki i dlaczego żyły tyle czasu w kłamstwie sprawnie ułożonym przez Megan? Czy poradzą sobie z konsekwencjami? 

Fatalne kłamstwo to według okładki thriller psychologiczny jednakże ja bym tak nie określiła tej książki. Według mnie jest to powieść obyczajowa z wątkiem thrillera. Tytułowe kłamstwo też nie jest taką tragedią jak jest zapowiadana. Akcja książki z każdą stroną nabiera tempa, a fabuła wydaje się spójna i logiczna. Jednakże dla mnie w tej książce za dużo jest rozczulania i użalania się nad sobą. Uważam także, że reakcja partnerki życiowej Megan była przesadzona. Trochę mnie to zraziło. Także postawa pani prokurator była zbyt "rozlazła". Wydawałoby się, że doświadczona prokurator powinna być twarda i logiczna, a tu otrzymujmy coś zgoła innego. Najbardziej spośród trzech przyjaciółek do gustu przypadła mi Beth choć i ona nie pozostaje bez wad. Sam kontekst i tło książki jest bardzo ważne, i powinno się o takich tematach rozmawiać, ale czegoś zabrakło mi w tej książce. Wydaje się za mało wyrazista, a bardziej przegadana. 

Reasumując, Fatalne kłamstwo nie pozostanie w mojej głowie na długo. Gdyby w tej książce było więcej thrillera to z pewnością byłaby lepsza. Fani tego gatunku mogą się zawieść sięgając po nią. 


Za egzemplarz dziękuje wydawnictwu.

★★★

Fatalne kłamstwo, Valerie Keogh | wydawnictwo Muza 2021 | 304 str.

czerwca 25, 2021

Thriller | Wyleczeni, Alicja Horn

Thriller | Wyleczeni, Alicja Horn

 


- Pani doktor, to były nadzwyczajne okoliczności. I nie wiem, czy mogę mówić o nich w obecności damy.
- Może pan. Tej damy już nic nie zdziwi.

Marta Wolska to młoda i ambitna lekarka, która pracuje na oddziale chorób zakaźnych, na który składają się trzy pododdziały, a mianowicie: dziecięcy, dla dorosłych i zamknięty z izolatkami.  Młoda pani doktor oprócz młodszej siostry Kamili nie ma nikogo. Jej rodzice, gdy ta miałam pięć lat, zostali bestialsko zamordowani na jej oczach, co niesamowicie mocno odbiło się na jej psychice. Pomimo tego i dzięki wielu terapiom podniosła się i skończyła medycynę. Pewnego dnia na jej oddziale dochodzi do zabójstwa zastępcy ordynatora, powszechnie nielubianej postaci. Dodatkowo w Warszawie grasuje "Bestia z Mokotowa", która bestialsko morduje kobiety. Tymczasem Marta zostaje wezwana na konsultacje na ortopedię, gdzie całkiem przypadkowo spotyka mężczyznę, który okazuje się jednym z morderców jej rodziców. Kobieta jest w szoku i nie wie co zrobić z tą informacją. Jest rozdarta, ale bardzo szybko podejmuje decyzję. 

Na oddział zamknięty trafia zabójca męża jej przyjaciółki, a także jej przyjaciela. Ponownie i specjalnie trafia na oddział, aby wyłudzić leki i opiekę. Jest zarażony HIV i uzależniony od wszystkiego co się da. Marta nie radzi sobie psychicznie z tym pacjentem, więc jeśli tylko może prosi kolegów o leczenie go. 

Młoda lekarka całkiem przypadkowo poznaje przystojnego mężczyznę o imieniu Michał, który jak się później okazuje jest policjantem. Dodatkowo do jej sąsiadki wraca po wielu latach nieobecności jej wnuk Apolinary, z którym w dzieciństwie bohaterka spędziła wiele czasu. Jednakże z babcią Polika zaczyna się dziać coś niepokojącego przez co Marta sięga po pomoc zaprzyjaźnionego psychiatry. 

Co tak naprawdę dzieje się w Warszawie? Kto jest bestią? Czy Marta pomoże przystojnemu policjantowi? Co tak na prawdę stało się na oddziale?

Wyleczeni autorstwa Alicji Horn to wielowątkowa powieść, która jest pierwszym thrillerem medycznym napisanym przez polskiego lekarza. Czy udanym? Uważam, że tak. Akcja książki pędzi na łeb, na szyję, co ja osobiście lubię w takich książkach. Co ciekawe akcja dzieje się głównie w jednym z największych warszawskich szpitali. Nie mamy tu zbędnego zagłębiania się w medycynę i nabijania sobie stron. Fabuła się bardzo dobrze skonstruowana, a autorka świetnie prowadzi wiele wątków jednocześnie. Główna bohaterka jest postacią wyrazistą, charyzmatyczną z własną, pokręconą przeszłością. Bardzo się z nią polubiłam. Nie rozpacza nad rozlanym mlekiem tylko przechodzi do następnego punktu działania. Wie czego chce i stara się do tego dążyć. 

Morderstwo w w białych rękawiczkach. W większości bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia. Zło w swej czystej postaci. Zdecydowanie jest to klimatyczny, z dreszczykiem niepokoju, thriller medyczny, po który warto sięgnąć. Świetnie przedstawione polskie środowisko medyczne, które jest ukazane, tak jak jest w rzeczywistości. Warto zapoznać się z tym tytułem.


Za egzemplarz przedpremierowy dziękuję wydawnictwu. 

★★★

Wyleczeni, Alicja Horn | wydawnictwo Zyska i S-ka 2021 | 312 str.


maja 11, 2021

THRILLER | We mgle, Lisa Gray

THRILLER | We mgle, Lisa Gray

 


Zapamiętał ostatnią myśl przed zaśnięciem: coś się zbliżało. Jeszcze do niego nie dotarło, ale było już w drodze, jak złe wieści wysłane pocztą. 

Przebojowa, zdobywająca sukcesy młoda detektywka Jessica Shaw specjalizuje się w odnajdywaniu zaginionych. Tych którzy sami zaginęli oraz tych, którym ktoś pomógł. Najczęściej jej informacje pochodzą z anonimowych maili. Tym razem jednak jej serce zamiera, gdy otwiera kolejną niepodpisaną wiadomość, a niej znajduje się jej zdjęcie z dzieciństwa. 

Początkowo myśli, że to żart i na zdjęciu sprzed dwudziestu pięciu lat nie jest ona tylko inna trzyletnia dziewczynka. Później zakłada, ze ktoś sobie z niej kpi i specjalnie do ogłoszenia o zaginięciu dodał jej zdjęcie. No ale kto miałby jej zdjęcie z dzieciństwa. Zaczyna łączyć wątki, poszlaki i fakty. Postanawia rozpocząć śledztwo chcąc dowiedzieć się prawdy. Jej ojciec zmarł więc nie może odpowiedzieć na nurtujące ją pytania. Matka zginęła, gdy ta była malutka. Im bardziej zagłębia się w tą sprawę i wraca do swojego prawowitego rodzinnego miasta tym więcej brudu odnajduje, a także więcej niewiadomych. 

Pierwszym istotnym faktem jest to, że w moc jej zaginięcia zamordowano jej biologiczną matkę. Sprawcy nigdy nie ujęto więc podejrzewano, że to on porwał córkę ofiary. Nikt niby nic nie wie, albo nie chce mówić. Tymczasem w pobliżu Jessici zaczyna się pojawiać czarne auto, które zaczyna ją śledzić. Młoda kobieta już wie, że trafiła na coś co nie powinno ujrzeć światła dziennego, albo jest bardzo blisko tego. 

Okazuje się, że to właśnie w Los Angeles spotyka policjanta Jasona Pyrce. Dlaczego to takie dziwne? Otóż to właśnie on pojawił się na pogrzebie jej ojca, który odbył się na drugim końcu kraju. Dodatkowo widać było, że jest poruszony śmiercią ojca Jessici, co bardzo zastanowiło kobietę. Czyżby to właśnie ten doświadczony policjant coś wiedział o niej samej i jej przeszłości w tym miejscu. Koniecznie musi się tego dowiedzieć.

W między czasie w jej najbliższym otoczeniu kręci się pewien czarujący dziennikarz, który także chce się dowiedzieć co się stało dwadzieścia pięć lat temu z małą trzyletnią dziewczynką. Ale czy to nie jest czasami wilk w owczej skórze? Jakie są jego intencje? Co ukrywa?

We mgle to pierwszy tom serii o Jessice Shaw, a zarazem debiut literacki Lisy Gray. Jest to thriller, który od początku wciąga czytelnika w wir wydarzeń. Nie jest on wymagający, ale dzięki wartkiej akcji, ciekawej fabule i dość prostym bohaterom naprawdę przyjemnie i szybko się go czyta. Pióro Lisy Gray jest lekkie, przystępne dla przeciętnego czytelnika. Autorka prowadzi nas przez meandry przeszłości i teraźniejszości głównej bohaterki, która spotyka na swojej drodze różne osoby. Nie zawsze chcą jej pomóc, częściej zaszkodzić. Fabuła jest spójna. Coś wynika  z czegoś, choć czasami dowiadujemy się o tym później. 

Reasumując, czy polecam? Tak, bo uważam, że jest to dobry thriller. Idealny na jeden wieczór. Z pewnością sięgnę po kolejne części, gdy tylko będę mieć taką możliwość. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu. 

★★★

We mgle, Lisa Gray | wydawnictwo Burda 2020 | 350 str.

kwietnia 28, 2021

THRILLER | W zamknięciu, Kate Simants

THRILLER | W zamknięciu, Kate Simants

 


Nauczyłaś się przenigdy nie ufać ciszy, przenigdy nie odpuszczać czujności. Nawet kiedy śpisz. Zwłaszcza kiedy śpisz.

 

Ellie Power jest z pozoru zwykłą dziewiętnastolatką, która ma kochającego chłopaka. Z mamą ma bardzo dobre relacje, mieszkają tylko we dwie. Jej przyszłość wydaje się zapowiadać bardzo dobrze. Ale niestety to tylko pozory.

Dziewczyna skrywa tajemnice, bardzo niebezpieczną. Otóż, gdy zapada zmrok z odpowiedzialnej i spokojnej nastolatki zmienia się w swoje całkowite przeciwieństwo. Jest agresywna,  nieprzewidywalna i nie potrafi nad tym zapanować. Wraz z mamą opanowały system bezpieczeństwa. Christine na noc zamyka na klucz swoją córkę w jej pokoju, aby ta bezpiecznie dla siebie i innych przetrwała noc. Nigdy nie wiadomo czy dana noc będzie spokojna.

Pewnego poranka po kolejnym wieczornym rytuale, Ellie budzi się zdezorientowana, a wręcz w szoku. Ma zadrapane i posiniaczone ręce  jej ciuchy leżą zabłocone na podłodze, a zamek w drzwiach był wyłamany od wewnątrz. Nastolatka wie, że stało się coś złego, ale jeszcze nie wie co. Niestety czuje, że po raz kolejny kogoś zraniła jak przed laty.

Na dodatek jej chłopak Matt nie daje znaku życia. Zniknął bez śladu, jak kamień w wodę.

W zamknięciu to debiut literacki dziennikarki śledczej Kate Simants. Książkę, pomimo jej objętości , czyta się szybko. Fabuła jest bardzo dobre prowadzona przez autorkę. Ciekawy pomysł z dobrym wykonaniem. Styl autorki, jak na debiut, jest bez zarzutu.

Historii poznajemy z dwóch perspektyw, Ellie – nastolatki chorującej na dysocjację społeczną oraz Mae – policjanta prowadzącego sprawę zaginięcie Matta. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani Ellie jest tak skrajnie różna od swoje alter ego o imieniu Siggy, że to aż zadziwiające, jak dwie tak rożne osobliwości mogą żyć w jednej osobie. Ciekawym zabiegiem jest przeplatanie pomiędzy głównymi wątkami fabuły sesji terapeutycznych głównej bohaterki.

Książka jako całokształt jest godna polecenia. Jednakże jest kilka pobocznych wątków, które mogły by zostać pominięte, bo odnoszę wrażenie, że niewiele wnoszą do powieści. Pierwsza cześć książki jest troszkę rozwleczona, ale za to druga wynagradza nam to z nawiązką. Akcja jest bardzo dynamiczna i czyta się z zapartym tchem. Od początku w powieści daje się wyczuć aurę niepokoju i niepewności. Czuć, że coś wisi w powietrzu...

Reasumując, W zamknięciu to powieść, którą warto przeczytać. Atmosfera w niej panująca i historia są bardzo spójne i porywają czytelnika w wir wydarzeń.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★

W zamknięciu, Kate Simants | wydawnictwo Muza 2021 | 512 str.

kwietnia 16, 2021

Thriller | Dlaczego właśnie ja, E.G.Scott

Thriller | Dlaczego właśnie ja, E.G.Scott

 


Bywa, że w niektórych ludziach przeglądamy się jak w lustrze. Zmuszają nas, żebyśmy zobaczyli to, czego nie chcemy w sobie widzieć. Każą nam stanąć twarzą w twarz z naszym prawdziwym ja.

Charlotte Knopfler z wykształcenia neurochirurg, po pewnych traumatycznych przejściach pracuje we własnych gabinecie akupunktury i masażu, który prowadzi wraz ze swoja przyjaciółka Rachel. Kto jak kto, ale ona o nerwach w ciele ludzkim wie wszystko. 

Po traumatycznych przeżyciach z pewnym mężczyzną w jej życiu pojawia się ktoś nowy. Nie wie o nim wiele. Ma na imię Peter, podobno jest agentem specjalnym. Pojawia się i znika twierdząc, że nie może jej nic mówić. Całe jego życie owiane jest tajemnicą, również jego aktualny związek z główną bohaterką. Pewnego dnia Peter Peter znika, a Charlotte nie wie, co ma zrobić. Chciałaby zgłosić jego zaginięcie, ale jej partner prosił ją aby nikt nie wiedział o ich związku, wie kto jej uwierzy. Po kilku tygodniach główna bohaterka dostaje wezwanie w celu identyfikacji zwłok. Na szczęście na stole sekcyjnym leży nieznana jej młoda kobieta. Zastanawiającym jest fakt, iż policja wezwała ją do identyfikacji zwłok obcej dla niej kobiety. Nagle zostaje jedną z podejrzanych o zabójstwo kobiety, której nigdy nie widziała. Zastanawiające jest również to, że Charlotte została wskazana jako osoba do kontaktu w nagłym wypadku, ale ona nie zna tej kobiety. 

Jaki związek łączy zamordowaną kobietę z młodą neurochirurżką? Czy któryś z mężczyzn jej życia ma jakieś powiązanie z martwą kobietą? Co odkryje Charlotte w prywatnym śledztwie?

Książka Dlaczego właśnie ja bardzo mocno wciąga czytelnika, gdyż z zapartym tchem chce się odkryć, o co w tym wszystkim chodzi. Gdybym mogła to z pewnością czytałabym ciągiem tę książkę. Jednakże były momenty, gdy akcja mogłaby być bardziej dynamiczna, a fabuła skoncentrowana. Sama jej  konstrukcja jest bardzo ciekawa, gdyż poznajemy historię dzięki czterem narratorom, jednakże dzielą się oni na dwie strony. Jak to w większości tego typu książek pomiędzy prawdą pojawiają się kłamstwa i niedopowiedzenia. Choć sam zamysł fabularny i wykonanie jest bardzo dobre, o tyle przedstawienie bohaterów trochę kuleje. Są pewne niespójności i niedopowiedzenia w przedstawieniu bohaterów, co według mnie może utrudniać odnalezienie się w historii przedstawionej w książce. Ciekawym zabiegiem fabularnym jest poruszanie pozytywnego wpływu akupunktury na życie i zdrowie człowieka oraz jej dobry wpływ na energię życiową. 

Książka zaskakuje choć na początku nie zachęca do jej kontynuowania. Zdecydowanie warto dotrwać do końca, bo to co początkowo wydaje nam się słabe, w końcowym efekcie może nas pozytywnie zaskoczyć. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★

Dlaczego właśnie ja, E.G.Scott | wydawnictwo Muza 2020 | 480 str. 

lutego 25, 2021

Thriller | Tuż za ścianą, Louise Candlish

Thriller | Tuż za ścianą, Louise Candlish

 


Izolowanie się jest na naszej ulicy sprzeczne z zasadami [...] W zasadzie tworzymy tutaj hipisowską komunę.

Podmiejska ulica Lowland Way, cisza, sielanka. Wydawałoby się, że jest to idylla. Była dopóki do domu numer 1 nie wprowadził się Darren i Jodie. Mężczyzna odziedziczył poi ciotce piękny dom, który w jego rękach przeszedł ogromną zmianę. Niestety na gorsze. Co niedziele ulica Lowland Way była zamykana dla ruchu samochodowego, gdyż odbywała się wtedy rodzinna niedziela, gdzie dzieci mogły się bezpiecznie bawić na ulicy. Za tą inicjatywę mieszkańcy zostali nawet wyróżnieni przez burmistrza oraz lokalne gazety. 

Niestety odkąd na ulicę sprowadził się Darren Booth wraz ze swoją partnerką cały spokój znika w ułamku sekundy. Niszczą wszelkie tradycje, które obowiązują na ulicy. Ustawiają wszędzie swoje samochody, którymi nielegalnie handlują, a także zaczynają nieudolny remont. Nie respektują rodzinnych niedziel, ciszy nocnej ani ogólnie przyjętych zasad społecznych. Atmosfera jest niezwykle napięta, gdyż głównie cierpią ich najbliżsi sąsiedzi spod numeru 3. Ich domy stykają się ścianami, a Ant wraz ze swoją żoną mają malutkiego syna, który przez wieczny hałas nie może spać, a ich małżeństwo wisi na włosku. Cierpi także lokatorka spod numeru 2, która prowadzi mały pensjonat. Przez zachowanie Bootha jej goście non stop się skarżą, a jej interes upada. 

Pewnego sobotniego poranka dochodzi do tragedii. Rusztowanie, które Darren ustawił na swojej posesji runęło,  wraz z nim Booth. Niestety znalazła się tam także synowa Sissy, czyli właścicielki posesji numer 2. Młoda kobieta była w ciąży, ale niestety zginęła przygnieciona koszmarnym rusztowaniem. Policja rozpoczyna dochodzenie, które w wyniku skarg i protestów mieszkańców wydaje się jednoznacznie skierowane w stronę nowego lokatora. Jednakże w wyniku śledztwa wynika, że to nie wina Darrena, gdyż ktoś umyślnie rozkręcił rusztowanie. Rozpoczynają się poszukiwania winnego, bo oczywistym jest fakt, iż chodziło o to, aby to Booth był ofiarą, a nie postronna osoba. Darren poza złamaniem ręki wyszedł cało z wypadku. Sąsiedzi nie mogą się pogodzić z faktem, ze to oni są podejrzewani, a nie ich znienawidzony sąsiad. Jak wiele zła musi się jeszcze stać, aby sprawa została rozwiązana? Czy to koniec rozlewu krwi? Kto próbował zabić Bootha? 

Tuż za ścianą to dobrze skonstruowany thriller, którego tłem są porachunki sąsiedzkie. Ujawnia także jakie zakłamanie panuje w kręgach "dobrych" dzielnic. Każdy robi coś na pokaz, bo "co pomyślą sąsiedzi". Typowe zachowanie, które mnie niesamowicie w takich kręgach irytuje. Każdy żyje życiem każdego. Niesamowicie na nerwy działało mi małżeństwo Naomi i Ralpha. Nowobogaccy, żyjący na pokaz. Cudowne małżeństwo, cudowne dzieci,  atak na prawdę bagno. Cały czas w kłamstwie. Akcja książki jest dynamiczna. Gdy już wydaje się, że wszystko się uspokaja nagle jest bum. Bardzo ciekawym zabiegiem są rozdziały imienne, gdy poznajemy historię z perspektywy mieszkańców, a także ich zeznań na policji. 

Reasumując, Tuż za ścianą jest bardzo dobrym thrillerem obyczajowym, w którym dużo się dzieje. Pomimo dużej ilości bohaterów czytelnik się nie gubi. Czy polecam? Jak najbardziej. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu. 


★★★

Tuż za ścianą, Louise Candlish | wydawnictwo Muza 2021 | 416 str.

lutego 18, 2021

Thriller | Operacja Singe, Marcin Faliński, Marek Kozubal

Thriller | Operacja Singe, Marcin Faliński, Marek Kozubal

 


Czakucki podszedł kilka kroków w stronę ulicy. Dopiero wtedy zobaczył mężczyznę stojącego przed budynkiem, który w ręku trzymał rewolwer. Zaskoczony facet zaczął szukać wzrokiem kogoś schowanego za okazałymi liśćmi palmy. Major wykorzystał moment i błyskawicznie wyszarpnął z kieszeni spodni swojego colta 45. Przeładował do i jak kot skoczył do narożnika budynku...

Gdy przeszłość miesza się z teraźniejszością nie zawsze wychodzi z tego coś dobrego. Tym razem oficerowie Polskiej Agencji Wywiadu we współpracy z amerykańskim CIA mają zbadać tajemnicze obiekty na Karaibach. Polscy oficerowie natrafiają na niespodziewanych gości, a mianowicie na wysoko postawionych funkcjonariuszy rosyjskich służb. Współtowarzysze Polaków mają pewne podejrzenia odnośnie obecności wschodnich sąsiadów. 

Oficer Łodyna musi zbadać pewien trop, który nawiązuje do polskiej historii z lat 39 ubiegłego wieku. Wychodzi na to, że na Wyspy Karaibskie zostały przywiezione tajne dokumenty przez żołnierza armii generała Andersa, które w roku 1939 zaginęły. W trakcie II wojny światowej zostały obiektem pożądania szpiegów na Bliskim Wschodzie. Dokumenty zawierają bardzo ważne informacje, które mogą odwrócić role polityczne nawet tyle lat po wojnie. 

Tymczasem polski oficer jest na widelcu Amerykanów oraz Rosjan, gdyż wszedł w posiadanie czegoś czego pożądają obydwie strony. Nie wiem już komu ufać, a komu nie. Czuje się osaczony i w każdym widzi wroga, co nie jest dla niego dobre, gdyż może źle ocenić przyjaciela. Niebezpieczeństwo z dnia na dzień rośnie. 

Operacja Singe to kontynuacja Operacji Rafael, lecz jak sam autor zaznacza nie trzeba znać pierwszego tomu, aby czytać drugi, gdyż nie są one ze sobą połączone fabułą. W książce jest bardzo dużo retrospekcji oraz przeskoków pomiędzy miejscami akcji. Nie jest to łatwe. Szybko można się pogubić. Czytając powieść należy skupić się na akcji i fabule, gdyż te niedogodności zostaną nam wynagrodzone tym, co się dzieje w książce. Autorzy fundują nam intrygę pierwsza klasa. Bywają momenty kiedy sama nie wiedziałam kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. Nie jest to lekka i łatwa lektura , z pewnością nie dla każdego. 

Reasumując, czy warto sięgnąć po Operacja Singe? Uważam, że tak. Jednakże książka jest dla osób lubiących intrygi, szpiegostwo, historię, dużą ilość retrospekcji a także przeskoków pomiędzy miejscami akcji. Nie jest to lektura do przeczytania na szybko. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.

★★★

Operacja Singe, Marcin Faliński, Marek Kozubal | wydawnictwo Czarna Owca 2020| 512 str. 

października 28, 2020

Premiera | W cieniu zła, Alex North

Premiera | W cieniu zła, Alex North

 


Miałem wrażenie, że cisz trwa całą wieczność. Wreszcie matka skinęła głową. bardziej do siebie niż do mnie, odwróciła się i ruszyliśmy w drogę w ślad za radiowozem. Zostawiliśmy za sobą gapiących się na nas funkcjonariuszy i zalany krwią plac zabaw. Wjechaliśmy na drogę szybkiego ruchu, a w mojej głowie wciąż rozbrzmiewały słowa. Wszystko będzie dobrze.

Mija dwadzieścia pięć lat od tragicznych wydarzeń w Gritten. Ginie wtedy młody chłopak, którego brutalnie zamordowali koledzy. James, bo tak miał na imię, ginie z rąk Charliego i Billy'ego. Nastolatkowie przez dłuższy czas fascynowali się inukabacją, czyli świadomym snem. Cała akcję nakręcił Charlie. Główny bohater, Paul, od początku nie przepadał za Charliem i bardzo szybko wypisał się z ich paczki. James pozostał. W tym czasie zaprzyjaźnił się z Jenny, która uwielbiała czytać. W dniu morderstwa Paul widział się z Jamesem i powiedział mu co o tej całej inkubacji myśli. To była pierwsza od dawna rozmowa pomiędzy dawnymi przyjaciółmi i niestety ostatnia. 

W domu Paula pod wieczór pojawiają się policjanci mówiąc mu, co się stało na placu zabaw. Miejsce zabójstwa Jamesa to brutalna, krwawa i odrażająca sceneria. Szokującą rzeczą są czerwone odciski dłoni, wszędzie. Pierwotnie o ten czyn podejrzewany jest Paul, ale szybko wychodzi na jaw, że jest to sprawka Charliego i Billy'ego. Ten pierwszy rozpłynął się w powietrzu. Dosłownie zniknął...

Po dwudziestu pięciu latach Paul wraca do Gritten. Jego matka jest w hospicjum w stanie ciężkim. Niechętnie i pełen obaw wraca, ale wie, że Daphne na to zasługuje po tylu latach nieobecności. Gdy pojawia się w mieście i na osiedlu, na którym mieszkał wszystko wraca. Wydarzenia z nastoletnich lat miały ogromny wpływ na jego dorosłość. W tym samym czasie w innym mieście dochodzi do bardzo podobnego morderstwa, wręcz identycznego. Gdy policjantka, która prowadzi śledztwo, odkrywa że bardzo podobna zbrodnia miałam miejsce dwadzieścia pięć lat temu, a głównego sprawcy nigdy nie odnaleziono, postanawia udać się do Gritten. 

Paula na każdym kroku atakują duchy przeszłości, a wszystko wraca z podwójna siłą, gdy spotyka się z policjantką, która opowiada mu co się niedawno wydarzyło. Tak jakby przedstawiała mu scenę sprzed ćwierć wieku... Historia się powtarza, a Paul już nie wie co jest prawdziwe, a co jest snem i wytworem jego wyobraźni. Zaczyna się walka z przeszłością i jej demonami. Tylko czy Paul odróżni jawę od snu? Co z Charliem? Kto jest sprawcą teraźniejszej zbrodni? Czy demony przeszłości odejdą?

W cieniu zła to moje pierwsze spotkanie z autorem i już wiem, że nie ostatnie. Historia, którą przedstawił nam Alex North to świetnie opisana walka pomiędzy jawą, a snem. Dzięki głównemu bohaterowi wracamy do wydarzeń sprzed ćwierć wieku i widzimy je oczami nastolatka, który przezywa tragedię. Jednocześnie śledzimy bieg aktualnych wydarzeń za sprawa dorosłego Paula, który mierzy się ze stresem pourazowym. Fabuła jest bardzo dobrze przedstawiona. Niesamowicie wciąga czytelnika, a jednocześnie wzbudza uczucie dezorientacji balansując pomiędzy sen a rzeczywistością. Akcja książki jest dynamiczna, nie za szybka, ale też nie za wolna. Bohaterowie przedstawieni przez autora są bardzo realistyczni. Są to osoby, które mają swoje normalne problemy, jak zwykli ludzie, ale mają także swoje tajemnice i mroczne sekrety, których nie chcą ujawniać. 

Reasumując, Alex North dał nam kawał dobrej literatury, którą się pochłania do ostatniej strony. Ostatnie rozdziały mnie zdziwiły, a wręcz momentami zszokowały. Koniecznie muszę nadrobić Szeptacza, bo jeśli jest równie dobry to już się nie mogę doczekać. Alex North to moje odkrycie 2020 roku!


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★★★★

W cieniu zła, Alex North | Wydawnictwo Muza 2020 | 416 str.


października 24, 2020

Kryminał | Sfora, Przemysław Piotrowski

Kryminał | Sfora, Przemysław Piotrowski

 


Władza każdą porażkę potrafi przedstawić w swoich mediach jako zwycięstwo.


Drugi tom krwawych przygód komisarza Igora Brudnego. Cóż tym razem go spotka. 

Kilka miesięcy po dramatycznych wydarzeniach w Zielonej Górze Igor powoli układa sobie życie na nowo ze swoją kobietą. Wydaje się, że jego życie zmierza ku spokojowi i szczęściu. W tym samym czasie w Zielonej Górze inspektor Czarnecki odpoczywa na zasłużonym urlopie, bo wcześniejsze wydarzenia dały mu nieźle w kość. Nie jest jednak na Kanarach, jak ogłaszał w pracy, ale w ciszy i spokoju w domu z małżonką. 

Nagle dzwoni telefon inspektor, który burzy całą sielankę. Początkowo mężczyzna nie wierzy w to co słyszy. Po rozmowie z lekarzem sądowy ma bardzo mieszane uczucia odnośnie znaleziska jakiego dokonano. Męczy go to, ale nie ma więcej punktów odniesienia więc na razie pozwala aby wydarzenia nabrały biegu. Nie domyśla się nawet co się wydarzy. 

Gdy sprawy nabrały tempa Czarnecki postanawia ponownie skorzystać z pomocy komisarza Igora Brudnego i jego koleżanki Julii. Ponownie inspektor ma dziwne przeczucie, że warszawski policjant bardzo mu pomoże w tej sprawie. Nikt nie zdaje sobie sprawy z czym przyjdzie im się mierzyć i w jak wielki niebezpieczeństwie ponownie się znajdą. No bo niecodziennie odnajduje się odcisk ludzkich zębów na ludzkiej kości...

Nie chcę zdradzać wiele, bo to, co wyczarował Przemysław Piotrowski to istny majstersztyk! Myślałam, że Piętno to świetna książka, ale Sfora bije ją na głowę. Nie mogłam się oderwać od książki. Jest to idealna kontynuacja poprzedniej części i bez jej znajomości nie odnajdziecie się w Sforze. Czytałam książkę z oczami pełnymi zdziwienia i wypiekami na twarzy niecierpliwie przerzucając strona za stroną. Niesamowicie podoba mi się to, ze coś logicznie wynika z czegoś. Nie zawsze jest to wytłumaczone od razu. Czasami musimy poczekać aż połączymy fakty i to własnie jest świetne. Nic nie jest oczywiste. Bohaterowie są niesamowicie realni, plastyczni, autentyczni. Styl pisania i sposób na prowadzenie fabuły przez autora na długo zapadną mi w pamięć, bo jeszcze nigdy czegoś takiego nie spotkałam. Zmysł na książki jest świetny i w pełni zasłużony na pochwały.

Podsumowując, Przemysław Piotrowski to moje odkrycie roku. Z niecierpliwością czekam na kolejne książki, a Was gorąco zachęcam do sięgnięcia po książki tego autora. Nie pisze wiele, bo nie chcę nic zdradzać, aby nie zepsuć Wam przyjemności z czytania.


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★★★★

Sfora, Przemysław Piotrowski | wydawnictwo Czarna Owca 2020 | 536 str. 

października 21, 2020

Thriller | Jaskółki z Czarnobyla, Morgan Audic

Thriller | Jaskółki z Czarnobyla, Morgan Audic


 Ludzie chcą wierzyć, że Czarnobyl należy do przeszłości. Tymczasem niektóre ofiary katastrofy nawet się jeszcze się nie urodziły.
Prypeć, teren dawnej zony. Przez to zapomniane przez ludzkość miasto z roku an rok zaczyna przetaczać się coraz więcej wycieczek. Nastaje moda na Czarnobyl. 
Podczas jednej z takich wypraw na szczycie jednego z budynków wycieczka znajduje zawieszone zwłoki człowieka. Zapanował chaos i przerażenie. Na miejsce zostaje wezwany miejscowy komendant Josif Melnyk wraz z nowa policjantką Galiną Nowak. Zwłoki, które odnaleźli są zmasakrowane, a obok nich znajduje się wypchana jaskółka. Dzięki temu, że denat ma przy sobie dokumenty dowiadują się, że zmarły to Leonid Sokołow, syn wysoko postawionego byłego funkcjonariusza partii w Prypeci. 

W tym samym czasie w innym mieście były glina Aleksander Rybałko ma poważny problem z odpowiedzialnością oraz alkoholem. Stracił on ojca strażaka w wyniku wybuchu jądrowego w Czarnobylu. Był on w pierwsze grupie ratunkowej. Wydaje się, że Rybałko nie ma już nic do stracenia. Stracił rodzinę przez prace i alkohol. Dodatkowo dowiaduje się, że ma raka. Nieuleczalnego. Zostało mu kilka miesięcy życia. W tym samym czasie dostaje bardzo intratną propozycję pracy. 

Miejsce pracy - Prypeć. Tak, Aleksander dostaje zlecenie od ojca Leonida Sokołowa, aby odnaleźć jego zabójcę. Nie wierzy on w pracę miejscowej policji, a Rybałko to naprawdę bardzo dobry glina. Nie ma nic do stracenia, nie musi się bać promieniowania, a dodatkowo zna bardzo dobrze Prypeć, jako jego były mieszkaniec. Zapłata za to zlecenie jest tak ogromna, że mógłby zabezpieczyć przyszłość ukochanej córki. 

Sprawa nie jest prosta. Aleksander walczy z czasem i z duchami przeszłości. Jednocześnie w tym samym czasie oficjalne śledztwo prowadzi Melnyk, który odczuwa konsekwencje pracy w zonie. Jego żona jest na tym punkcie przewrażliwiona. Gdy wraca do domu to musi się przebierać na klatce schodowej, aby nie wejść w tych samych ubraniach do domu, w których był w zonie. Męczy go do tego stopnia, że czasami nie ma ochoty wracać do domu. 

Josif jak i Aleksander szukają punktu zaczepienia kto i dlaczego zrobił to co zrobił. W międzyczasie w głowie Rybałki zapala się lampka i chyba coś odkrył. Zbrodnia na Sokołowie przypomina mu  morderstwo z dnia wybuchu reaktora numer 4 w 1986 roku. Wtedy nie znaleziono sprawcy. 
Czy tym razem to się uda? Czy to jest ta sama osoba? Jakie tajemnice kryje zona?

Tematyka Czarnobyla bardzo, ale to bardzo mnie interesuje. Zawsze lubiłam historię i książki oparte na faktach. Ostatnio tematyka czarnobylska bardzo często pojawia się w filmach, serialach i książkach. Jaskółki z Czarnobyla to powieść, która jest umiejscowiona w realnym miejscu, po historycznych wydarzeniach. Fabuła książki jest spójna, wciągająca i momentami przerażająca. Akcja jest dynamiczna. Dzięki temu, że jest takie tempo akcji nawet nie wiemy kiedy mija te ponad 500 stron. Morgan Audic bardzo sprawnie posługuje się słowem pisanym i wciąga czytelnika w opisaną przez siebie historię tak, że nie chce się nawet na moment odłożyć książki. Akcja goni akcję, a zbrodnia zbrodnię. Bohaterowie, których na kartach swojej książki umieścił autor są charyzmatyczni, różni oraz realistyczni. Bardzo polubiłam Josifa jak i Aleksandra. Taki ogień i woda w tej samej profesji. D ostatnich stron w napięciu czekałam na rozwiązanie sprawy morderstw. 

Czy polecam? Zdecydowanie. Jaskółki z Czarnobyla to bardzo dobra książka. Z pewnością jedna z moich ulubionych jakie przeczytałam w tym roku. Początkowo bałam się jej objętości, ale nawet nie wiem kiedy ją pochłonęłam. Z pewnością sięgnę po kolejne książki autora, jeśli się pojawią.



Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★★★★★★

Jaskółki z Czarnobyla, Morgan Audic | wydawnictwo Mova 2020 | 560 str.

sierpnia 11, 2020

Thriller | Zabójczy wirus, Alex Kava

Thriller | Zabójczy wirus, Alex Kava

 

Im mniej ludzie o tobie wiedzą, tym mniejsze ryzyko, że cię zranią. To jeden ze sposobów na uniknięcie strat i zniszczeń


Kolejny dzień pełen spraw do rozwiązania w Akademi FBI w Quantico. Choć nie jest taki całkiem zwyczajny. Ekipa FBI dostaje pudełko pączków, w którym znajduje się informacja kiedy i gdzie ktoś zginie. Agentka Maggie O'Dell wraz ze swoim szefem dyrektorem Cunninghamem rozpoczynają śledztwo i wpadają w paszczę lwa. W domu na przedmieściach odnajdują kilkuletnią dziewczynkę we krwi i jej matkę w stanie agonalnym. Agenci nie zauważają żadnych śladów przestępstwa. Zastanawiają się co się stało matce dziewczynki, która wykrwawia się na własnym łóżku nie mając żadnej rany. Nagle dociera do nich, co może być tego powodem - broń biologiczna. Wiedzą, że nie mogą opuścić domu ani spotkać się z nikim z zewnątrz. Wzywają specjalną ekipę i zachodzą w głowę, co to może być. 

Przyjeżdża specjalny zespół do walki z bronią biologiczną i zabierają w specjalnych kombinezonach całą czwórkę do specjalnego wojskowego ośrodka badawczego, w którym zostają umieszczeni w izolatkach i poddani badaniom. Niechcąc oszaleć Maggie postanawia pomóc swojemu koledze agentowi Tully'emu. Kobieta nie wie, co się dzieje z jej towarzyszami, którzy również zostali zamknięci w izolatce. Trwają intensywne badania, aby ustalić czym zostali zarażeni pacjenci. Diagnoza spada na nich jak grom z jasnego - jest to ebola zair. Najgorsza odmiana tego wirusa, która jest niezwykle zaraźliwa oraz w ogromnym stopniu śmiertelna. 

Pada pytanie - kto to zrobił oraz dlaczego? Pojawiają się kolejni zarażeni. Początkowo wydaje się, że ofiary to przypadkowe osoby jednakże po głębokiej analizie można odnaleźć pewien klucz. Czy uda się opanować sytuację? Kto jest winowajcą całej tej sytuacji? Skąd zdobył ten śmiercionośny wirus? 

Zabójczy wirus to kolejna powieść Alex Kavy, którą przeczytałam i się nie zawiodłam. Nie jest to górnolotny kryminał, który jest niezwykle zawiły. Dostajemy dobry, nieskomplikowany kryminał, który można spokojnie przeczytać w jeden wieczór i dobrze się przy nim bawić. Fabuła jest prowadzona logicznie i konsekwentnie, a akcja jest dynamiczna. Bohaterowie są dobrze wykreowani choć są raczej zwyczajni w niczym mi to nie przeszkadza. Maggie oraz cała jej ekipa to interesujący bohaterowie, gdzie każdy z nich jest inny i ma swoje problemy w prywatnym życiu. 

Czy polecam? Owszem, bo Zabójczy wirus to idealny kryminał na upalny wieczór. 



Za egzemplarz dziękuję booktime.pl


★★★

Zabójczy wirus, Alex Kava | wydawnictwo Harper Collins 2020 | 304 str.

sierpnia 10, 2020

Thriller | Prawo krwi, Tess Gerritsen

Thriller | Prawo krwi, Tess Gerritsen

 


Bohaterami zostają ci, którzy wcale tego nie chcą. Odwaga to nie jest brak strachu - to podjęcie działania w obliczu zagrożenia.


Główna bohaterka Willy wiele lat temu w wyniku wojny w Wietnamie straciła ojca, który był pilotem samolotu. Jego samolot został zestrzelony nad gęstym lasem tropikalnym. W tym czasie nad katastrofą amerykańskiego samolotu nawarstwiło się wiele pytań, na które nie można uzyskać odpowiedzi. Albo ktoś nie chce ich udzielić. 

Willy postanawia udać się do Wietnamu, aby spełnić ostatnie życzenie umierającej matki i dowiedzieć się, co się stało z jej ojcem. Nie ma jeszcze pojęcia w jak niebezpieczne środowisko wnika i co może jej grozić za poruszanie spraw sprzed wielu lat, spraw które powinny zostać w ukryciu. 

Szybko jednak dowiaduje się, że do tej pory wielu wpływowych ludzi kryje prawdę o tajemniczym transporcie, jego pasażerach i przyczynach katastrofy. Wkłada kij w mrowisko przez co zauważają ją nieodpowiedni, niebezpieczni ludzie. 

W Azji poznaje antropologa, który pracuje na zlecenie prywatnej agencji. Guy Bernard zainteresował się dociekliwą młodą kobietą. Jednakże sam ma wiele pracy i musi odnaleźć kogoś, kto nie chce zostać odnaleziony. Postanawia połączyć siły z Willy, lecz ona tego nie chce. Uważa go za natrętnego. Guy jednak ratuje ją z opresji, za co chcąc niechcąc musi mu być wdzięczna. 

Jak potoczy się dalej akcja? Czy bohaterowie połączą siły? Kogo szuka Guy? Czy Willy wpadnie na trop zagadki ojca?

Prawo krwi to według opisu na książce thriller. Nic bardziej mylnego. Według mnie jest to książka, w której wszystko się dzieje za szybko, a wiele wątków jest bardzo niedopracowanych. Psuje to cały efekt książki. Gdyby tylko autorka bardziej rozbudowała i dopracowała wątki oraz zwolniła delikatnie tempo akcji to powieść byłaby naprawdę bardzo dobra. Słaby wątek miłosny, który pojawił się w przeciągu kilku stron i niesamowicie irracjonalnie rozrósł się do wielkiej miłości. Bohaterowie są nijacy, mdli. Bardzo irytowała mnie główna bohaterka i jej zachowanie. 

Reasumując, bardzo się zawiodłam, gdyż do tej pory twórczość Tess Gerritsen miło wspominałam. Szczerze nie polecam tej pozycji. 


Za egzemplarz dziękuję booktime.pl

Prawo krwi, Tess Gerritsen | wydawnictwo Harper Collins 2020 | 256 str.

czerwca 02, 2020

Thriller | Prawda i kłamstwa, Caroline Mitchell

Thriller | Prawda i kłamstwa, Caroline Mitchell





Na dół, do miejsca, gdzie nie wolno było jej schodzić, przyciągnął Poppy odgłos skrobania. Kiedy dotknęła bosymi stopami schodów, zmarszczyła nos, żałując, że nie potrafi przegonić tego okropnego zapachu.

 Amy Winter jest policjantką, która pragnie doścignąć w pracy swojego przybranego ojca. Na każdym kroku towarzyszy jej legenda ojca. Amy wie, ze jest adoptowana, lecz nie pamięta swoich biologicznych rodziców, choć miała wtedy 4 lata.
Pewnego dnia pośród natłoku codziennych spraw w wydziale specjalnym tuż po powrocie z wolnego, które spowodowane było śmiercią ukochanego ojca,  Amy dostaje dziwny list. Pewna kobieta napisała, że jest jej biologiczną matką. Nic nie byłoby w tym dziwnego, gdyby nie to, że tą kobietą jest Lillian Grimes, seryjna morderczyni, do której złapania i osądzenia doprowadził jej przybrany ojciec. 

Komisarz jest w szoku i nie wierzy w to, co przeczytała. Niestety, jej przybrana matka potwierdza, że ta psychopatyczna kryminalistka jest jej rodzicielką. Świat Amy zatrząsł się w posadach. 
Lillian Grimes w zamian za spotkania z córką jest gotowa podać miejsca ukrycia zwłok trzech dziewcząt, które wraz z nieżyjącym mężem ukryli. Niestety Amy musi zagrać w jej chorą grę, która wywróci jej życie do góry nogami. 

Komisarz stoi przed bardzo trudnym wyborem. Z jednej strony chce się od tego odciąć, bo nie potrzebuje starej-nowej rodziny. Z drugiej jednak strony trzy niewinne dziewczynki zostały zamordowane, a ich rodziny nie zaznały spokoju, bo nie mogły ich pochować z godnością. Lillian prowadzi chorą grę, która przyniesie nieoczekiwane skutki. 

Jednocześnie policja gorączkowo poszukuje porwanej z domu nastolatki. Młoda detektyw ciągnie dwie sroki za jeden ogon i musi dać radę choć wszystko wkoło się wali. Jej mroczna przeszłość, o której jeszcze niedawno nic nie wiedziała ją goni, stosunki z szefową bardzo się komplikują, a na światło dzienne wychodzą kolejne fakty, niekoniecznie pozytywne. 

Młoda detektyw staje do walki z czasem i przeszłością. Czy uda jej się odnaleźć porwaną dziewczynę? Co z jej biologiczną matką? Jak potoczy się ta chora gra?

Prawda i kłamstwa to moje pierwsze spotkanie z twórczością Caroline Mitchell i zapamiętam je jako udane. Akcja książki jest dynamiczna choć zdarzają się spowolnienia, co jest plusem. Fabuła książki jest rozbudowana toczy się dwutorowo. Autorka bardzo dobrze wykorzystała swój pomysł. Powieść zawiera elementy kryminału, thrillera oraz sensacji, co jest jej ogromnym plusem. Mroczna, dynamiczna i pełna zagadek. Takie książki lubię. 
Bohaterowie zostali przez autorkę bardzo dobrze wykreowani. Bezproblemowo można sobie ich wyobrazić w życiu realnym. 

Reasumując, Prawda i kłamstwa to powieść warta uwagi. Z pewnością sięgnę po kolejne pozycje autorki, gdyż jej styl pisania jest bardzo interesujący, a sposób kreowania świata to element, który jest godny uwagi. 


Za książkę dziękuję wydawnictwu. 


★★★

Prawda i kłamstwa, Caroline Mitchell | wydawnictwo Zysk i S-ka 2020 | 379 stron

kwietnia 22, 2020

Thriller | Władcy czasu, Eva Garcia Saenz de Urturi

Thriller | Władcy czasu, Eva Garcia Saenz de Urturi


"Jeśli nie było w tym premedytacji, niech sam Bóg przyjdzie to zobaczyć… Ale Bóg tej jesieni był  najwyraźniej zajęty czym innym, być może dmuchaniem w zwiędłe liście i rozrzucane ich po ścieżkach."



Władcy czasu to trzeci i zarazem ostatni tom trylogii Białego Miasta. Wracamy do Vitorii w 2019 roku. Wszystko wydaje się z pozoru normalnie. Kraina przepełniona baskijską kulturą, ludzie szczęśliwi, pełni życia i zapału. Niestety po raz kolejny Unai vel Kraken wraz ze swoja partnerką muszą rozwiązać kryminalne zagadki. Los ich nie oszczędza. 

Porwane zostają dwie siostry. Problem polega na tym, że nie widać śladów włamania ani walki. Podstawowym pytaniem jest jak ktoś się dostał do środka i wyszedł wraz z dwoma dziewczynkami. 
W tym samym czasie w Vitorii zostaje wydana książka tajemniczego autora, która od razu staje się bestsellerem. Napisał ja Diego Velaz, ale nikt nigdy go nie widział. Na spotkanie z autorem udaje się Unai wraz z rodziną, gdyż jest ciekawy kto się kryje za pseudonimem oraz kim jest twórca bestselleru. W tym czasie w toalecie zostaje odnaleziony przedsiębiorca, który zmarł w zagadkowy sposób. Kolejne ciała pojawiają się w mieście, zabite w równie zagadkowy sposób. Maszyna ruszyła...

Książka Diego Velaza przedstawia historie Vitorii z czasów 1192 roku i za czasów, kiedy władzę sprawował Diego Vela. Są to ciężkie czasy dla pierwotnej Vitorii oraz dla ludzi w niej mieszkających. Kraken z czasem zauważa pewne zależności pomiędzy powieścią, a tym co się dzieje aktualnie w mieście. Priorytetem dla niego staje się odnalezienie autora książki, gdyż może on być rozwiązaniem zagadki. 

W tym samym czasie w życiu osobistym Unaia nie dzieje się dobrze, co dostarcza mu kolejnych problemów. Próbując rozwiązać zagadkę morderstw musi także walczyć o swoją rodzinę, którą kocha. Czy to mu się uda? Pojawiają się także koszmary przeszłości, z którymi myślał, że się uporał. 

Co łączy książkę z aktualnymi morderstwami w Vitorii? Kim jest tajemniczy autor? Co dalej ze związkiem Unaia i Alby? Czy Kraken upora się z przeszłością?

Przyznam szczerze, że przepadłam. Trylogia Białego Miasta mnie pochłonęła. Książki autorstwa Evy Garci Saenz de Urturi to bardzo dobrze napisane kryminały, które aż chce się czytać i polecać dalej. 
Po raz kolejny się nie zawiodłam. Dostałam wartką akcję z rozbudowaną fabułą. Jedyne do czego mogę się przyczepić to przeplatanie rozdziałów z fragmentami książki Diego Velaza. Gubiłam się momentami i nie widziałam związku z tym, co się działo aktualnie w Vitorii. 
Bohaterowie, podobnie jak w poprzednich częściach, bardzo dobrze, obrazowo, przedstawieni. Nic się w tej kwestii nie zmieniło. 

Podsumowując, Władcy czasu oraz cała trylogia Białego Miasta to bardzo dobry kryminał, który wart jest przeczytania. Czy polecam? Oczywiście, z całego serca. Cieszę się, że autorka zdecydowała się na trylogię, bo jedna książka to byłoby za mało, a więcej to już przesyt. 


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Muza. 



★★★

Władcy czasu t.3, Eva Garcia Saenz de Urturi | wydawnictwo Muza 2020 | 512 stron

kwietnia 08, 2020

Thriller | Żywica, Ana Riel

Thriller | Żywica, Ana Riel


"Gdy tata zabijał babcię, w białym pokoju panowała ciemność. Byłam tam. Carl też, ale go nie widzieli. Był poranek wigilijny, prószył śnieg, ale tamtego roku nie było białych świąt. Wówczas wszystko wyglądało inaczej."


Na odosobnionej, porośniętej gęsto drzewami wysepce zwanej Głową, którą bardzo mało osób odwiedza mieszka dość osobliwa rodzina Haarder. Mieszkańcy głównej wyspy uważają ich za dziwaków, ale nikt nie wtrąca się do ich życia, gdyż nikomu nie szkodzą.

Głową rodziny jest Jens Haarder, który wychował się wraz z bratem na Głowie. Mężczyźni różnią się od siebie jak dzień z nocą. Jens jest człowiekiem wyobcowanym, nie lubi obcych, najchętniej zamknąłby się na stałe w swojej samotni i znosił coraz to więcej nikomu niepotrzebnych rzeczy. Jego starszy brat Mogens to mężczyzna obrotny, zaradny i zdecydowanie bardziej otwarty na innych ludzi. Obaj synowie odziedziczyli po ojcu fach stolarski. Pomimo tych cech chłopcy w dzieciństwie bardzo się ze sobą przyjaźnili, gdyż tak na prawdę mieli tylko siebie na wyspie, która była ich placem zabaw. Ojciec braci, Silas, to mężczyzna, który miał fach w ręku i wiele rzeczy potrafił zrobić w swoim warsztacie stolarskim. Traktował drewno jak cud świata i z wielką czułością się z nim obchodził i tego samego uczył swoich synów.

Else, żona Silasa i matka chłopców, miała nadzieję, że warsztatem będzie zarządzać Mogens, gdyż miał smykałkę do interesów i był bystrzejszy od brata. Silas choć był fantastycznym stolarzem to kwestia ekonomiczna go przerastała. Pieniądze choć się pojawiały, gdyż wykonywał bardzo dobrą robotę, to w niewyjaśniony sposób znikały przez co często brakowało na podstawowe produkty. Mężczyzna miał niestety ogromną wadę, zbieractwo. Na wyspie lądowało masę niepotrzebnych rzeczy, lecz nic z niej nie wychodziło. Silas zamiast przeznaczać zarobione pieniądze na "życie" wydawał je w sklepie ze starociami.

Jak się później okazało w przyszłości jego młodszy syn odziedziczył po nim tą cechę, jak i wiele innych. Jens to bardzo dobre odwzorowanie swojego ojca, niestety.
Jens Haarder ożenił się z dziewczyną, która pomagała u nich w domu. Maria Svendsen to zaradna kobieta, która nie boi się pracy. Po śmierci Silasa, Mogens uciekł z wyspy i co miesiąc z regularnością co do dnia wysyłał rodzinie kopertę z pieniędzmi, które pozwoliły im na spokojne życie, gdyż Jens w kwestiach finansowych był identyczny jak jego ojciec. 
Z czasem po ślubie Jensa i Marii okazało się, że młoda kobieta jest w ciąży i urodziła bliźniaki, chłopca i dziewczynkę. Na Głowie wciąż z młodym małżeństwem mieszkała Else. Całej trójce ta sytuacja ciążył i nie mogli się porozumieć. Aż do pewnego fatalnego w skutkach dnia, gdy malutki synek młodego małżeństwa, Carl, ulega wypadkowi. Winą zostaje obarczona Else i zostaje wygnana z wyspy. Odchodzi, a małżeństwo zaczyna żyć swoim życiem.

Kilka lat później, córka małżeństwa, Liv, ma dziewięć lat. Jest zdrowym, rezolutnym dzieckiem, które nigdy nie opuszcza wyspy, a Jens stał się całkowicie zdziwaczałym człowiekiem. Na każdym kroku Liv towarzyszy jej tajemniczy brat Carl. Nie podoba się to jego żonie, która zawsze była bardziej otwarta na ludzi. Z czasem jednak przyzwyczaiła się do swojego nowego życia. Jens podobnie, jak jego ojciec miał manię zbieractwa więc z roku na rok wyspa zaczęła przypominać wysypisko. Liv niestety miała tą samą wadę co ojciec i w niczym jej nie przeszkadzały sterty śmieci pośród których się bawiła. Maria z czasem popadła w marazm, strasznie przytyła i ciągle leżała. Nie wstawała, a z czasem nawet straciła mowę. Ich dom był w takim samym stanie, jak i cała wyspa. Muchy, smród, brud, szczury i wszelkie robactwo.
Na wyspę wraca Else, czym szokuje cała rodzinę. Sama jest w szoku, gdy widzi w jakim stanie jest jej dom. Nie jest zadowolona z tego, co widzi o czym informuje rodzinę. Chce ratować swoją wnuczkę przed szalonym ojcem i całkowicie apatyczną matką. Ale czy to się jej uda? Co z Carlem?

Pewnego dnia Jens zgłasza w mieście, ze jego córka Liv umarła. Całe miasto szanuje ich żałobę i nie zadręcza ich pytaniami. Tymczasem mężczyzna postanowił całkowicie odciąć się od ludzi i zamknął wjazd na wyspę. Nawet listonosz nie mógł się na nią dostać. 

Wyspa stała się odosobnionym, dziwnym i bardzo tajemniczym miejscem, na którym tak na prawdę jest Liv, żyje i ma się dobrze. 
Dlaczego więc Jens zgłosił jej śmierć? Co się stało z Else i Marią? Czy ktoś dowie się co tak na prawdę dzieje się na wyspie Haarderów? Co z Mogensem? Czy Jens zatracił się całkowicie w swoim szaleństwie? Jakie będą skutki jego postępowań?

Żywica to książka, która swoim opisem wywołuje gęsią skórkę oraz chęć poznania historii Haarderów. Historia przedstawiona w powieści jest tajemnicza, wstrząsająca i poruszająca, gdyż ukazuje co całkowite odosobnienie i choroba psychiczną potrafi zrobić z całą rodziną. Mania zbieractwa, lęk przed utratą i trauma z dzieciństwa doprowadzają do upadku człowieka, ale także całej rodziny. Klimat powieści jest mroczny, tajemniczy i zdecydowanie budzi niepokój. Jednakże czegoś mi zabrakło w tej książce. Sądziłam, po opisie, że jak usiądę do niej to się nie oderwę. Początkowo tak było, ale gdzieś w połowie, jakby zgasło. Historia zaczęła mi się ciągnąć, główny bohater i jego żona irytować. 
Jens to osoba z chorobą psychiczną, którą się zbieractwo maniakalne. Śledząc losy jego rodziny zauważamy niestety, że jest to u nich dziedziczne. Jego ojciec, on sam, a na końcu jego córką cierpią na tą samą chorobę. Wydaje się początkowo, że Maria ogarnie tą rodzinę lecz niestety poddała się.
Co mnie irytowało? Marazm niektórych bohaterów, ale także bierność z ludzi z miasteczka.
Książka zdecydowanie ma swoje plusy, którym niewątpliwie jest klimat książki, ale także temat jaki podjęła autorka. Ukazuje dysfunkcyjną rodzinę, która nie pozwala sobie pomóc. Zamyka się na wszystko, co pochodzi z zewnątrz. Ukazuje także, jak jedna osoba z chorobą psychiczną potrafi wpłynąć na cała rodzinę i nią zawładnąć.

Reasumując, książka jest dobra, nie mówię że nie. Jednakże ja uważam, że czegoś jej zabrakło.  Nie potrafiłam się tak całkowicie w nią wczytać pomimo tego, że historia jest naprawdę ciekawa. Powieść jest warta uwagi. Wiem również, że zbiera dobre opinie pośród innych czytelników. Czy sięgnę po ewentualne kolejne książki autorki? Wydaje mi się, że tak, gdyż nie uważam spotkania z twórczością Any Riel za nieudane.



Za książkę dziękuję wydawnictwu.
★★★★★☆☆

Żywica, Ana Riel | wydawnictwo Zysk i S-ka 2020 | 280 stron
Copyright © Recensione libretto , Blogger