Kłamca t. 1 i 2, Jakub Ćwiek

Kłamca t. 1 i 2, Jakub Ćwiek





Głównym bohaterem obydwu tomów jest Loki, nordycki bóg kłamstwa, który to za pewną specyficzną opłatą pomaga aniołom. Tak na prawdę "odwala" za nich brudną robotę.

Boga nie ma. Odszedł, nikt nie wie gdzie i czy kiedykolwiek powróci. Aniołowie zaczynają "lecieć w kulki" i się obijają, bądź wyręczają innymi osobami.

Głównymi współpracownikami w pierwszej części są archaniołowie Michał, Gabriel oraz Rafael. Zlecają mu sprawy samobójców oraz inne trudne przypadki. W książce przedstawione jest kilka historii, które poza postaciami, nic nie łączy. Autor nie zachowuje chronologii, dzięki czemu podróżujemy w czasie, co może czytelnika zdezorientować. Każde opowiadanie to inne zadanie poświecone Lokiemu. Niektóre są szybkie i łatwe, ale są też takie, do których bohater musi sie bardziej przyłożyć.

Autor w obydwu tomach niestety skacze z miasta do miasta, co lekko dezorientuje. Bywają takie momenty, że nie wiedziałam, gdzie akurat rozgrywa się akcja, gdyż były znikome opisy miejsc, a czasami było ich wręcz brak.

W drugim tomie atmosfera poważnieje. Otrzymujemy odpowiedzi na pytania z poprzedniej części. Skandynawski bóg kłamstwa na swój sposób dojrzał, stał się bardziej poważny i mroczny. Loki próbuje rozwiązać trudną sprawę powierzoną mu przez archaniołów. Tym razem jednak musi skorzystać z pomocy innych osób. Jego pomocnicy to też bogowie, z tym, że z innej religii. Eros - bóg miłości oraz Bachus, a właściwie Dionizos - bóg wina, to greccy bogowie, których mistrz kłamstwa zwerbował sobie do pomocy. Nie będzie to łatwe zadanie biorąc pod uwagę jego przeszłość, która do niego wraca, z którą musi się zmierzyć.

Nordycki bóg to postać barwna. Jego cechy charakterystyczne to sarkastyczny humor i plucie jadem. Jest charyzmatyczny, odważny oraz bystry. Jest to zdecydowanie mój ulubiony bohater z obydwu części. Dodaje książką smaczku, a dzięki jego "wyskokom", zarówno przez tom pierwszy, jak i drugi, przebrniemy nie orientując się nawet, kiedy to się stało.

Obydwie książki to lekkie i przyjemne lektury, które nie wymagając skupienia. Są takim intelektualnym odpoczynkiem od cięższych pozycji. Czyta się je bardzo szybko. Zasługą jest z pewnością przeważająca ilość dialogów.

Drugi tom jest odrobinę lepszy od pierwszego. Powodem jest atmosfera panująca w późniejszej części, zmiana Lokiego oraz odpowiedzi na pytania z poprzedniej książki. Nie mniej jednak brakuje jej świeżości Kłamcy 1, w którym świat przedstawiony nam przez Jakuba Ćwieka był dla nas nowy.

Osobiście nie przepadam za książkami, które są zbiorami opowiadań. Przyznam szczerze, że sięgając po Kłamcę nie wiedziałam, że jest on w takiej formie. Nie żałuję, gdyż bardzo dobrze się bawiłam poznając przygody Lokiego, skandynawskiego boga kłamstwa.


Za udostępnienie egzemplarzy dziękuję wydawnictwu SQN.


Kłamca, t.1 i 2, Jakub Ćwiek | wydawnictwo SQN 2018 |


Lwowski ptak, Piotr Tymiński

Lwowski ptak, Piotr Tymiński



"- Tam na ulicach dzieci giną za Polskę. Tam na ulicach trwa zryw powstańczy, a wy, panowie, o kapitulacji? Walczyć, walczyć na śmierć - wykrzyczałam w zapamiętaniu."



Lwów, listopad 1918. Polska po 123 latach odzyskuje niepodległość. Główna bohaterka to piętnastoletnia Antonina. Poznajemy ją kilka godzin przed atakiem wojsk ukraińskich na polski Lwów. Nastolatka w obliczu ataku bardzo chce walczyć o jej ukochane miasto przed ukraińskimi najeźdźcami wspieranymi przez rosyjską amię. Dziewczyna jest wielką patriotką. Naprędce ustanowieni dowódcy twierdzą jednak, że jako dziewczyna przyda się bardziej w roli sanitariuszki bądź kucharki niż w walce na froncie.

Tońka jednak tak łatwo się nie poddaje. Ścina włosy, bandażuje klatkę piersiową i przyjmuje nową tożsamość, jako Hipolit A. Szpak na cześć mitycznej królowej Amazonek Hippolity. Jako nowa osoba przyłącza się do walczących. Nie jest jedną z najmłodszych osób. W szeregach obrońców Lwowa jest wielu młodych ludzi, którzy nie skończyli nawet dwunastu lat. Jest to niebywały wśród tak młodych obywateli patriotyzm, heroizm oraz chęć obrony własnego kraju i miasta.

Pomimo tego, że Tońka jest postacią fikcyjną, o czym informuje nas na początku książki autor, to w książce występuje wiele postaci historycznych. Tońka aka Szpak, wiele razy ryzykowała własnym życiem, często kilkukrotnie jednego dnia. Nastolatka jest sprytna, zwinna, odważna oraz szybka, przez co często robi za gońca. Często znajduje się na linii strzału, jednak udaje jej się wyjść z tego cało. Niejednokrotnie wstrzymywałam oddech czytając kolejne strony, gdyż trzymałam kciuki za dziewczynę. Podejmuje się wielu zadań, jako ochotnik, czym zyskuje w oczach dowódców i bardzo szybko jej imię oraz dokonania rozchodzą się po mieście zyskując uznanie.

Ciekawy zabiegiem ze strony autora jest umieszczenie listów Tońki do brata Franka, który jest żołnierzem walczącym o niepodległość Polski. Główna bohaterka zapisuje je w swoim pamiętniku, gdyż nie wie, gdzie przebywa jej brat. Nie chce, aby jej cokolwiek umknęło, gdy spotka się z bratem.
Przez 22 dni Polacy starają się bronić kamienicę po kamienicy, ulicę po ulicy oczekując odsieczy ze strony Wojska Polskiego. Ukraińcy mieli przewagę liczebną, a także zbrojną. Jednakże nie mieli tego, co Polacy - chęci obrony swojego ukochanego miasta oraz miłości do ojczyzny.

Czytając Lwowskiego ptaka należy być skupionym na każdej stronie książki, gdyż dzieje się w niej tak wiele, że wystarczy chwila dezorientacji, a już można sie pogubić w tym, co się wydarzyło.
Styl autora od pierwszych stron przydał mi do gustu, a język, jakim sie posługuje jest prosty i łatwy w zrozumieniu. Pomimo uwspółcześnienia, pojawiają się także zwroty z tamtych lat oraz ukraińskie wstawki, co umila czytanie. Narracja prowadzona jest z perspektywy głównej bohaterki, dzięki czemu wiemy, co czuje.

Bardzo się cieszę, że sięgnęłam po tą książkę, gdyż przedstawia ona piękną historię, którą należy znać. Warto upamiętniać i przypominać o bohaterskiej obronie Lwowa, w której zginęło tak wiele młodych ludzi, Orląt Lwowskich.




Za udostępnienie egzemplarza dziękuję autorowi.



Lwowski ptak, Piotr Tymiński | wydawnictwo Novae Res 2018 |
Układanka, Karin Slaughter

Układanka, Karin Slaughter



Andrea to trzydziestojednoletnia pracownica policyjnej dyspozytorni, która w wyniku onkologicznej choroby matki wróciła do rodzinnego domu z Nowego Jorku. W centrum handlowym w jednym z lokali gastronomicznych, namówiona przez matkę Laurę, główna bohaterka je urodzinowy lunch. Wszystko wydawałoby się w porządku, gdyby nie pewien młody człowiek, który postanowił wtargnąć do restauracji i zacząć strzelać. W wyniku niespotykanego zachowania Laury, matka z córką przeżyły. Cóż takiego zrobiła kobieta? Stanęła oko w oko z mordercą i zabiła go z zimną krwią.

Andrea jest w ogromnym szoku. Jej matka jest szanowaną logopedą, która zajmuje się starszymi osobami po udarach i wylewach. Zawsze ceniła sobie spokój i rodzinne ciepło. Andy poznaje zimną i wyrachowaną kobietę, która nie jest matką jaką zna. Laura zakazała córce rozmawiać z policją na ten temat.

Główna bohaterka jest skołowana, zagubiona. Próbując poukładać sobie wszystko w całość, nie może tego pojąć. Kuli się w sobie, jak małe dziecko, a jest dorosłą kobietą, która powinna wziąć się w garść. Próbując porozmawiać z matką odbija się jak od ściany. Nie rozumie zachowania matki, dlaczego ją odpycha.

Tego samego dnia w nocy dochodzi do kolejnego zdarzenia, które wstrząsa główną bohaterką. Tym razem jednak kategorycznym poleceniem Laury jest ucieczka Andy z miasta, a nawet stanu. Dostaje instrukcje oraz tajemniczą kosmetyczkę. Nie mając innego wyjścia ucieka z domu matki choć bardzo tego nie chce. Rusza w podróż do miejsc, które Laura kazała jej odwiedzić. W głowie toczy walkę z własnymi myślami i demonami. Martwi się o mamę, gdyż boi się, że zostanie ona osadzona w więzieniu. Pragnie jej pomóc, ale dostała wyraźny zakaz.

Co ma odnaleźć? Czy poradzi sobie, z tym co znajdzie? Jak zachowa się Andrea w obliczu wyzwań jakie przed nią stoją? Kim tak na prawdę jest Laura?

Układanka to moje pierwsze spotkanie z amerykańską pisarką i z pewnością nie ostatnie. Styl autorki bardzo mi przypadł do gustu. Napięcie, które utrzymuje się do końca książki oraz dobrze zbudowany klimat to duże plusy tej powieści. Dodatkowo autorką funduje nam wyważone tempo akcji. Język jest prosty, łatwy w zrozumieniu i odbiorze.

Bohaterowie to barwne postacie. Początkowo główna bohaterka może irytować swoim sposobem bycia. Jest niezdecydowana, zagubiona, bez celu w życiu, lekko infantylna. Jednakże w książce autorka zgotowała jej pobudkę, przenosi ja do świata, w którym powinna żyć, do świata jej równolatków. Andy ma bardzo niskie poczucie własnej wartości, szuka akceptacji, nie ma konkretnego celu w życiu. Wraz z rozwojem akcji bohaterka się zmienia.

Reasumując, Układanka to dobry thriller, który jest wart uwagi. Z pewnością sięgnę po kolejne książki Karin Slaughter, gdyż styl autorki bardzo przypadł mi do gustu.


Za udostępnienie egzemplarza dziękuję Harper Collins Polska.


Układanka, Karin Slaughter | wydawnictwo Harper Collins Polska 2018 |
Niebezpieczna sekwencja, Aleksandra Marinina

Niebezpieczna sekwencja, Aleksandra Marinina




Najnowsza książka Aleksandry Marininy to już 31 tom cyklu o major Kamińskiej, a jednocześnie moje pierwsze spotkanie z twórczością rosyjskiej carycy kryminału.

Autorka przenosi nas do świata łyżwiarstwa figurowego, którym wstrząsa informacja o zabójstwie elitarnego trenera Michaiła Błotienkowa. O ten czyn podejrzewany jest jego kolega po fachu Walerij, Łamzin, który miał z nim konflikt od wielu lat. Faktami, które przemawiają za winą Łamzina są miejsce odnalezienia zwłok, gdyż miało to miejsce w parku obok domu podejrzanego, oraz kłótnia tuż przed śmiercią ofiary i groźby kierowane pod jej adresem.

Do sprawy włącza się policja z Pietrowki, a dokładnie śledczy Anton Staszyc oraz Roman Dziuba. Na początku nad sprawą pracuje tylko Roman, gdyż jego kolega zajmuje się innym przestępstwem. Dziuba nie jest przekonany, co do winy Łamzina i pragnie znaleźć prawdziwego mordercę. Niestety Timur Achmedycz Bagłajew, śledczy prowadzący sprawę, jest przekonany o tym, że Walerij jest mordercą.

Roman zgodnie z poleceniami prowadzącego przesłuchuje świadków oraz szuka dowodów na winę Łamzina. Jednakże sumienie nie pozwala mu na pójście tylko jednym tropem. Pewnego dnia odwiedza swoją dawną znajomą, u której przypadkowo jest jej partner adwokat Kirgan. Majętny, ale dobry mecenas. Po streszczeniu sprawy, Roman liczy na pomoc, ale jej rodzaj, jaki otrzymuje, zaskakuje go. Kirgan jest gotów pomóc Łamzinowi nie pobierając wynagrodzenia. Jedynie, za co trzeba będzie zapłacić, to za detektywów, których będzie trzeba włączyć do sprawy. Młody śledczy jest zdumiony, ale również szczęśliwy, że ktoś stanie w obronie zatrzymanego.

O swoim sukcesie w zaufaniu mówi koledze Antonowi Staszycowi, który ruga go za to, gdyż wie, że Kirgan to potężny przeciwnik. Po streszczeniu przez Romana sprawy oraz to, co udało im się do tej pory ustalić, Anton wyciąga podobne wnioski, co młodszy kolega.

Adwokat zatrudnia firmę detektywistyczną, która ma pomóc w odnalezieniu śladów świadczących o niewinności Walerija Łamzina. Jest to firma, w której pracuje emerytowana major Anastazja Kamińska, legenda moskiewskiej policji. Do tej pory Nastia zajmowała się błahymi sprawami. Miło jest jej wrócić do roli śledczej w sprawie kryminalnej. Może dzięki temu odnowić swoje kontakty w policji oraz informatorów.

Niespodziewanie losy Nastii, Romana oraz Antona łączą się, co początkowo temu ostatniemu nie podoba się. Pracują w tajemnicy, gdyż przełożeni śledczych nie mogą się dowiedzieć o ich grupie. Poszukują świadków, powiązań oraz próbują zrozumieć reguły rządzące światem łyżwiarstwa figurowego. Nie mogą zrozumieć, jak bardzo zależne od wpływów jest to środowisko. Liczą sie pieniądze oraz to, kto ma wyżej postawionych znajomych bądź dłużników. Nie jest to świat tak piękny, jak występy łyżwiarzy figurowych.

Z każdą stroną pojawia się coraz więcej podejrzanych, osób zamieszanych w brudne sprawy, które z pozoru mogą wydawać się niezwiązane z ofiarą oraz głównym podejrzanym. Po rozmowie z jedną osobą, ujawnia ona kolejne dwie, z którymi należy porozmawiać.

Pojawia się wiele aspektów oraz spraw kryminalnych, które z pozoru nie mają ze sobą nic wspólnego, lecz gdy bliżej się im przyjrzeć można odnaleźć coś, o co można się zahaczyć.
Czy "ekipie dochodzeniowo-śledczej" uda się znaleźć sprawcę?  Czy ich przełożeni dowiedzą się o tej kolaboracji?  Co odkryją?

Pomimo, że jest to 31 tom cyklu o major Kamińskiej śmiało można go czytać nie znając poprzednich tomów. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale jej styl bardzo przypadł mi do gustu. Pisze prosto, logicznie. Aleksandra Marinina daje nam książkę z fabułą niezwykle rozbudowaną, wielowątkową, ale opisuje wszystko tak, że ciężko jest się pogubić pomimo dużej objętości powieści. Wszystko wyjaśnia, coś wynika z czegoś. Akcja jest dynamiczna, choć zdarzają się dłuższe przestoje, za sprawą rozległych momentami opisów, co może odrobinę zniechęcić do dalszego czytania, jednakże historia przedstawiona nam to w zupełności wynagradza. Bohaterowie, pomimo, że jest ich wielu, są dobrze przedstawieni. Może nie są wybitnie i szczegółowo opisani, ale są realni i jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, jak wyglądają, jaki mają charakter.

Niebezpieczna sekwencja to obszerny, dobrze skonstruowany kryminał, który wciąga intrygi świata łyżwiarstwa figurowego. Książkę czyta się przyjemnie. Z pewnością powrócę do twórczości Aleksandry Marininy.


Za udostępnienie egzemplarza dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona.


Niebezpieczna sekwencja t.31, Aleksandra Marinina | wydawnictwo Czwarta Strona 2018 |



Córka króla moczarów, Karen Dionne

Córka króla moczarów, Karen Dionne



Helena Pelletier, główna bohaterka, wiedzie szczęśliwe życie u boku męża Stephena. Mają dwie piękne córeczki, a kobieta prowadzi swój mały biznes. Jednakże Helena skrywa swoją mroczną przeszłość. Bohaterka, tak na prawdę, kiedyś nazywała się inaczej i wychowała się na moczarach Górnego Półwyspu w stanie Michigan. 

Jej rodzice nie zakochali się w sobie od pierwszego spojrzenia i nie byli szczęśliwą parą. Matka Heleny w wieku 14 lat została porwana przez Jacobsa Holbrocka, a w wieku 16 lat urodziła główną bohaterkę. Kobieta nie miała absolutnie żadnego pojęcia o prowadzeniu domu i wychowywaniu dziecka. Na dodatek była ofiarą porwania i gwałtu. 

Helena kochała ojca. Nauczył on ją wszystkiego, co pozwoliłoby jej przetrwać w dziczy, jak polować, tropić, patroszyć zwierzęta oraz jak sobie radzić na odludziu. Bohaterka nie znała nikogo oprócz rodziców. W chacie na mokradłach nie mieli elektryczności oraz bieżącej wody. Totalna dzicz. 

Uwielbiała ojca, natomiast z matką miała trudne relacje. Rodzicielka była raczej wycofana, milcząca. Helena jej nie rozumiała, ale wiedziała, że nie chce być taka jak matka. Nie znała jej historii, więc nie mogła wiedzieć dlaczego jest taka, a nie inna. 

Gdy zaczęła dorastać zauważała coraz więcej szczegółów dotyczących jej rodziny. Ojciec często podnosił rękę na nią i matkę. To on dyktował warunki, co mają robić i gdzie iść. Nie można się było mu sprzeciwić. Był despotą. Helenie zaczęło się to nie podobać. 
Podczas jednego z mroźnych dni, gdy główna bohaterka zajmowała się domem i matką, która w wyniku pobicia przez ojca miała złamaną nogę i leżała, przez przypadek pod ich chatę na skuterze śnieżnym przyjechał mężczyzna. Jak się okazało był to dawny znajomy matki Heleny. Ojciec był w tym czasie na polowaniu. "Łowca" chciał zabrać kobiety ze sobą, aby je uratować, lecz nie zdążył. 
Jednak po kilku dniach torturowany przez Jacobsa mężczyzna, pod jego nieobecność, nauczył Helenę obsługiwać skuter. Tak oto w wieku 12 lat główna bohaterka wraz z matką uciekły od Jacobsa Holbrocka. 

Po 15 latach, gdy Helena prowadziła swoje spokojne, rodzinne życie, wiadomość usłyszana w radiu spada na nią, jak grom z jasnego nieba. Jej ojciec, król moczarów, po 15 latach siedzenia w więzieniu, ucieka z niego. Kobieta jest w szoku. Wie, że ojciec będzie jej szukał. 
Postanawia go odnaleźć. Tylko czy to on jest ofiarą, a ona łowcą? A może odwrotnie?

Autorka zastosowała ciekawy sposób przedstawienia historii, gdyż przeplatała teraźniejszość ze wspomnieniami Heleny oraz baśnią Andersena Córka króla moczarów. Helena sama opowiada nam swoją historię. Przedstawia miłe i ciepłe wspomnienia ojca, lecz z czasem, gdy zaczynała dojrzewać, są one smutne i okrutne. Główna bohaterka nawet to tylu latach jest uzależniona emocjonalnie od ojca. To on nauczył ją wszystkiego, pokazał jej ich mały świat, ale bardzo skrzywdził matkę, a także ją. Nie może odnaleźć się w swoich uczuciach. 

Karen Dionne zaserwowała nam bardzo bogate i malownicze opisy Górnego Półwyspu w stanie Michigan. Długie, mroźne zimy, rozległe lasy i mokradła oraz totalna dzicz niesamowicie budują klimat w tej książce. 

Styl autorki nie jest zły, książkę jak najbardziej da się czytać płynnie, ale jest to niestety przytłaczający ogrom wspomnień, a także znikoma dynamika akcji, co powoduje, że  powieść czyta się długo i dość ciężko, gdyż odnosi się wrażenie, że rozwój fabuły i akcji nie postępuje. 
Według mnie to nie jest thriller psychologiczny. Raczej coś pomiędzy thrillerem, a obyczajówką, gdyż mamy tu właściwie przedstawione dzieciństwo Heleny, a nieliczne tylko wątki z ucieczki Jacobsa, a właściwie z tropienia go przez córkę.

Byłam bardzo ciekawa tej książki, po tym jakie zamieszanie wywołała. Nie żałuję, ale na długo w mojej pamięci z pewnością nie pozostanie. Zdecydowanie brakowało w książce akcji, dynamiki, wtedy z pewnością byłaby lepsza. 




Córka króla moczarów, Karen Dionne | wydawnictwo Media Rodzina 2017 |
Copyright © 2014 Recensione libretto , Blogger