Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura angielska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura angielska. Pokaż wszystkie posty

lipca 30, 2021

Młodzieżowa | DOGS M. A. Bennett

Młodzieżowa | DOGS M. A. Bennett

Witamy ponownie w S.T.A.G.S. elitarnej szkole, w której większość nie trzyma się zasad. W poprzednim tomie główna bohaterka przeżyła wiele ciężkich, często dramatycznych chwil. Tymczasem zbliżają się egzaminy, które są bardzo ważne. Greer postanawia się przyłożyć do nich i zdać je jak najlepiej. Dzięki temu udaje się jej choć na trochę zapomnieć o wydarzeniach z niedalekiej przeszłości. 

Jednym z egzaminów będzie wyreżyserowanie dramatu, który całkowicie przypadkowo wpada jej w ręce. Nie jest to jednak zwykły zlepek kartek. Jest to od lat zaginiony rękopis "Wyspy psów" Bena Johnsona, który za panowania angielskiej królowej Elżbiety I został całkowicie spalony z powodu niebezpieczeństwa jaki niósł. Jak się okazało, nie wszystko zostało spalone. 

Greer jest bardzo zaintrygowana rękopisem i już nie może doczekać się prób. Jednakże, gdy tylko się rozpoczynają zaczynają się dziać dziwne rzeczy, niekoniecznie dobre. Wraz z grupą swoich przyjaciół postanawia poznać dogłębnie historie tego dzielą. Krwawe ciekawostki, historia, która może zwalić z nóg. 

Niestety wszystkie te wydarzenia oraz historia kręcą się wokół jednego z miejsc, które Greer nie chciałaby więcej odwiedzać. Miejsce, które wywołuje u niej gęsia skórkę oraz przywołuje bardzo złe wspomnienia. Jest to Longcross. Ponownie w życiu głównej bohaterki pojawia się niepewność, niebezpieczeństwo i adrenalina. 

Akcja nabrała tempa, a każdy krok ma znaczenie. Greer jest blisko rozwiązania, ale czy będzie miała w sobie na tyle odwagi i determinacji, aby po nie sięgnąć. 

Kolejny tom serii o elitarnej szkole i kolejny raz się nie zawiodłam. Akcja książki jest dynamiczna i porywa od pierwszych stron wciągając nas w intrygę, jaka autorka dla nas ułożyła. Ponownie nas zaskakuje, a momentami nawet dezorientuje, co tylko podkręca zabawę, bo koniecznie chcemy dowiedzieć się o co chodzi. Ogromnym plusem jest to, ze autorka zbudowała naprawdę dobry młodzieżowy thriller, który nie ocieka przemocą. Fabula książki jest bardzo dobrze skonstruowana od początku do końca przez co nie sposób się nudzić. Bohaterowie występujący w tym tomie są jeszcze lepsi nic w pierwszej części. Pojawiają się nowe, ciekawe i intrygujące postacie, które na długo zapadają w pamieć. 

Reasumując, polecam D.O.G.S. każdemu niezależnie od wieku. Uważam, że jest to świetna seria młodzieżowa przy której nawet dorosły czytelnik będzie się świetnie bawić. 


Za egzemplarz dziękuje wydawnictwu.

★★★

DOGS, M. A. Bennett | wydawnictwo Media Rodzina 2021 | 384 str. 


lipca 29, 2021

Młodzieżowa | STAGS, M. A. Bennet

Młodzieżowa | STAGS, M. A. Bennet

 


Postrzelenie człowieka to za mało, żeby odebrać apetyt ludziom z wyższych sfer.

Ekskluzywna szkoła Saint Aidan the Great School(STAGS) w Anglii to miejsce w którym uczą się wybrane dzieci. Budynek, a raczej cały kompleks to średniowieczna, dostojna posiadłość, gdzie panują specyficzne zasady. Pośród tego wszystkiego ląduje nastoletnia Greer, która nie jest ani bogata, ani elitarna. Za sprawa stypendium za dobre wybitne wyniki w nauce otrzymała od losu taką szansę. Czy aby na pewno szansę? 

Nowa uczennica boi się czy odnajdzie się pośród bogatych uczniów w elitarnej szkole. Jednakże bardzo szybko przychodzi, wydawałoby się, miła niespodzianka, gdyż zostaje zaproszona do domu, a właściwie posiadłości jednego z nich wraz z kilkoma innymi uczniami. Mają tam spędzić weekend. Greer ma nadzieję, że uda jej się nawiązać nowe przyjaźnie i nauka w nowej szkole będzie łatwiejsza, bo nie będzie odludkiem. Wszystko zapowiadałoby się dobrze, no bo została zauważona przez jednego z najbogatszych uczniów szkoły. Trafiła do elitarnej grupy Ludzie Średniowiecza i ma nadzieję, że zostaje zaakceptowana przez szersze grono uczniów. 

Podczas wyjazdu, na który zaplanowano wiele ciekawych aktywności wydarzyło się coś, co odmieni życie całej grupy, niezależnie od statusu materialnego. Wszyscy są w szoku, a to dopiero początek. Jak potoczy się dalej weekendowy wyjazd? Co takiego się stało? Co dalej z Greer?

Przyznam szczerze, że bardzo rzadko sięgam po literaturę młodzieżową. Zachęcona opisem na jednym z portali postanowiłam podjąć się tego zadania i zapoznać z tym thrillerem psychologicznym, ale dla młodzieży. Jakie miłe było moje zaskoczenie, gdy czytałam ten tytuł. Książka jest napisana prostym, zrozumiałym językiem. Pióro autorki jest wciągające. Nie zauważyłam, żeby to była książka dla młodzieży. Lubię, gdy akcja książki dzieje się w jakiejś szkole. Dodaje to dreszczyku emocji, pod warunkiem, ze jest to dobrze zrobione. A tu właśnie tak jest. 

Bohaterowie są bardzo realistyczni, wyraźni i ciekawi. Główna bohaterka to postać, która zyskała u mnie sympatię od samego początku. Mała owieczka, która wylądowała pośród krwiożerczych wilków, dosłownie. Grupa do jakiej trafiła, czyli Ludzie Średniowiecza, to zdeprymowani ludzie, których raczej nie chciałabym poznać. Autorka bardzo dobrze przedstawia ich oraz całą strukturę grupy, dzięki czemu możemy wniknąć w ich świat. 

Autorka zastosowała zabieg, który bardzo lubię w tego typu książkach, czyli zdradzenie w pierwszym zdaniu co się stało, a przez całą książkę opowiadanie jak do tego doszło. Przeplatane jest to z bieżącymi przemyśleniami Greer, co dla mnie jest jeszcze większym plusem. W jej wykonaniu wyszło to na prawdę bardzo dobrze i cieszę się, że mam kolejny tom na półce.

Dodatkowo główna bohaterka wraz z ojcem do beznadziejnie zakochani w filmach ludzie. Wszystko kojarzy im się z danymi tytułami i uwielbiają grać w skojarzenia właśnie z tytułami filmów. Bardzo mi się to spodobało i poznałam wiele ciekawych tytułów. 

Reasumując, szczerze polecam STAGS każdemu, niezależnie od wieku. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu!

★★★

STAGS, M. A. Bennett | wydawnictwo Media Rodzina 2019 | 364 str. 


lipca 05, 2021

Thriller | Fatalne kłamstwo, Valerie Keogh

Thriller | Fatalne kłamstwo, Valerie Keogh

 


Dojrzała kobieta, zaprawiona w życiowych bojach, ma niejedno oblicze. Niczym dobre wino może być na przemian słodka, ostra, wyrafinowana, łagodna. Jest zarówno opiekuńcza, jak i figlarna. Pewna siebie, ponętna i zaradna. Dojrzała kobieta wie, kim jest. To może być każda z nas, pomimo wszelkich porażek i falstartów.

 Trzy młode kobiety, które całkiem przypadkowo poznały się na londyńskim uniwersytecie. Każda jest inna i każda ma swój cel w życiu bardzo różny od innych. Pomimo tego, że tak wiele je dzieli, a może właśnie dzięki temu, zostały najlepszymi przyjaciółkami. Były ze sobą tak mocno związane, że ukryły straszną tajemnicę. 

Po wielu latach, gdy kobiety mają już wykształcenie, pozycję w społeczeństwie i różnoraki sukces zawodowy wydawałoby się, że przeszłość jest za nimi. Jednakże Megan, pani prokurator, męczy się z sekretem sprzed lat. Postanawia wyjawić swojej narzeczonej tajemnicę, która ukształtowała jej dorosłość, a także życie jej dwóch przyjaciółek. To właśnie dzięki temu Beth została policjantką, a Joanne zajmuje się bliżej nieznanym zawodem. 

Powiedzenie prawdy przez Megan nakręca całą spiralę wypadków w skutek czego wiele uczuć zostaje zranionych, a życie innych okazuje się kłamstwem. To jedno kłamstwo, a potrafi zniszczyć życie wielu ludzi i rodzin. Czy prawda je wyzwoli? Co tak naprawdę ukrywały przyjaciółki i dlaczego żyły tyle czasu w kłamstwie sprawnie ułożonym przez Megan? Czy poradzą sobie z konsekwencjami? 

Fatalne kłamstwo to według okładki thriller psychologiczny jednakże ja bym tak nie określiła tej książki. Według mnie jest to powieść obyczajowa z wątkiem thrillera. Tytułowe kłamstwo też nie jest taką tragedią jak jest zapowiadana. Akcja książki z każdą stroną nabiera tempa, a fabuła wydaje się spójna i logiczna. Jednakże dla mnie w tej książce za dużo jest rozczulania i użalania się nad sobą. Uważam także, że reakcja partnerki życiowej Megan była przesadzona. Trochę mnie to zraziło. Także postawa pani prokurator była zbyt "rozlazła". Wydawałoby się, że doświadczona prokurator powinna być twarda i logiczna, a tu otrzymujmy coś zgoła innego. Najbardziej spośród trzech przyjaciółek do gustu przypadła mi Beth choć i ona nie pozostaje bez wad. Sam kontekst i tło książki jest bardzo ważne, i powinno się o takich tematach rozmawiać, ale czegoś zabrakło mi w tej książce. Wydaje się za mało wyrazista, a bardziej przegadana. 

Reasumując, Fatalne kłamstwo nie pozostanie w mojej głowie na długo. Gdyby w tej książce było więcej thrillera to z pewnością byłaby lepsza. Fani tego gatunku mogą się zawieść sięgając po nią. 


Za egzemplarz dziękuje wydawnictwu.

★★★

Fatalne kłamstwo, Valerie Keogh | wydawnictwo Muza 2021 | 304 str.

maja 19, 2021

Klasyka | Folwark zwierzęcy, George Orwell

Klasyka | Folwark zwierzęcy, George Orwell

 


Człowiek jest jedynym stworzeniem, które konsumuje, niczego nie produkując. Nie daje mleka, nie znosi jaj, jest zbyt słaby, by ciągnąć pług, nie potrafi dogonić królika. A jednak jest panem wszystkich zwierząt. Zapędza je do pracy, przydziela minimalne ilości pożywienia, by nie głodowały, a resztę zatrzymuje dla siebie.

Co się stanie, gdy to zwierzęta zaczną zarządzać gospodarstwem? Tak się właśnie stało w pewnym wiejskim folwarku pana Jonesa, w którym to przez złe rządy ludzi te stworzenia postanawiają się zbuntować. W wyniku opuszczenia posiadłości przez właściciela to zwierzęta przejmują władze. Podczas rządów ludzi były przepracowane oraz głodzone. Chciały, aby ich dom, ich gospodarstwo to było piękne miejsce, gdzie wszyscy będą szczęśliwi. Czysta idylla. Przystępują do pracy nad lepszym, równym jutro. Przyświecają im idealistyczne hasła oraz szeroko pojęta sprawiedliwość. Wprowadzono listę najważniejszych przykazań według, których mieszkańcy Folwarku zwierzęcego maja się kierować.

Całość brzmi pięknie, ale niestety bardzo szybko pojawiają się rysy na tym pięknym obrazku. Bardzo szybko, tak jak i w ludzkim życiu, okazuje się, ze są równi i równiejsi.  Następuje przewrót, a właściwie zamach stanu dzięki czemu na czele folwarku staje knur Napoleon. Jako przywódca zaczyna zmieniać obowiązujące prawo i wprowadza rządy totalitarne. Zaczyna umiejętnie kierować tłumem. Robi to na tyle dobrze, ze część z mieszkańców tego nie zauważa. Sytuacja w gospodarstwie zaczyna się zmieniać na niekorzyść. Co stanie się z Folwarkiem zwierzęcym?

Folwark zwierzęcy to ponadczasowa przypowieść. Fabuła książki rozgrywa się w przeszłości, ale jakże jest aktualna w naszych czasach. Jest to przerażające, gdyż czytając przypowieść co chwile odnajdywałam odnośniki w teraźniejszości. Jest to bardzo wartościowa książka, w której autor po trosze przedstawia nam formy ustroju państwa. Orwell ukazuje nam, jak to dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. I tak z pięknej wizji idealnego miejsca rodzi się totalitarny system rządzony przez jedna jednostkę. Chcąc uniknąć błędów poprzedników nie zauważyli, ze je powielają pod inną nazwą.

Folwark zwierzęcy to pozycja, którą każdy świadomy obywatel powinien znać, gdyż jest ona ponadczasowa i ukazuje jakie błędy można bardzo łatwo popełnić. Czasami nawet nieświadomie.


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.

★★★★★★

Folwark zwierzęcy, George Orwell | wydawnictwo Zysk i  S-ka 2021 | 200 str.


kwietnia 28, 2021

THRILLER | W zamknięciu, Kate Simants

THRILLER | W zamknięciu, Kate Simants

 


Nauczyłaś się przenigdy nie ufać ciszy, przenigdy nie odpuszczać czujności. Nawet kiedy śpisz. Zwłaszcza kiedy śpisz.

 

Ellie Power jest z pozoru zwykłą dziewiętnastolatką, która ma kochającego chłopaka. Z mamą ma bardzo dobre relacje, mieszkają tylko we dwie. Jej przyszłość wydaje się zapowiadać bardzo dobrze. Ale niestety to tylko pozory.

Dziewczyna skrywa tajemnice, bardzo niebezpieczną. Otóż, gdy zapada zmrok z odpowiedzialnej i spokojnej nastolatki zmienia się w swoje całkowite przeciwieństwo. Jest agresywna,  nieprzewidywalna i nie potrafi nad tym zapanować. Wraz z mamą opanowały system bezpieczeństwa. Christine na noc zamyka na klucz swoją córkę w jej pokoju, aby ta bezpiecznie dla siebie i innych przetrwała noc. Nigdy nie wiadomo czy dana noc będzie spokojna.

Pewnego poranka po kolejnym wieczornym rytuale, Ellie budzi się zdezorientowana, a wręcz w szoku. Ma zadrapane i posiniaczone ręce  jej ciuchy leżą zabłocone na podłodze, a zamek w drzwiach był wyłamany od wewnątrz. Nastolatka wie, że stało się coś złego, ale jeszcze nie wie co. Niestety czuje, że po raz kolejny kogoś zraniła jak przed laty.

Na dodatek jej chłopak Matt nie daje znaku życia. Zniknął bez śladu, jak kamień w wodę.

W zamknięciu to debiut literacki dziennikarki śledczej Kate Simants. Książkę, pomimo jej objętości , czyta się szybko. Fabuła jest bardzo dobre prowadzona przez autorkę. Ciekawy pomysł z dobrym wykonaniem. Styl autorki, jak na debiut, jest bez zarzutu.

Historii poznajemy z dwóch perspektyw, Ellie – nastolatki chorującej na dysocjację społeczną oraz Mae – policjanta prowadzącego sprawę zaginięcie Matta. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani Ellie jest tak skrajnie różna od swoje alter ego o imieniu Siggy, że to aż zadziwiające, jak dwie tak rożne osobliwości mogą żyć w jednej osobie. Ciekawym zabiegiem jest przeplatanie pomiędzy głównymi wątkami fabuły sesji terapeutycznych głównej bohaterki.

Książka jako całokształt jest godna polecenia. Jednakże jest kilka pobocznych wątków, które mogły by zostać pominięte, bo odnoszę wrażenie, że niewiele wnoszą do powieści. Pierwsza cześć książki jest troszkę rozwleczona, ale za to druga wynagradza nam to z nawiązką. Akcja jest bardzo dynamiczna i czyta się z zapartym tchem. Od początku w powieści daje się wyczuć aurę niepokoju i niepewności. Czuć, że coś wisi w powietrzu...

Reasumując, W zamknięciu to powieść, którą warto przeczytać. Atmosfera w niej panująca i historia są bardzo spójne i porywają czytelnika w wir wydarzeń.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★

W zamknięciu, Kate Simants | wydawnictwo Muza 2021 | 512 str.

marca 18, 2021

Literatura Piękna | Władca much, William Golding

Literatura Piękna | Władca much, William Golding

 


Jak człowiek się kogoś boi, to go nienawidzi, ale nie może przestać o nim myśleć.

 

W wyniku katastrofy lotniczej, oprócz grupki chłopców, giną wszyscy pasażerowie. Schronienie znajdują na bezludnej, rajskiej wyspie, gdzie pozostawieni sami sobie muszą nauczyć się dorosłego życia nie mając dorosłych przewodników. 

Chłopcy początkowo są zachwyceni wolnością. Robią co chcę i kiedy chcą. Jednakże kres tej idylli nadejdzie niespodziewanie szybko, a to co początkowo wydawało się przygodą życia zamieni się w koszmar. Ich wysiłki prowadzące do stworzenia małego, dobrze funkcjonującego społeczeństwa spełzną na niczym. 

Autor obrazowo przedstawia nam scenerię, w której rozgrywa się historia. Ciekawym zabiegiem jest osadzenie jako bohaterów dzieci, które z natury są dobre, nie zepsute. Stawia ich w dorosłych rolach chcąc ukazać prawdziwą ludzką naturę, która nawet w najmłodszych może ukazać swoje złe oblicze. Jest to dystopijna wizja ludzkości, ale ja nie do końca się z nią zgadzam. Nie uważam, aby ludzie byli z natury tak bardzo źli. 

Książka jest ciekawa i ważna, gdyż porusza aspekty natury filozoficznej i psychologicznej. Zawiera także odwołania biblijne, które wbrew pozorom nie są tak oczywiste, a także polityczne, gdyż na swój ciekawy sposób przedstawia różne formy rządów. Ich zalety oraz wady. Powieść choć prosto traktuje o ludzkiej naturze, przedstawiając wiele jej ułomności, to jest głęboka, gdyż zmusza czytelnika do refleksji. 

W książce ukazana jest brutalna prawda, że to ten najsłabszy z grupy zazwyczaj jest gnębiony, terroryzowany, w wyniku czego ginie. Autor ukazując brutalność i instynkt zwierzęcy człowieka, który w wyniku kryzysowej sytuacji działa wyłączając myślenie, czego efektem jest brak logiki i racjonalnego myślenia. Pokazuje jak łatwo nieświadomie ulegamy pewnym mechanizmom i poszukujemy w społeczeństwie "ofiary". 

Władca much to książka warta przeczytania. Z pewnością wielu nie przypadnie do gustu. Choć nie jest to powieść idealna to porusza bardzo ważne tematy społeczne. Tytuł ten jest dla mnie równie wartościowy co książki George'a Orwella, gdyż omawiają bardzo podobne, ważne społecznie tematy. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★

Władca much, William Golding | wydawnictwo Zysk i S-ka 2020 | 296 str.

lutego 25, 2021

Thriller | Tuż za ścianą, Louise Candlish

Thriller | Tuż za ścianą, Louise Candlish

 


Izolowanie się jest na naszej ulicy sprzeczne z zasadami [...] W zasadzie tworzymy tutaj hipisowską komunę.

Podmiejska ulica Lowland Way, cisza, sielanka. Wydawałoby się, że jest to idylla. Była dopóki do domu numer 1 nie wprowadził się Darren i Jodie. Mężczyzna odziedziczył poi ciotce piękny dom, który w jego rękach przeszedł ogromną zmianę. Niestety na gorsze. Co niedziele ulica Lowland Way była zamykana dla ruchu samochodowego, gdyż odbywała się wtedy rodzinna niedziela, gdzie dzieci mogły się bezpiecznie bawić na ulicy. Za tą inicjatywę mieszkańcy zostali nawet wyróżnieni przez burmistrza oraz lokalne gazety. 

Niestety odkąd na ulicę sprowadził się Darren Booth wraz ze swoją partnerką cały spokój znika w ułamku sekundy. Niszczą wszelkie tradycje, które obowiązują na ulicy. Ustawiają wszędzie swoje samochody, którymi nielegalnie handlują, a także zaczynają nieudolny remont. Nie respektują rodzinnych niedziel, ciszy nocnej ani ogólnie przyjętych zasad społecznych. Atmosfera jest niezwykle napięta, gdyż głównie cierpią ich najbliżsi sąsiedzi spod numeru 3. Ich domy stykają się ścianami, a Ant wraz ze swoją żoną mają malutkiego syna, który przez wieczny hałas nie może spać, a ich małżeństwo wisi na włosku. Cierpi także lokatorka spod numeru 2, która prowadzi mały pensjonat. Przez zachowanie Bootha jej goście non stop się skarżą, a jej interes upada. 

Pewnego sobotniego poranka dochodzi do tragedii. Rusztowanie, które Darren ustawił na swojej posesji runęło,  wraz z nim Booth. Niestety znalazła się tam także synowa Sissy, czyli właścicielki posesji numer 2. Młoda kobieta była w ciąży, ale niestety zginęła przygnieciona koszmarnym rusztowaniem. Policja rozpoczyna dochodzenie, które w wyniku skarg i protestów mieszkańców wydaje się jednoznacznie skierowane w stronę nowego lokatora. Jednakże w wyniku śledztwa wynika, że to nie wina Darrena, gdyż ktoś umyślnie rozkręcił rusztowanie. Rozpoczynają się poszukiwania winnego, bo oczywistym jest fakt, iż chodziło o to, aby to Booth był ofiarą, a nie postronna osoba. Darren poza złamaniem ręki wyszedł cało z wypadku. Sąsiedzi nie mogą się pogodzić z faktem, ze to oni są podejrzewani, a nie ich znienawidzony sąsiad. Jak wiele zła musi się jeszcze stać, aby sprawa została rozwiązana? Czy to koniec rozlewu krwi? Kto próbował zabić Bootha? 

Tuż za ścianą to dobrze skonstruowany thriller, którego tłem są porachunki sąsiedzkie. Ujawnia także jakie zakłamanie panuje w kręgach "dobrych" dzielnic. Każdy robi coś na pokaz, bo "co pomyślą sąsiedzi". Typowe zachowanie, które mnie niesamowicie w takich kręgach irytuje. Każdy żyje życiem każdego. Niesamowicie na nerwy działało mi małżeństwo Naomi i Ralpha. Nowobogaccy, żyjący na pokaz. Cudowne małżeństwo, cudowne dzieci,  atak na prawdę bagno. Cały czas w kłamstwie. Akcja książki jest dynamiczna. Gdy już wydaje się, że wszystko się uspokaja nagle jest bum. Bardzo ciekawym zabiegiem są rozdziały imienne, gdy poznajemy historię z perspektywy mieszkańców, a także ich zeznań na policji. 

Reasumując, Tuż za ścianą jest bardzo dobrym thrillerem obyczajowym, w którym dużo się dzieje. Pomimo dużej ilości bohaterów czytelnik się nie gubi. Czy polecam? Jak najbardziej. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu. 


★★★

Tuż za ścianą, Louise Candlish | wydawnictwo Muza 2021 | 416 str.

października 28, 2020

Premiera | W cieniu zła, Alex North

Premiera | W cieniu zła, Alex North

 


Miałem wrażenie, że cisz trwa całą wieczność. Wreszcie matka skinęła głową. bardziej do siebie niż do mnie, odwróciła się i ruszyliśmy w drogę w ślad za radiowozem. Zostawiliśmy za sobą gapiących się na nas funkcjonariuszy i zalany krwią plac zabaw. Wjechaliśmy na drogę szybkiego ruchu, a w mojej głowie wciąż rozbrzmiewały słowa. Wszystko będzie dobrze.

Mija dwadzieścia pięć lat od tragicznych wydarzeń w Gritten. Ginie wtedy młody chłopak, którego brutalnie zamordowali koledzy. James, bo tak miał na imię, ginie z rąk Charliego i Billy'ego. Nastolatkowie przez dłuższy czas fascynowali się inukabacją, czyli świadomym snem. Cała akcję nakręcił Charlie. Główny bohater, Paul, od początku nie przepadał za Charliem i bardzo szybko wypisał się z ich paczki. James pozostał. W tym czasie zaprzyjaźnił się z Jenny, która uwielbiała czytać. W dniu morderstwa Paul widział się z Jamesem i powiedział mu co o tej całej inkubacji myśli. To była pierwsza od dawna rozmowa pomiędzy dawnymi przyjaciółmi i niestety ostatnia. 

W domu Paula pod wieczór pojawiają się policjanci mówiąc mu, co się stało na placu zabaw. Miejsce zabójstwa Jamesa to brutalna, krwawa i odrażająca sceneria. Szokującą rzeczą są czerwone odciski dłoni, wszędzie. Pierwotnie o ten czyn podejrzewany jest Paul, ale szybko wychodzi na jaw, że jest to sprawka Charliego i Billy'ego. Ten pierwszy rozpłynął się w powietrzu. Dosłownie zniknął...

Po dwudziestu pięciu latach Paul wraca do Gritten. Jego matka jest w hospicjum w stanie ciężkim. Niechętnie i pełen obaw wraca, ale wie, że Daphne na to zasługuje po tylu latach nieobecności. Gdy pojawia się w mieście i na osiedlu, na którym mieszkał wszystko wraca. Wydarzenia z nastoletnich lat miały ogromny wpływ na jego dorosłość. W tym samym czasie w innym mieście dochodzi do bardzo podobnego morderstwa, wręcz identycznego. Gdy policjantka, która prowadzi śledztwo, odkrywa że bardzo podobna zbrodnia miałam miejsce dwadzieścia pięć lat temu, a głównego sprawcy nigdy nie odnaleziono, postanawia udać się do Gritten. 

Paula na każdym kroku atakują duchy przeszłości, a wszystko wraca z podwójna siłą, gdy spotyka się z policjantką, która opowiada mu co się niedawno wydarzyło. Tak jakby przedstawiała mu scenę sprzed ćwierć wieku... Historia się powtarza, a Paul już nie wie co jest prawdziwe, a co jest snem i wytworem jego wyobraźni. Zaczyna się walka z przeszłością i jej demonami. Tylko czy Paul odróżni jawę od snu? Co z Charliem? Kto jest sprawcą teraźniejszej zbrodni? Czy demony przeszłości odejdą?

W cieniu zła to moje pierwsze spotkanie z autorem i już wiem, że nie ostatnie. Historia, którą przedstawił nam Alex North to świetnie opisana walka pomiędzy jawą, a snem. Dzięki głównemu bohaterowi wracamy do wydarzeń sprzed ćwierć wieku i widzimy je oczami nastolatka, który przezywa tragedię. Jednocześnie śledzimy bieg aktualnych wydarzeń za sprawa dorosłego Paula, który mierzy się ze stresem pourazowym. Fabuła jest bardzo dobrze przedstawiona. Niesamowicie wciąga czytelnika, a jednocześnie wzbudza uczucie dezorientacji balansując pomiędzy sen a rzeczywistością. Akcja książki jest dynamiczna, nie za szybka, ale też nie za wolna. Bohaterowie przedstawieni przez autora są bardzo realistyczni. Są to osoby, które mają swoje normalne problemy, jak zwykli ludzie, ale mają także swoje tajemnice i mroczne sekrety, których nie chcą ujawniać. 

Reasumując, Alex North dał nam kawał dobrej literatury, którą się pochłania do ostatniej strony. Ostatnie rozdziały mnie zdziwiły, a wręcz momentami zszokowały. Koniecznie muszę nadrobić Szeptacza, bo jeśli jest równie dobry to już się nie mogę doczekać. Alex North to moje odkrycie 2020 roku!


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★★★★

W cieniu zła, Alex North | Wydawnictwo Muza 2020 | 416 str.


czerwca 05, 2020

Kryminał | Ostatni, Hanna Jameson

Kryminał | Ostatni, Hanna Jameson




Któregoś dnia Nadia powiedziała mi, że nie mogła w nocy spać, bo przeczytała w telefonie powiadomienie o koncepcji zwiastującej koniec świata. Może nie była to porywająca przemowa w stylu Kennedy'ego, który zagrożenie nuklearne porównał do miecza Damoklesa, ale w pamięci zapadło każde słowo. 
Według mnie właśnie coś takiego wydarzyło się trzy dni temu, gdy jadłem śniadanie wliczone w cenę pokoju hotelowego.

W Szwajcarii w jednym z hoteli przebywa wraz ze znajomymi amerykański historyk Jon Keller, który przyjechał tu na konferencję naukową. Nagle pewnego dnia podczas śniadania świat się kończy. I to dosłownie.

Wraz z przebywającymi w hotelowej restauracji gośćmi dowiaduje się, że na główne stolice świata przypuszczono ataki nuklearne. Czas się zatrzymał. Każdy w panice i popłochu próbuje się skontaktować ze swoją rodziną. Jon niestety nie może dodzwonić się do swojej żony, która wcześniej wysłała mu miłą wiadomość, a wtedy postanowił później odpisać. Teraz tego pożałował. 
Pierwszą myślą historyka było uciekać z hotelu, ale po chwili dotarło do niego, ze nie będzie miał jak się wydostać ze Szwajcarii. Jedno znajomi podjęli próbę ucieczki. On pozostał w hotelu wraz z dwudziestoma innymi ludźmi. Nie wie, czy jego żona Nadia wraz z dwoma córeczkami żyją, gdyż trzeciego dnia przestał działać internet. 

Pozostawieni sami sobie, bez dostępu do świata zewnętrznego, żyją w hotelu. Całkiem obcy sobie ludzie, każdy z innym charakterem. Mieszkanka wybuchowa. Nagle pewnego dnia w zbiorniku na wodę, który znajdował się na dachu Jon i dwóch innych mężczyzn znajdują zwłoki dziewczynki. Lekarz, który z nimi jest stwierdza prawdopodobne morderstwo. 

Jon nie może przejść nad tym do porządku dziennego. Chce odnaleźć mordercę, choć wie, że będzie to bardzo trudne. Dziwnym wydaje mu się to, ze nikt nie chce mu pomóc. Tak jakby śmierć dziewczynki była czymś normalnym. W końcu świat stanął na głowie, więc niektórym się w nich poprzestawiało.  
Tymczasem w hotelu atmosfera zaczyna gęstnieć. Tak stan rzeczy był do przewidzenia, gdyż tak liczna grupa obcych sobie osób zdana tylko na siebie i zamknięta w jednym miejscu będzie miała problem aby się porozumieć. Nagle dochodzi do niespodziewanych rozłamów i starć. Dodatkowo fakt upływającego czasu bez żadnych zmian dobija bohaterów. Jon coraz głębiej zaczyna drążyć i nawiązywać różne sojusze. 
Czy Jon odkryje kto jest zabójcą dziewczynki? Kto okaże się przyjacielem, a kto wrogiem? Czy to naprawdę koniec świata? Czy jest jeszcze jakieś normalne miejsce na świecie?

Ostatni Hanny Jameson to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Choć lubię książki o takiej tematyce, ta była dość przeciętna. Początkowo ciężko było mi się w nią wczytać, gdyż narracja jest prowadzona pierwszoosobowo, a ja za książkami w takiej formie nie przepadam. Akcja z każdym rozdziałem się rozkręca, ale nie spodziewajcie się zawrotnego tempa. Bywają dynamiczne sceny, ale większości jest to dość statecznie prowadzona historia. Pomysł na powieść jest ciekawy, choć mam wrażenie, że wszystko co dotyczy dystopii już było. Ważną rolę odgrywa tutaj autor i to jak ugryzie ten temat. Szczerze? Hanna Jameson nie zrobiła tego źle, ale wybitnie także nie. Odniosła wrażenie, ze bohaterowie to tacy zwykli, niczym nie wyróżniający się ludzie. Brak im jakiegoś wyraźnego akcentu. 

Reasumując, czy polecam? Średnio. Na długo w pamięć mi ta powieść nie zapadnie, to z pewnością. Jeśli ktoś lubi tego typu tematy i przeczytał już dużo dystopii to może się zawieść, ale jeśli ktoś bardzo sporadycznie sięga po ten typ literatury to całkiem możliwe, że mu się spodoba. 



Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu. 

★★★

Ostatni, Hanna Jameson | wydawnictwo Czarna Owca 2020 | 424 str.



lutego 17, 2020

Kobieta ze szkła, Caroline Lea

Kobieta ze szkła, Caroline Lea

Na jej szyi wisiał skórzany rzemień ze szklaną figurką, którą podarował jej tego ranka Jón. Była zimna jak lód i uformowana w kształt kobiety o drobnych, złożonych w zadumie dłoniach i poufnie spuszczonym wzroku. Szkło było rzadkie i kosztownie, a ona nigdy dotąd nie posiadała przedmiotu, który służyłby wyłącznie ozdobie.


Niewielka osada w Islandii, rok 1686 . Młoda kobieta Rósa, która w wyniku nagłej choroby traci ojca, popada w skrajną biedę wraz z matką. Jej ojciec był biskupem w niewielkiej osadzie, w której mieszkali. Matka dziewczyny choruje, lecz nie mają pieniędzy ani opału, aby móc ją wyleczyć. 
Rósa od dawna cieplej patrzy na swojego przyjaciela z dzieciństwa. Wie jednak, że wiążąc się z nim nie polepszy się byt jej i matki. Oprócz tego jego ojciec jest przeciwny temu związkowi. 
Młoda kobieta choć nie chce to musi wyjść za mąż z rozsądku więc jej mężem zostaje starszy i zaradny życiowo Jón Eiriksson, który niedawno owdowiał. Rósa obawia się opuszczenia matki i bardzo nie chce tego robić, ale wie że musi, aby obie mogły przeżyć. 

Po kilku tygodniach po młodą mężatkę przyjeżdża towarzysz jej męża Petur.
Droga do jej nowego domu nie jest łatwa i krótka. Po drodze spotykają ją nieprzyjemności w związku z tym z kim podróżuje. 
Po dotarciu to osady, którą zarządza jej mąż, Rósa jest skołowana i nie wie co myśleć. Okazało się, że dziewczyna ma tyle obowiązków, że nie będzie miała czasu na czytanie i pisanie swojej własnej sagi. Nie wie też, jak mąż zareaguje na jej hobby. Powinna być posłuszną i uczynną żoną. 
Ludzie z osady patrzą na nią z dużym zaciekawieniem, co po pewnym czasie przyprawia główną bohaterkę o gęsią skórkę. Osadnicy szepczą na jej temat, a także o zmarłej w dziwnych okolicznościach Annie, pierwszej żonie Jóna. 

Mężczyzna zakazuje swojej młodej żonie kontaktów z osadnikami, co budzi jej zdziwienie. Rósa jako kobieta myśląca zaczyna drążyć, dociekać co jest powodem takiej decyzji jej męża i dlaczego wszyscy tak dziwnie na nią patrzą i szepczą. Dodatkową nutę tajemniczości dodaje Petur. Jest to człowiek, który wychowywany był przez duchowego przewodnika osady, lecz nie wiadomo skąd pochodzi. Przeraża on wielu ludzi, w tym także główną bohaterkę. 
Jón oraz Petur prowadzą bardzo dziwny tryb życia. Ciągle ich nie ma, a gdy są to spędzają ten czas w obejściu. Rósa ciągle jest sama. Choć nie do końca. Pewnej nocy młoda kobieta słyszy dziwne dźwięki, które dochodzą z zamkniętego strychu. 
Te dziwne wydarzenia oraz aura tajemniczości dzieją się w otoczeniu surowej natury pomiędzy stalowoszarym morzem, a ciężkimi chmurami. 

Kobieta ze szkła to powieść, której fabuła nie gna do przodu, ale porywa czytelnika w objęcia zimnej, surowej Islandii, w której natura nie oszczędza osadników. Narracja prowadzona jest z perspektywy dwóch osób, dzięki którym przemieszczamy się w czasie i miejscu akcji. Poznajemy myśli i czyny bohaterów. Opisy przyrody zawarte w książce są bardzo plastyczne i łatwo wyobrazić sobie to, co przedstawia autorka. Bohaterowie to ludzie doświadczeni przez życie, którzy maja swoje tajemnice. Autorka przedstawia sytuację życiową kobiet, które a tamtych czasach musiały wybierać pomiędzy małżeństwem z miłości lub z rozsądku, które to polepszyłoby życie całej rodziny, a nawet osady. Bardzo często musiały poświęcać swoje szczęście dla dobra ogółu. 

Reasumując, Kobieta ze szkła, choć nie jest gatunkiem książki, po który często sięgam, bardzo mi się podobała. Przyznam, że jestem tym zaskoczona. Zazwyczaj takie książki ciężko mi się czyta, bo nie ma tu konkretnej, wyraźnej, dynamicznej akcji. Wszystko toczy się w swoim tempie, które narzuca natura i zbliżająca się zima. Tajemnice bohaterów, które starają się skrzętnie ukrywać, nieśpiesznie wyjdą na jaw. Czy warto sięgnąć po tą książkę? Zdecydowanie tak, ale nie oczekujcie akcji, która gna przed siebie. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★★★

 Kobieta ze szkła, Caroline Lea | wydawnictwo Literackie 2020 | 416 stron

lutego 10, 2020

Milczenie, Tim Lebbon

Milczenie, Tim Lebbon


Teraz będzie najgorsze, pomyślałam, ale nie byłam w stanie odwrócić wzorku. Jeszcze zanim odrzutowce na dobre zniknęły z ekranu, po dziurach, które bomby wyrwały w stadzie, nie został nawet ślad. Wespy napływały chmurami, nurkując w miasto i błyskawicznie się rozprzestrzeniając.



Ally to nastolatka, która w wyniku nieszczęśliwego wypadku samochodowego, w którym zginęli jej dziadkowie, ona straciła słuch. Nieodwracalnie. Dla rodziny dziewczynki był to ogromny szok, ale cieszyli się, że chociaż ona przeżyła ten wypadek. 
Cała rodzina musiała nauczyć się porozumiewać z Ally, czyli poznać język migowy. Opanowali go do perfekcji i jak to bywa w taki sytuacjach, zaadaptowali na swoje potrzeby. Nastolatka również bardzo dobrze potrafiła czytać z ruchu warg o ile ktoś nie mówił za szybko lub niewyraźnie. 
Podczas oglądania przez Ally transmisji na żywo z otwarcia prastarego systemu jaskiń przez geologów, jej brat Judy jak zwykle ją przedrzeźniał i zaczepiał. Ich ojciec Huw był w delegacji, gdy również oglądał tą sama transmisję z tym, że on widział więcej i sądził, że jest to jakiś nowy film, swoją droga straszny. Nie do pomyślenia było dla niego, że takie straszne rzeczy puszczają przed 23.

W tym samym czasie, choć oddaleni od siebie o setki kilometrów, ojciec i córka oglądali tą samą przerażającą transmisję na Discovery Channel. Krew, krzyki, przerażenie, zmasakrowane ciała i ohydne, białe, nietoperzopodobne krwiożercze stworzenia. Oboje nie mogą uwierzyć, w to co widza. Są przerażeni.
Początkowo myśleli, że to się da jakoś logicznie wytłumaczyć. Wtedy ich oczy ujrzały komunikaty  w internecie - ONZ, prezydenci i premierzy różnych krajów zareagowali na to co się stało w Mołdawii. Powołują sztaby kryzysowe, rozmawiają, reagują zapobiegawczo.
Wtedy wybucha bomba....

Piątek, 18 listopada 2016, Bukareszt. Ludzie zaatakowani przez potwory z jaskini. Chaos, krew, krzyki, pożary. Sytuacja wydaje się nie do opanowania.  Ludzie nie wiedzą, co to jest. Nie wiadomo jak z tym walczyć. Pierwsze doniesienia o stworach głoszą, że wabi je dźwięk. Wszyscy zalecają absolutną ciszę.
Dla Ally to naturalny stan rzeczy. Tylko jej rodzina musi się do tych wytycznych zastosować, a wtedy istnieje duże prawdopodobieństwo, że nic im się nie stanie. Huw zaplanował ucieczkę daleko na północ do jego rodzinnego domu na bardzo mało zaludnionym terenie. To ich plan na przetrwanie.
Pierwotnie przyjaciel rodziny nie miał do nich dołączyć, ale ostatecznie wyruszył z bliskimi sobie osobami. Wespy, bo tak nazwano te stwory zaczęły docierać, do Francji, później nad kanał La Manche, aż wreszcie dotarły nad wybrzeże Wielkiej Brytanii.
A wtedy zaczęło się piekło, hałas, krew. I cisza.......

Milczenie to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Czy udane? Chyba tak. Z pewnością nie jest to wybitne dzieło, ale jest dobre. Bohaterowie wydają się zwyczajni, ale to Ally jest tu główną bohaterką i to za jej sprawą ta historia wydaje się bardzo ciekawa. Głucha nastolatka, która nauczyła swoją rodzinę, jak być niemą. Bohaterami jest zwykła angielska rodzina, jak każda inna. Musi się ona jednak zmierzyć z katastrofą, która niszczy świat. Wtedy człowiek człowiekowi wilkiem. Nie są wybitni, ale autentyczni.
Powieść jest podzielona na trzy części, które obrazują, jak wygląda świat. Choć początkowa cześć jest w moim odczuciu zbyt długa w stosunku do dalszych, to jest do przełknięcia.
Reasumując, w ogólnym rozrachunku książka jest dobra, ale czy na długo zapadnie mi w pamięć? Raczej nie, choć dobrze i szybko mi się ja czytało.


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.


★★★★★☆

Milczenie, Tim Lebbon | wydawnictwo Zysk i S-ka 2020 | 368 stron 

stycznia 06, 2020

O północy w Czarnobylu, Adam Higginbotham

O północy w Czarnobylu, Adam Higginbotham



Nikołaj Fomin nie miał pojęcia o energii jądrowej i fizyce nuklearnej – tej ostatniej uczył się na kursie korespondencyjnym. Anatolij Diatłow trzymał się swoich tez nawet wtedy, gdy zostały bezceremonialnie obalone. Wiktor Briuchanow, pierwszy dyrektor, chciał zrezygnować ze swojej funkcji, ale podanie zostało podarte na jego oczach.



O północy w Czarnobylu to książka, która porusza tematykę bardzo popularna od wiosny, gdyż właśnie wtedy na HBO ukazał się miniserial o tej samej tematyce. 
Cała powieść zaczyna się od początku budowy elektrowni, od maleńkiej osady w lesie, gdzie mieszkali pierwsi pracownicy. Żmudną, wieloletnią i pełną wyrzeczeń pracą udało się zbudować coś potężnego. 
Autor książki ujawnia jakie problemy napotyka na swojej drodze wykonawca, jak władze lokalne kłamią, aby zdobyć uznanie góry. Ciągły brak materiałów, fuszerka przy budowie, zakłamane dane oraz przekupni i zastraszeni funkcjonariusze aparatu władzy oraz innych dziedzin to codzienność. Aż wreszcie godzina po godzinie opisuje to,co się działo w elektrowni oraz jej okolicy. Przedstawia nam tą historię z perspektywy kilkunosob, co jest dużym plusem, gdyż możemy jednocześnie zobaczyć, co się działo w samej elektrowni, bezpośrednio groźnych pokojach, jak i w Prypeci w mieszkaniach oraz na ulicach. Z każdym rozdziałem dowiadujemy się, co robił rząd ZSRR i jak starał się tuszowac katastrofę zakłamując rzeczywistość. Autor przedstawia także relacje zwykłych,szarych ludzi, jak im się żyło przed katastrofą oraz jak wpłynęła ona na ich życie. 

O północy w Czarnobylu to rzetelna reporterska robota, ujawniająca wiele faktów, które do tej pory nie ujrzały światła dziennego. Jest to obszerna publikacja z całą masą informacji, które są poparte obszerną bibliografią oraz przypisami. Plusem zdecydowanie jest to, że autor pokazuje katastrofę z wielu punktów widzenia, od władz po zwykłego mieszkańca skażonego terenu. Bardzo łatwo można zobrazować sobie to, co opisuje autor, gdyż posługuje się plastycznym językiem oraz przedstawia wiele szczegółów z pozoru zbędnych. Jednak dzięki takiemu zabiegowi można wczuć się w to, co się działo w Czarnobylu oraz na świecie. Bohaterowie są prawdziwi, realni.
Reasumując, książka zdecydowanie nie jest dla każdego. Fan reportaży, książek na faktach oraz historycznych powinien być usatysfakcjonowany. Dlaczego historycznych? Katastrofa w Czarnobylu to jednak kawał współczesnej historii.


Za udostępnienie egzemplarza dziękuję wydawnictwu SQN.

★★★★★★☆☆

O północy w Czarnobylu, Adam Higginbotham | wydawnictwo SQN 2019 | 560 stron 

lipca 17, 2019

Sekretne dziecko, Kerry Fisher

Sekretne dziecko, Kerry Fisher


Główna bohaterka to młoda, dwudziestokilkuletnia Susie, która jest żoną marynarza oraz matką małej Louise. Można stwierdzić, że jej mąż pojawia się i znika, jak to marynarz. Podczas jednego z rejsów, a dokładnie 14-miesięcznego, Susie bawiąc się ze znajomymi, którzy są muzykami, poznaje producenta muzycznego. Po kilku miesiącach kobieta musi udać się do domu prowadzonego przez siostry zakonne, gdyż jest w ciąży i nie jest to dziecko jej męża. Mama nakazuje jej oddać synka, bo jak wytłumaczy mężowi pojawienie się niemowlęcia w domu, gdy ona był 14 miesięcy na morzu. 
Serce Susie pęka na sama myśl o tym, co musi zrobić. Sprawy nie ułatwia fakt, że przez 6 tygodni po porodzie jest ze swoim synkiem. Dla dobra swojego małżeństwa i córki musi poświęcić syna.
Kobieta od tego traumatycznego wydarzenia jest inna, całkowicie inna. Oddaliła się od męża i chce aby jej córka była najlepsza we wszystkim, gdyż uważa, że w innym wypadku będzie uważana za złą matkę. Danny, mąż Susie, zrezygnował z dotychczasowej pracy na marynarza na rzecz stałej.
Susie rok w rok w urodziny synka pisze do niego list oraz kupuje prezent, który chowa w skrzyni głęboko ukrytej na strychu. Jest ze swoja tajemnicą sama, nie może się z nikim podzielić nią.
Po pewnym czasie przypadkowo spotyka dziewczynę z domu zakonnic, lecz początkowo wypiera się znajomości z nią. Z czasem jednak się zaprzyjaźniają i Susie ma kogoś z kim może dzielić ten ciężar.
Po wielu latach starań od kolejne dziecko małżeństwo doczekało się drugiej córki Grace, która Susie wychowuje całkowicie inaczej niż Louise.
Jak Susie poradzi sobie z tajemnicą, z którą żyje? Czy jej rodzina w końcu się dowie o sekretnym dziecku? Czy coś skłoni Susie do wyjawienia sekretu? Jak poradzi sobie z tym jej rodzina?

Sekretne dziecko to moje pierwsze spotkanie z twórczością Kerry Fisher. Autorka posługuje się prostym,zrozumiałym językiem. Bardzo dobrze buduje napięcie i dawkuje emocje oraz wydarzenia. Robi to w taki sposób, że czytelnik chce więcej i więcej, aż ciężko odłożyć książkę. Akcja książki jest dynamiczna i bardzo wciągająca. Porywa do ostatniej strony. Historia przedstawiona w powieści jest pełna emocji, wzruszeń i napięć. 
Wraz z bohaterami odbywamy podróż przez ich całe życie, które jest pełne zwrotów akcji. Niejednokrotnie wzruszałam się, cieszyłam i smuciłam razem z nimi. Bohaterowie są bardzo realistyczni dzięki czemu można się z nimi zżyć oraz przeżywać ich, często trudną i bolesną, historię.  
Czy oczekiwałam cokolwiek po tej książce? Nic. Dostałam natomiast wspaniałą historię, przy której spędziłam niejedną chwilę pełną wzruszeń, niedowierzań oraz radości. Autorka przedstawiła nam piękną choć trudną historię pewnej rodziny, którą tajemnica rozdziera i burzy domowy spokój. Nie wiem, czy to fakt, że jestem matką, ale bardzo mnie ta książką poruszyła i wielokrotnie łzy popłynęły. Nie wyobrażam sobie tego, że miałabym oddać swoją córeczkę, nigdy. Z pewnością sięgnę po pierwsza książkę Kerry Fisher, a książkę Sekretne dziecko gorąco polecam każdemu. 


Za udostępnienie egzemplarza dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.


Sekretne dziecko, Kerry Fisher | wydawnictwo Literackie | 445 stron

czerwca 14, 2019

Marzycielki, Jessie Burton

Marzycielki, Jessie Burton



Gdzieś tam daleko był sobie piękny, malowniczy kraj zwany Kalią, który leżał nad Morzem Kalijskim. Stolicą Kalii było Lago Puera. Krajem rządził król Alberto z Laurelią, jako małżonką u boku. Para królewska doczekała się dwunastu córek, które kolejno nosiły imiona Frida, Polina, Lorna, Arista, Chessa, Bellina, Vita, Mariella, Dalila, Flora, Amelia oraz najmłodsza Agnes. Każda z córek miała swoją pasję oraz zdolności. Jedna władała pięcioma językami, inna natomiast miała rękę do kwiatów. Chęć do posiadania i pielęgnowania pasji w dziewczynach zaszczepiła w nich ich matka. 
Królowa miała natomiast słabość do samochodów sportowych oraz prędkości. Niestety jej pasja skończyła się tragicznie, gdyż w wyniku wypadku kabrioletu królowa Laurelia ginie i osieraca tuzin córek. 
Rodzina królewska jest w żałobie, a król Alberto postanawia objąć dziewczęta ścisłą ochroną, aby ich nie stracić. Z dnia na dzień coraz bardziej kontroluje ich życie, aż ostatecznie zamyka się na klucz w jednym pokoju bez dostępu do świata zewnętrznego oraz ich pasji. Siostry tak łatwo się nie poddają i postanawiają się sprzeciwić ojcu.
Król Alberto uważa, że kobiety powinny zajmować się domem oraz wychowywać dzieci, a nie zajmować się pasjami.
Jak dziewczęta poradzą sobie z ojciec, który chce je zamknąć? Czy król zrozumie swoje córki?


Marzycielki to baśń opowiadająca o niesprawiedliwości, tajemnicy oraz dyskryminacji. Autorka w prosty, zrozumiały  sposób przedstawiła trudne życiowe tematy, z którymi spotykamy się na co dzień w naszym życiu. Książkę czyta się szybko, z dużą przyjemnością. Dodatkową czytanie uprzyjemniają piękne ilustracje autorstwa Angeli Barrett. Marzycielki są przekorną, a zarazem pobudzającą wyobraźnię baśnią, którą mogą czytać zarówno dorośli, jak i dzieci.

 Marzycielki to książka, która zdecydowanie jest warta uwagi. Niesie mądrości oraz przedstawia odważną historię, którą warto znać.




Za udostępnienie egzemplarza dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.



Marzycielki, Jessie Burton | wydawnictwo Literackie 2019 | 151 stron


marca 22, 2019

Lokatorka, J.P.Delaney

Lokatorka, J.P.Delaney


Swego czasu w blogosferze było głośno o Lokatorce J.P.Delaney, ale ja jestem osobą rzadko sięgającą po książki, które wszyscy czytają w jednym czasie. Wolę na spokojnie, gdy już kurz bitewny opadnie, usiąść i dowiedzieć się o co tyle szumu. Tak właśnie było z Lokatorką, o której przypomniało mi się przy okazji premiery drugiej książki autora, czyli W żywe oczy

Emma wraz z narzeczonym Simonem, po długich poszukiwaniach mieszkania do wynajęcia, natrafiają na Folgate Street 1 w Londynie. Wcześniejsze lokale nie przypadałby do gustu głównie kobiecie, gdyż widziała w nich tylko wady, pomimo ich wielu zalet, choćby czynszu bądź lokalizacji. 
Folgate Street 1 jest ultra nowoczesnym mieszkaniem za niewygórowaną cenę, lecz jest jeden zasadniczy problem. Potencjalni lokatorzy muszą przejść przez casting. Właściciel na podstawie wypełnionej przez nich ankiety zadecyduje, czy dostaną się na rozmowę kwalifikacyjną, a ostatecznie, czy wynajmie im mieszkanie. Dodatkowo muszą zgodzić się na szereg nakazów i zakazów, które określił właściciel i nie mogą pod żadnym pozorem ich złamać. 
Emma jest zachwycona, gdyż mieszkanie jest bardzo bezpieczne, a ona przeżyła traumę związaną z włamaniem do ich poprzedniego mieszkania. Jej narzeczony nie jest przekonany do nowego lokum, lecz jest w stanie się poświęcić dla dobra ukochanej. 

Jane jest singielką, która do tej pory odnosiła sukcesy zawodowe i nie narzekała na brak pieniędzy. Jednakże po traumatycznej stracie dziecka pod sam koniec ciąży, musiała na jakiś czas zrezygnować z pracy, aby dojść do siebie. Pomimo tego, że było ją stać na wynajmowane przez nią mieszkanie, postanowiło je zmienić, gdyż wszystko przypominało jej o utraconej córeczce. W ten właśnie sposób trafiła do mieszkanie przy Folgate Street 1, którego stała się lokatorką. Liczy na to, że w nowym miejscu odnajdzie spokój i będzie mogła przeżyć żałobę, aby później móc ruszyć dalej. 
Pewnego dnia pod drzwiami znajduje bukiet kwiatów, a później również mężczyznę, który jak się okazało, był narzeczonym poprzedniej lokatorki Emmy. Jane dowiaduje się, że w mieszkaniu przy Folgate Street 1 dziewczyna zginęła. Bohaterka postanawia dowiedzieć się, co tak naprawdę zaszło w wynajmowanym przez nią mieszkaniu, gdyż to co mówi Simon zaniepokoiło ją. W tym celu postanawia porozmawiać z właścicielem Edwardem Monkfordem, ekscentrycznym architektem, który w życiu również wiele stracił. 
Czy Jane jest gotowa na to, co odkryje? Czy powinna grzebać w przeszłości, zamiast żyć przyszłością?

J.P. Delaney przedstawia historię dwóch, na pierwszy rzut oka, różnych bohaterek jednego mieszkania, lecz wiele je łączy. Emmę i Jane poznajemy w rozdziałach, które występują naprzemiennie. Każda z kobiet opowiada swoją historię. Autor, pomimo tego, że posługuje się prostym, zrozumiałym językiem, potrafi tak manipulować faktami i zdarzeniami, że bywały fragmenty, po których musiałam się zastanowić, co przeczytałam. Nie jest to wada, wręcz zaleta, gdyż nie brniemy ślepo przez historię. Zmusza nas do logicznego myślenia, do kalkulacji i dedukcji. Akcja jest dynamiczna, co dodatkowo nie ułatwia znalezienia rozwiązania. 
Bohaterowie są dobrze przedstawieni. Łatwo można sobie ich zobrazować, a jednocześnie jakby czegoś im brakowało. Takie wrażenia miałam głównie odnośnie Jane. Brakowało mi w niej większej wyrazistości oraz zdecydowania. 
Sam pomysł na taką fabułę jest bardzo ciekawy i uważam, że zostało dobrze wykorzystany. 

Lokatorka J.P. Delaney to książka, którą warto przeczytać. Uważam, że nie jest ona przeznaczona dla młodzieży, gdyż nie jest to lekka lektura. Czytając ją należy się skupić, tak jakby wejść w bohaterów i starać się zrozumieć, co oni czują, gdyż każde z nich przeżył traumę, która czasami ciężko pojąć. Cieszę się, że poczekałam z przeczytaniem Lokatorki do tego momentu, gdyż nie wiem, czy popularność, jaką swego czasu osiągnęła, nie spowodowałabym, ze miałabym do niej wygórowane oczekiwania. 



Lokatorka, J.P. Delaney | wydawnictwo Otwarte 2017 | 460 stron

października 15, 2018

Chemia śmierci, Simon Beckett

Chemia śmierci, Simon Beckett


"Ciało ludzkie zaczyna się rozkładać cztery minuty po śmierci. Coś, co było kiedyś siedliskiem życia, przechodzi teraz ostatnią metamorfozę. Zaczyna trawić samo siebie."


Upalne, suche lato na angielskiej prowincji w miasteczku Manham. Życie płynie powoli wręcz sennie, bez żadnych sensacji. Główny bohater, David Hunter, od trzech lat pracuje, jako lekarz rodzinny w tej mieścinie. Przeniósł się z Londynu, gdzie po przeżyciu osobistej tragedii, postanowił porzucić dawne życie i odnaleźć spokój i ukojenie daleko od stolicy Anglii. Zatrudnił się w przychodni dotychczasowego lekarza Henry'ego Maitlanda, który został inwalidą. W poprzednim życiu David był cenionym doktorem antropologii sądowej, który odnosił liczne sukcesy zawodowe. 
Teraz żyje spokojnie, żeby nie powiedzieć nudno. Nie angażuje się w związki, stara się wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafi, choć jest ona raczej monotonna. Pewnego dnia senne Manham budzi się za sprawą okropnego odkrycia, jakiego dokonało dwóch braci. W lesie nad stawem leżą zwłoki w głębokim stanie rozkładu. Dokonano na nich profanacji dołączając ptasie skrzydła.
O pomoc zostaje poproszony David. Opiera się on i nie chce brać udziału w tej sprawie, gdyż nie chce powracać do swojego starego życia. Policji udaje się jednak namówić lekarza do oględzin ciała zmarłej kobiety.

Podejrzenia dotyczące tożsamości zwłok zaczynają się od tajemniczego zniknięcia Sally Palmer, pisarki, która podobnie jak David, przyjechała do Manham odpocząć. Była to przyjaciółka lekarza, z którą kiedyś się spotykał. Sprawą zajmuje się inspektor, Mackenzi, który odkrył przeszłość doktora Huntera i namawia go do stałej współpracy. 

Jakby było mało rewelacji, jak na tak malutkie miasteczko, to po pewnym czasie odnaleziono kolejne zwłoki kobiety, której ciało zostało również zostało sprofanowane. W Manham zapada panika, kobiety są ostrzegane przed samotnym poruszaniem się  po okolicy. Mieszkańcy bardzo łatwo rzucają oskarżeniami, co wprowadza jeszcze większy chaos.
Doktor David Hunter również pada ofiarą tych oskarżeń, gdyż mieszkańcy widują go w towarzystwie inspektora Mackenziego, który go przywozi i odwozi. Nikt nie wie, jaki jest powód tych podróży, więc sądzą, że jest on podejrzany. No i jest "obcy".

W międzyczasie rozwija się znajomość Davida i poznanej w pubie Jenny. Owocuje ona w wiele spotkań, a także wprowadza głównego bohatera w dobry nastrój oraz powoduje, że ma coraz mniej czasu na pracę. 
Czy ta znajomość przetrwa? Jaki wpływa na nią będzie mieć atmosfera, która panuje w miasteczku? Kto jest mordercą? Czy zostanie ujęty zanim zginie kolejna osoba? Co oznacza profanacja ciał?

Styl autora już od pierwszej strony przydał mi do gustu. Bardzo lubię thrillery medyczne i zawsze oczekuję, że dostarczą mi dużo rozrywki. 
W tym przypadku zabrakło mi jednak tego czegoś, co by mnie zachwyciło i wciągnęło. To coś, co pojawia się w książkach Tess Gerritsen i nie pozwala przerwać czytania. Fabuła książki od początku wciąga, co zapowiada, że dalej może być tylko lepiej. Otóż nie w tym przypadku. Część zabiegów zastosowanych przez autora łatwo przewidzieć, co psuje przyjemność z czytania. Uważam także, że wątek miłosny w pewnym momencie przeważa na głównym kryminalnym wątkiem. Nie ma, co ukrywać, romans nie jest wyższych lotów, łatwo się nudzi. 

Bardzo spodobał mi się natomiast szczegółowo i barwnie opisywane fragmenty dotyczące rozkładających się zwłok. Tak naprawdę do przeczytania tej książki przekonał mnie pierwszy rozdział oraz opis na okładce.

Główny bohater to super antropolog sądowy, doceniany na arenie międzynarodowej. Jednakże jest to stereotypowy bohater, którego możemy znaleźć w wielu książkach tego gatunku. Autor zastosował utarty schemat osoby po przejściach, która ucieka od swojego starego życia w poszukiwaniu spokoju, oraz żeby poukładać sobie w głowie. Choć David z racji swojego wykształcenia powinien być ciekawą postacią, odnoszę jednak wrażenie, że był on mało wyrazisty i charakterny.

Pomimo tego, ze moja recenzja wyszła dość negatywna, to uważam, ze powieść jest warta uwagi i nie żałuję jej przeczytania. 
Wady, które przedstawiłam, nie uniemożliwiają czytania oraz czerpania przyjemności z lektury. Możliwe, że ktoś będzie szukał i oczekiwał czegoś innego po tej powieści niż ja. Przez to, że to jest jeden z moich ulubionych gatunków literackich i już trochę książek przeczytałam, oczekuję czegoś mocniejszego i wyrazistego. Czytałam, ze kolejny tom jest lepszy niż ten, co z pewnością sprawdzę, bo ja się tak łatwo nie poddaję. 



Chemia śmierci, Simon Beckett | wydawnictwo Amber 2006 | tom I serii o Davidzie Hunterze

Copyright © Recensione libretto , Blogger