Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura australijska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura australijska. Pokaż wszystkie posty

lutego 08, 2020

Podróż Cilki, Heather Morris

Podróż Cilki, Heather Morris


Każdy, kogo dotknęła wojna,, niewola, lub ucisk, reaguje inaczej. Łatwo z dystansu dociekać, jak by się zareagowało w danych okolicznościach, ale tak naprawdę nikt tego nie wie.



Cilka, nastoletnia więźniarka obozu w Aschwitz, którą poznajemy w książce Tatuażysta z Auschwitz za sprawą jej głównego bohatera Lalego Sokołowa, który uważał ją za najdzielniejszą dziewczynę jaką znał. Wiele w tej książce o niej nie ma, lecz autorka postanowiła jednak rozwinąć wątek Cilki pisząc osobną książkę poświęconą właśnie tej bohaterce. 

Dziewczyna trafi do swojego pierwszego obozu w wieku szesnastu lat. Jest piękną młodą kobietą przed którą świat dopiero się otwierał. Niestety zostaje to brutalnie przerwane. Cilka bardzo szybko zauważa, że jej uroda to jej atut, dzięki któremu może przetrwać piekło. Jednocześnie jest to również jej przekleństwo. Dzięki swoim przywilejom pomaga innym współwięźniom, lecz wielu jej nie lubi. Uważają, że się sprzedała i sprzymierzyła z ich śmiertelnym wrogiem.

Mijają trzy lata i Armia Czerwona wyzwala Polskę spod niemieckiej okupacji. Wszyscy się cieszą, że kończy się ich niewola. Jeszcze nie wiedza, co ich tak naprawdę czeka. Cilka zostaje postawiona w stan oskarżenia przed sądem. Zostaje uznana winną kolaboracji z wrogiem za co zostaje skazana na piętnaście lat pracy w łagrze na Syberii. Młoda kobieta ląduje z deszczu pod rynnę, mówiąc kolokwialnie.
Cilka doświadczona w ciężkich podróżach w nieludzkich warunkach wydaje się być ponad to. Nikomu z wagonu nie przyznaje się, co przeżyła. Z niektórymi nawiązuje przyjazne znajomości, lecz z innymi wręcz przeciwnie. Dotarcie do łagru to dopiero początek jej nowej historii, która będzie pełna szczęśliwych zbiegów okoliczności oraz farta.

Po lekturze Tatuażysty z Auschwitz miałam bardzo mieszane uczucia, bo lubię czytać książki o takiej tematyce, tylko że tam było za dużo szczęścia i farta w ogromie nieszczęścia. Miałam nadzieję, że Podróż Cilki nie będzie taka. Jakże się myliłam.....
Przyznam szczerze, że nie oczekiwałam wiele i niewiele dostałam. A może dostałam wiele, ale cudów, szczęśliwych zbiegów okoliczności i szczęścia, które jest aż nieprawdopodobne w miejscu w jakim była Cilka.
Młoda kobieta bez wątpienia jest odważna, waleczna, wiele wycierpiała i przeżyła tyle nieszczęścia, na które nikt nie zasługuje. Nie mniej jednak za każdym razem wychodzi z tego z obronną ręką, co jest aż nieprawdopodobne, przez co historia Cilki, ale także Lalego, wiele traci.
Czy żałuję, że przeczytałam? Chyba nie, ale już wiem, że po kolejną książkę tej autorki, jeśli się ukaże, z pewnością nie sięgnę. Nie chcę po raz kolejny się zawieść. Czasu z pewnością nie zmarnowałam, bo jednak przeczytałam książkę, która zawsze czegokolwiek nauczy.
Autorka zaznaczyła, że choć bohaterka jest autentyczna, to cała historia to fikcja. Jednakże pozostaje niesmak, bo zbyt fantastyczna ta historia...


Za udostępnienie egzemplarza dziękuję wydawnictwu.



★★★★★☆☆☆

Podróż Cilki, Heather Morris | wydawnictwo Marginesy 2020 |  400 stron

stycznia 10, 2020

Przedpremierowo | Chłopiec pochłania wszechświat, Trent Dalton

Przedpremierowo | Chłopiec pochłania wszechświat, Trent Dalton

"Zawsze przyglądał się księżycowi, śledząc z okien sypialni jego wędrówkę po niebie nad naszym domem. Wiedział, pod jakim kątem świeci. Czasem w środku nocy wychodził w piżamie przez okno, rozwijał ogrodowego węża i ciągnął go w stronę ścieku, gdzie potem siedział, zalewając ulicę wodą. Jeśli utrafił, gigantyczna kałuża wypełniała się srebrzystym odbiciem księżyca w pełni."



Australia, Brisbane, rok 1983, specyficzna, dysfunkcyjna rodzina. Matka narkomanka, ojczym diler, ojciec, którego nie ma oraz niemy, lecz uzdolniony starszy brat. To jest rodzina Elego Bella. Pomimo tego, że jego sytuacja jest jaka jest, chłopiec wydaje się zadowolony ze swojego życia. Ma wokół siebie ludzi, którym ufa i dobrze się z nimi czuje choć zdarzają się wyjątki. Jest jeszcze jedna osoba w życiu chłopca, która wiele dla niego znaczy. Arthur "Slim" Halliday, recydywista i weteran ucieczek z więzienia Boggo Road Goal zwany również Houdinim z Boggo Road. Slim odnalazł przyjaciela w młodym Elim, dlatego że uważał iż chłopiec ma starą duszę i rozumie wiele rzeczy, których dzieci w jego wieku, a nawet starsi, nie są w stanie pojąć.

To właśnie Slim namawia Elego do pisania listów do osadzonych w więzieniu, gdyż wie, jak to jest ważne dla więźniów. W ten sposób chłopiec poznaje Alexa, którego bardzo polubił, zresztą z wzajemnością. Przyjaciel chłopca daje mu również jedną ważna radę: Zabij czas, zanim on zabije ciebie. Eli dopiero po bardzo długim czasie rozumie o co w tym chodzi.
Dzięki Slimowi oraz Alexowi Eli nauczył się nie oceniać ludzi po pozorach, nie skreślać ludzi dopóki ich nie pozna.
Najlepszym przyjacielem i jednocześnie o rok starszym bratem jest August zwany Gusem. Chłopak stał się niemy po rozstaniu rodziców. Od tej chwili Eli rozumie brata bez słów, jest jego tłumaczem w kontaktach ze światem. Gus jest bardzo sympatycznym i mądrym chłopakiem, który wiele rozumie.

Debiutancka powieść Trenta Daltona ogólnie wydaje się całkiem w porządku. Eli opowiada wiele historii ze swojego młodego życia, które ukazują jego wraz z rodziną w różnym świetle. I właśnie tu znalazłam pewien dla mnie problem, bo odniosłam wrażenie, że autor rozpoczyna historie, przedstawia nam ją, ale tak jakby jej nie kończył. Brakowało mi kropki nad i w pewnych momentach. Nie przepadam za czymś takim.
Chłopiec pochłania wszechświat jest powieścią, która według mnie nie wciąga, ale coś nakazuje nam czytać dalej, bo chcemy poznać, co się stanie. Przez to czytało mi się ją dość opornie, bo nie mogłam się w nią "wczytać".

Zdecydowanie sympatią obdarzyłam Gusa, Slima oraz Alexa. Urzekli mnie swoim sposobem bycia, podejściem do świata i dorosłością. Eli jest dość specyficznym bohaterem, który wywoływał u mnie mieszane uczucia. Nie mogę powiedzieć jednoznacznie, że go nie lubię, czy lubię. Mam do niego ambiwalentny stosunek. Uważam, że ta historię można było spokojnie zmieścić w 300 stronach, a nie prawie 500. Nie przepadam, jak książka się ciągnie, a tu niestety się tak stało.

Reasumując, Chłopiec pochłania wszechświat to powieść, która po kilku drobnych korektach byłabym bardzo dobrą książką, bo zdecydowanie jest w niej potencjał, który nie do końca został wykorzystany przez autora. Jest to debiut Trenta Daltona, więc mam nadzieję, że kolejna jego książka, po wprowadzeniu poprawek i wyciągnięcia wniosków z błędów, będzie lepsza, a wtedy to już z pewnością będzie super.


Za udostępnienie egzemplarza dziękuję Harper Collins.
Premiera 19.02.2020 


★★★★★★☆☆☆


Chłopiec pochłania wszechświat, Trent Dalton | wydawnictwo Harper Collins 2020 | 479 stron
Copyright © Recensione libretto , Blogger