Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller psychologiczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller psychologiczny. Pokaż wszystkie posty

października 30, 2021

THRILLER | W cieniu terapeutki. Zazdrość, Anna Krystaszek

THRILLER | W cieniu terapeutki. Zazdrość, Anna Krystaszek

 


Zawsze uważałam że wystarczy spojrzeć drugiemu człowiekowi w oczy, by rozpoznać jego intencje i zamiary. Niestety my, ludzie, jesteśmy mistrzami iluzji, manipulacji i kłamstwa.

Dwie tragedie, które łączy jedna osoba - Magda, psychoterapeutka. 

W wyniku strasznego wypadku samochodowego giną najbliżsi Magdy, mąż Hubert oraz syn Maks. Z niewiadomych przyczyn za zakrętem na drodze zatrzymał się samochód, w który wjechał ukochany terapeutki. Mężczyźni zginęli na miejscu, a sprawca nigdy nie został odnaleziony. Jedyne, co wiadomo w tej sprawie, jest to, że ktoś to zrobił z premedytacją, wiedząc jakie będą skutki pozostawienia auta w tym miejscu. 

W zamknięte już dochodzenie w tej sprawie postanawia się zaangażować częstochowska policjantka Kamila. Postanawia odkryć kto stoi za tą zbrodnią, ale gdy już jest u kresu drogi, ginie zasztyletowana. W ostatniej chwili zobaczyła twarz mordercy lecz nie zdążyła nikomu przekazać tożsamości sprawcy.

Sześć lat później toczy się już właściwa akcja powieści. Magda działa na tzw. autopilocie. Chodzi do pracy, żeby zająć czymś czas i mieć za co żyć. Nie angażuje się w życie społeczne. Z rodziną i przyjaciółmi jest pokłócona od czasów tragicznego wypadku, gdy była wrakiem człowieka, i odsunęła od siebie wszystkich. Po próbie samobójczej, z której uratowali ją sąsiedzi, nawet z nimi nie żyje w zgodzie. Jej dom to ruina, wysypisko. Jedyne osoby, którą do siebie dopuszcza to jej współpracownica, a prywatnie przyjaciółka Olga, również terapeutka oraz superwizorka Maria. Nadal nie potrafi poradzić sobie ze stratą bliskich choć minęło już wiele lat. 

Jednym z jej pacjentów jest syn policjantki Kamili, który sam z wykształcenia jest psychologiem, ale potrzebował po śmierci matki terapii. Zaczyna on jednak coś czuć do Magdy, na co ona reaguje z dużą rezerwą. Tymczasem inny z jej pacjentów zaczyna pojawiać się w miejscach, w których również ona bywa, choć twierdzi, że nie wychodzi z domu. Magda czuje się zagrożona. 

Tymczasem pewnego dnia Magdzie do domu zostaje podrzucona wiadomość, która wytrąca ją całkowicie z równowagi. Nie wiedząc do kogo się zwrócić, postanawia zadzwonić do jedynej osoby, która może jej pomoc, czyli do Kuby, syna zamordowanej policjantki. Ten nie wiele myśląc dzwoni do byłego partnera z pracy matki i opowiada mu o co chodzi. Wilk wraz z nową partnerką Igą pojawiają się w domu terapeutki i postanawiają przekonać naczelnika do wszczęcia dochodzenia w prawie śmierci męża i syna Magdy, a także matki Kuby. 

Na rozwój wydarzeń nie trzeba długo czekać. Niedługo potem w okolicach domu terapeutki wydarzyła się kolejna tragedia, która wiąże dwie sprawy. 

W cieniu terapeutki. Zazdrość to debiut literacki Anny Krysztaszek i to jakże udany. Od początku fabuła jest prowadzona wielowątkowo, ale przez tempo akcji jakie autorka nam funduje nie sposób się pogubić, gdyż książka niesamowicie wciąga w wir wydarzeń. Nie sposób ją odłożyć na półkę. Choć nie jest przewidywalna to ja od połowy miałam już przeczucia kto jest sprawcą, ale z wypiekami na twarzy czytałam do końca chcąc sprawdzić swoje przypuszczenia. Bohaterowie są niesamowicie różni, ale każdy z nich ma za sobą jakieś trudne przeżycia. Jedni się z nimi pogodzili, innych nadal męczą. Na jaw wyjdą skrywane od dawna sekrety, które niektórzy chcieliby zachować dla siebie. 

Czy uważam, że warto przeczytać książkę? Oczywiście, że tak! Jest to bardzo dobry debiut, który trzyma w napięciu od pierwszych stron. Szczerze polecam i już nie mogę się doczekać kolejnych książek tej autorki. 



Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


W cieniu terapeutki. Zazdrość, Anna Krystaszek | wydawnictwo Muza 2021 | 352 str. 

października 29, 2021

Thriller | Toksyczna przyjaźń, Polly Phillips

Thriller | Toksyczna przyjaźń, Polly Phillips

 


Może nadeszła pora, żebym zaczęła kibicować samej sobie, a nie Izzy. Wystarczająco długo na to czekałam.


Przyjaciółki od kilkunastu lat. Jedna od zawsze szara myszka, której ciągle się coś przytrafiało. Druga natomiast kobieta sukcesu. Dostaje zawsze to co chce i potrafi o to walczyć ze wszystkich sił. Nie zawsze gra fair. Ma śliczną córeczkę, bajeczny dom, przystojnego męża i sama wygląda jak ideał. 

Becca od zawsze "zdrowo" zazdrościła swojej przyjaciółce. Nie było to złośliwe, ale to zawsze Izzy miała szczęście w przeciwieństwie do niej. Czego się nie dotknęła, to się psuło. Zaczynała karierę jako dziennikarka, lecz to jej też nie wychodziło. Ma narzeczonego o wątpliwej reputacji oraz mieszkanie, które wymaga pilnego remontu. Walczy również z nadwagą, źle się czuje w swoim ciele. Wydaje się, że już nic gorszego nie może Beccę spotkać. 

Tymczasem w przyjaźni pomiędzy kobietami zaczyna się psuć. Młoda dziennikarka zauważa, że jej przyjaciółka zaczyna ją traktować jak zło konieczne. Odsuwa ją od siebie i swojej rodziny. Nie wtajemnicza w sprawy, które do tej pory ogarniały razem. Czuje się pominięta i źle traktowana. I to przez kogo? Przez swoją wieloletnią przyjaciółkę. 

W związku Becci również nie dzieje się dobrze. Coraz częściej narzeczony pracuje do późna, wyjeżdża w delegacje, nie angażuje się w przygotowania do ślubu. Natomiast zbliża się do Izzy. To z nią rozmawia o problemach i to ona pierwsza wie o jego decyzjach. Doprowadza to Beccę do szału. 

Czarę goryczy przelewa informacja, którą Becca przeczytała na okładce czasopisma, w którym pracuje. Był to wywiad z wielką gwiazdą, który udzieliła jej na wyłączność. Nagłówek odnosił się do ogromnej tajemnicy jaką aktorka prywatnie wyjawiła młodej dziennikarce. Becca w przypływie złości wyjawiła ją Izzy, której ojciec jest właścicielem gazety, w której ona pracuje. To był koniec. 

Becca postanowiła rozmówić się ze swoją "przyjaciółką"...

Toksyczna przyjaźń to thriller psychologiczny, który od początku niesamowicie mnie irytował. Co było tego powodem? Otóż była to Becca. Czasami miałam ochotę nią wstrząsnąć i powiedzieć "Kobieto ogarnij się! Ona pluje Ci w twarz, a Ty mówisz, że deszcz pada". Dosłownie, byłam do tego stopnia zirytowana, że nie byłam w stanie czytać książki i musiałam ją odłożyć. W końcu po kilku godzinach postanowiłam do niej przysiąść i przemóc się. To było najlepsze co zrobiłam. Druga część książki była niesamowicie wciągająca. Nie mogłam się od niej oderwać. 

Bohaterowie to bardzo różne postacie, z których dwie główne bohaterki były tak niesamowicie różne, że do tej pory zastanawiam się, jakim cudem przyjaźniły się tyle lat. Becca w moich oczach była osobą zakompleksioną, bez poczucia własnej wartości i własnego zdania. Izzy natomiast to postać narcystyczna, rozkapryszona, która zawsze dostała bądź osiągała to co chciała. Pomiędzy nimi był mąż tej drugiej, Richard. Ciepły człowiek, który odniosłam wrażenie, że utknął w związku, który mu nie do końca pasuje. 

Reasumując, jeśli ktoś wytrwa pierwszą część książki, to druga wynagrodzi mu początkowe trudy. Już dawno nie czytałam książki, która wywołała we mnie tyle sprzecznych uczuć. Jest to książka, która na długo zapadnie mi w pamięci, bo emocje, które towarzyszyły mi podczas czytania na długo ze mną zostaną. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


Toksyczna przyjaźń, Polly Phillips | wydawnictwo Muza 2021 | 352 str.


lipca 29, 2021

Młodzieżowa | STAGS, M. A. Bennet

Młodzieżowa | STAGS, M. A. Bennet

 


Postrzelenie człowieka to za mało, żeby odebrać apetyt ludziom z wyższych sfer.

Ekskluzywna szkoła Saint Aidan the Great School(STAGS) w Anglii to miejsce w którym uczą się wybrane dzieci. Budynek, a raczej cały kompleks to średniowieczna, dostojna posiadłość, gdzie panują specyficzne zasady. Pośród tego wszystkiego ląduje nastoletnia Greer, która nie jest ani bogata, ani elitarna. Za sprawa stypendium za dobre wybitne wyniki w nauce otrzymała od losu taką szansę. Czy aby na pewno szansę? 

Nowa uczennica boi się czy odnajdzie się pośród bogatych uczniów w elitarnej szkole. Jednakże bardzo szybko przychodzi, wydawałoby się, miła niespodzianka, gdyż zostaje zaproszona do domu, a właściwie posiadłości jednego z nich wraz z kilkoma innymi uczniami. Mają tam spędzić weekend. Greer ma nadzieję, że uda jej się nawiązać nowe przyjaźnie i nauka w nowej szkole będzie łatwiejsza, bo nie będzie odludkiem. Wszystko zapowiadałoby się dobrze, no bo została zauważona przez jednego z najbogatszych uczniów szkoły. Trafiła do elitarnej grupy Ludzie Średniowiecza i ma nadzieję, że zostaje zaakceptowana przez szersze grono uczniów. 

Podczas wyjazdu, na który zaplanowano wiele ciekawych aktywności wydarzyło się coś, co odmieni życie całej grupy, niezależnie od statusu materialnego. Wszyscy są w szoku, a to dopiero początek. Jak potoczy się dalej weekendowy wyjazd? Co takiego się stało? Co dalej z Greer?

Przyznam szczerze, że bardzo rzadko sięgam po literaturę młodzieżową. Zachęcona opisem na jednym z portali postanowiłam podjąć się tego zadania i zapoznać z tym thrillerem psychologicznym, ale dla młodzieży. Jakie miłe było moje zaskoczenie, gdy czytałam ten tytuł. Książka jest napisana prostym, zrozumiałym językiem. Pióro autorki jest wciągające. Nie zauważyłam, żeby to była książka dla młodzieży. Lubię, gdy akcja książki dzieje się w jakiejś szkole. Dodaje to dreszczyku emocji, pod warunkiem, ze jest to dobrze zrobione. A tu właśnie tak jest. 

Bohaterowie są bardzo realistyczni, wyraźni i ciekawi. Główna bohaterka to postać, która zyskała u mnie sympatię od samego początku. Mała owieczka, która wylądowała pośród krwiożerczych wilków, dosłownie. Grupa do jakiej trafiła, czyli Ludzie Średniowiecza, to zdeprymowani ludzie, których raczej nie chciałabym poznać. Autorka bardzo dobrze przedstawia ich oraz całą strukturę grupy, dzięki czemu możemy wniknąć w ich świat. 

Autorka zastosowała zabieg, który bardzo lubię w tego typu książkach, czyli zdradzenie w pierwszym zdaniu co się stało, a przez całą książkę opowiadanie jak do tego doszło. Przeplatane jest to z bieżącymi przemyśleniami Greer, co dla mnie jest jeszcze większym plusem. W jej wykonaniu wyszło to na prawdę bardzo dobrze i cieszę się, że mam kolejny tom na półce.

Dodatkowo główna bohaterka wraz z ojcem do beznadziejnie zakochani w filmach ludzie. Wszystko kojarzy im się z danymi tytułami i uwielbiają grać w skojarzenia właśnie z tytułami filmów. Bardzo mi się to spodobało i poznałam wiele ciekawych tytułów. 

Reasumując, szczerze polecam STAGS każdemu, niezależnie od wieku. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu!

★★★

STAGS, M. A. Bennett | wydawnictwo Media Rodzina 2019 | 364 str. 


stycznia 07, 2021

Thriller | Słodkie kłamstewka, Caz Frear

Thriller | Słodkie kłamstewka, Caz Frear


 
Problem w tym, że w ustach kłamstwo może i ma słodki smak, ale w żołądku pozostaje uczucie obrzydliwej kwasoty.

Młoda policjantka pracująca po ciężkich doświadczeniach ostatnich miesięcy stara sobie radzić  jak najlepiej w pracy. Nie jest to łatwe, gdy ciągle na jej ręce patrzy szefowa, autorytet w policji. Posterunkowa Cat Kinsella wie, że robi to z pewnej troski, ale nie podoba się jej to, że ciągle stara się ją chronić, choć wydaje się twardą sztuką, która nie jedno w życiu widziała i przeszła. 

Jednocześnie stara się odciąć od swojej przeszłości i rodziny. Utrzymuje jedynie kontakt z siostrą ale także okazyjnie, choć ta próbuje pogodzić ją z resztą rodziny. Cat prześladuje przeszłość. W 1998 roku jej bardzo dobra koleżanka Maryanne Dole zniknęła i nagle po tylu latach w parku niedaleko miejsca, w którym kiedyś mieszkała Mary zostają znalezione zwłoki kobiety Alice Lapaine. Po sprawdzeniu śladów DNA okazuje się, że to Maryanne Dole. Świat Cat zatrząsnął się w posadach. Wraca przeszłość i to ze zdwojoną siłą. Obawia się, że na jaw wyjdzie jej skrywany od dawna sekret, o którym nikt z pracy nie wie. Stara się robić wszystko sama, aby nikt nie odkrył jej powiązania z ofiarą. Wymaga to ogromnej energii i czasu, co zauważa jej przełożona, lecz zwala to na skutki poprzedniej, tragicznej sprawy. 

Tymczasem jej rodzina zaczyna się coraz bardziej uaktywniać w jej życiu prywatnym, co prowadzi do wielu spięć i kłótni. Główna bohaterka jest pomiędzy młotem a kowadłem i nie wie, co zrobić aby wszystko zostało po staremu. Czy Cat rozwiąże zagadkę tajemniczej śmierci Alice a właściwie Maryanne? Czy wyjdą na jaw sekrety posterunkowej, które tak skrzętnie ukrywała? Co z rodziną Cat?

Słodkie kłamstewka to thriller psychologiczny, którego główną bohaterką jest zwykła posterunkowa, która nie ma żadnych typowych dla tego zawodu nałogów. Jej jedynym sekretem jest przeszłość, która nie była łatwa oraz rodzina. Przez większość książki Cat walczy sama ze sobą, gdyż jest rozdarta i nie wie co zrobić. Pragnie pracy w policji, ale wie, że jak jej tajemnice wyjdą na jaw to może się pożegnać na zawsze z ukochaną pracą. Akcja książki jest dynamiczna, bardzo dużo się dzieje. Niestety wybory głównej bohaterki w moim odczuciu wydały się w większości nielogiczne i zbyt pochopne. Cat niesamowicie często decyduje pod wpływem emocjami, czego jako policjantka powinna się wystrzegać. Nie potrafi zachować zimnej, racjonalnej głowy, co bardzo często jest dla niej zgubne, gdyż zapętla się w swoich kłamstwach i intrygach. Fabuła jest spójna, choć te niezbyt, według mnie, logiczne przeskoki czasowe bywały irytujące i gubiące. 

Reasumując, Słodkie kłamstewka to dobrze zapowiadający się thriller, który ma kilka minusów. Gdyby jeszcze trochę nad nim popracować, to byłaby to świetna książka. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.

★★★

Słodkie kłamstewka, Caz Frear | wydawnictwo Czarna Owca 2020 | 416 str

października 26, 2020

Thriller | Faye. Srebrne skrzydła, Camilla Lackberg

Thriller | Faye. Srebrne skrzydła, Camilla Lackberg

 


Nic tak nie łączy jak wspólny wróg.

Drugi tom przygód Faye aka Matylda. Kobieta z hukiem zakończyła swoje toksyczne małżeństwo. Jack czuje się jak pan i władca, dlatego że to on ma pieniądze i pozycję społeczną a nie jego była żona. Faye została bez niczego. Przy sobie ma jedynie swoją ukochaną córkę, którą Jack próbuje jej zabrać. Wraz ze swoją nową partnerką, a właściwie kochanką, próbują stworzyć cudowną rodzinkę, aby Julienne chciała tylko z nimi być. Na szczęście mała nie jest taka głupia. W międzyczasie Faye postanawia w końcu rozwinąć swoją karierę. Bierze się za to pełna energii i nadziei. Zaczyna od zera, ale chce dojść do samego szczytu. Postanawia przy pomocy wielu zdradzonych i wykorzystanych kobiet ze swojego byłego środowiska rozwinąć firmę kosmetyczną pod nazwą Revenge. W dążeniu do celu bardzo pomaga jej przyjaciółka Chris, która ma sieć salonów fryzjerskich. Uruchamiają sieć kontaktów i chwila moment i mają masę inwestorek. Faye chce przejąć firmę Jacka i go zniszczyć. Zostawić z niczym tak jak i on ją zostawił. Ruszyła machina...

Wszystko wydaje się świetnie układać. Inwestorzy są, Revenge zdobywa rynek. Nagle w życiu Faye zatrzęsły się fundamenty. Jej córka Julienne zaginęła, a Jack nie wie co się stało. Jednakże wszystkie dowody wskazuje, że to on jest sprawcą zniknięcia małej dziewczynki. Faye szaleje, ale cały świat także, bo wszystko wypływa na wierzch. Jack traci swoją pozycje i wszystko co miał.

Kontynuacja Złotej klatki to według okładki thriller psychologiczny. Muszę się z tym nie zgodzić. Jak dla mnie jest to obyczajówka z wątkami kryminalnymi. Dlaczego? Otóż przez większość książki czytamy o wewnętrznych rozterkach głównej bohaterki. Jedynym wątkiem kryminalnym jest tu sprawa zaginięcia córki głównej bohaterki. I tyle. Książkę czyta się bardzo szybko, ale to dlatego, że nie ma tu nic głębszego. Akcja biegnie na łeb na szyję, ale niby dzieje się dużo, ale tak faktycznie to niewiele. Faye w wielu momentach zaczynała mnie irytować swoim zachowaniem. Zdecydowanie słaba część. 

Reasumując, czy polecam? Pozostawiam to do Waszej decyzji. Ja sama nie wiem, czy sięgnę po ewentualne kolejne części. Złota klatka podobała mi się, ale Srebrne skrzydła to zmarnowany potencjał na bardzo dobrą kontynuacje. Za dużo przegadane, za mało "mięcha". Książka na jeden wieczór, ale nie zapadnie na długo w pamięć. Niestety. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★

Faye. Srebrne skrzydła, Camilla Lackerg | wydawnictwo Czarna Owca 2020 | 384 str.

października 19, 2020

Thriller | Złota klatka, Camilla Lackberg

Thriller | Złota klatka, Camilla Lackberg

 


(...) Bo tak postępują kobiety. Kierują gniew do środka, zwracają go przeciwko samym sobie. (...) Kobieta bierze na siebie, tuszuje, dba o relacje z innymi, przesłaniając własną dumę i szkodząc sobie aż do zatracenia.

Faye to kobieta inteligentna, piękna, ale ma ona także przeszłość, o której nie chce nikomu nic mówić. Gdy podczas jednego z wypadów do baru wraz z przyjaciółka poznaje dusze towarzystwa Jacka Adelheima wydaje jej się, że wygrała życie. Nie chodzi o jego pozycje społeczną, ale uczucie jakie ich połączyło. Dla niego zostawiła chłopaka i poszła na studia ekonomiczne. Jack wraz ze swoim przyjacielem Henrikiem chcieli otworzyć własną firmę, ale nie mieli na to środków, ani dokładnego pomysłu. Na szczęście Faye ma smykałkę do interesów. Postanawia pomóc chłopakom.

Kilka lat później firma przyjaciół osiąga sukces. Faye odsunęła się w cień, ciesząc się z dobrej passy męża i przyjaciela. W tym czasie urodziła piękną córeczkę Julienne, zajmuje się domem i jest żoną człowieka, który odniósł sukces. Zauważyła, że ostatnio Jack spędza coraz mniej czasu w domu, a co za tym idzie razem z rodziną. Zachowuje się tak jakby sukces firmy to była tylko i wyłącznie jego praca. Faye zachowuje się tak jakby tego nie zauważała. Nie lubiła przebywać pośród innych żon sukcesu. One były zawsze idealne, szczupłe i piękne, a ona sądziła, że Jack kocha ją za to jaka jest. Pomimo tych kilku kilogramów na plusie. 

Życie nagle brutalnie sprowadza ją do parteru. Okazuje się, że ten kochany i idealny Jack jest kimś całkowicie innym niż wyobrażała sobie Faye. Tak właściwie to ignorowała jego wady i możliwe błędy. Okazuje się, że wszyscy wkoło wiedzieli co robi i jaki jest, ale nikt nie reagował, bo to było normalne zachowanie w ich środowisku. Inne żony uważały, że aby utrzymać daną pozycję w odpowiedni towarzystwie musiały się godzić na pewne "kompromisy" i udawać, że o tym nie wiedzą, aby pośród innych udawać idealną rodzinę. Początkowo Faye się załamała, jednakże trafiła na odpowiednie osoby, które nią wstrząsnęły i zmotywowały do działania. 

A Faye zawsze była obrotna i sprytną kobietą....

Camillę Lackberg znałam dotąd z kilku tomów serii o Fjallbace, która odniosła sukces. Sięgając po Złotą klatkę byłam ciekawa czy autorka będzie potrafiła się odciąć od tamtego sukcesu i stworzyć coś nowego, coś dobrego. Fabuła książki jest spójną. Przedstawia historię rodziny, która ma wszystko. Mąż osiągnął sukces, a żona ma siedzieć i pachnieć. Być jego ozdobą. Robić to co on chce i przewidywać jego zachcianki. Oczywiście złota klatka się rozpada, a kobieta pozostaje w szoku i to bez niczego. Całe jej życie kręciło się wokół mężczyzny. Od niej zależy czy się po tym podniesie, czy poniesie klęskę. Tempo akcji jest zmienne. Nie ukrywam, że początek, czyli fragmenty z "idealnego" życia Faye mnie drażnił, bo z kilometra było widać, że jej mąż to krętacz. Irytowało mnie jej idealizowanie i tłumaczenie Jacka. Ja na jej miejscu już dawno kopnęłabym go w cztery litery. Ciekawym zabiegiem były retrospekcje do czasów jej młodości i początków w Sztokholmie. Dowiadujemy się kim naprawdę jest Faye, a może Matylda? 

Z opisu na okładce wynika, że jest to thriller psychologiczny. No ja bym tak tego nie nazwała. Dla mnie jest to pomieszanie thrillera z obyczajówką. Jest tu wiele spraw obyczajowych przeplatanych osobliwą przeszłością Faye, dzięki której można nazwać tą książkę thrillerem. Pomimo tej nieścisłości i nudnego, jak dla mnie początku, w ostatecznym rozrachunku Złota klatka to tytuł przy którym spędziłam miły wieczór. Szybko się ją czyta, ale obawiam się, że nie zostanie na długo w mojej pamięci choć wrażenie zostawiła dobre. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★

Złota klatka, Camilla Lackberg | wydawnictwo Czarna Owca 2019 | 400 str.


kwietnia 15, 2020

Thriller | Cień, Melanie Rabbe

Thriller | Cień, Melanie Rabbe


"Jedenastego lutego zabijesz na Praterze mężczyznę o nazwisku Arthur Grimm - mówiła dalej kobieta - Nie bez powodu. Całkowicie dobrowolnie."


Norah jest dziennikarką, która w wyniku zakończenia swojego związku w Berlinie postanawia odciąć się od poprzedniego życia i przenosi się do Wiednia. Ma w tym mieście przyjaciół do których zawsze może się zwrócić. Rozpoczyna także pracę w miejscowej gazecie. Jako dość znana autorka reportaży nie liczy, że koledzy z redakcji będą ją lubić. 

Pewnego zimowego dnia na wiedeńskim placu jakaś stara żebraczka informuje młodą dziennikarkę, że 11 lutego zabije Arthura Grimma. Kobieta jest zdezorientowana, bo nie zna tego mężczyzny. Postanawia zignorować przepowiednię uważając, że kobieta postradała zmysły. Przecież jest nowa  w mieście, więc skąd żebraczka miałaby ją znać. 

Jednakże słowa starszej kobiety ciągle ją męczą, gdyż datę, którą wymieniła, Norah doskonale pamięta. 11 lutego wiele lat wcześniej wydarzyło się coś strasznego w życiu młodej dziennikarki. 
W Norze kiełkuje myśli, że może ten Grimm ma coś wspólnego z wydarzeniami sprzed wielu lat. 
Wokół kobiety zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Niby zbiegi okoliczności, ale według niej bardzo podejrzane. Wszystko krąży wokół jednej daty i jednej osoby. Norah jest przerażona swoimi myślami i podejrzeniami. Przecież ona nie zna tego Grimma, więc dlaczego podejrzewa go o takie straszne rzeczy. Coraz częściej Norah przestaje sama sobie wierzyć, bo wydaje jej się, że część rzeczy jej się śni.

Czy rzeczywiście Arthur Grimm ma jakikolwiek związek z tragedią sprzed lat? Kim on jest? O co chodzi ze starą żebraczką? Kto prześladuje Norah? Czy zabije człowiek całkowicie dobrowolnie i świadomie 11 lutego?

Cień to thriller psychologiczny, który ma niezwykle dużym wątkiem obyczajowym. Powiedziałabym raczej, że jest to powieść obyczajowa z aspektami thrillera psychologicznego. Książkę czytało mi się ciężko wręcz opornie. Nie byłam w stanie się w nią wczytać. Odkładałam ją i brałam ponownie, żeby ponownie się z nią rozstać po kilku rozdziałach. Poczułam pewne rozczarowanie, bo liczyłam na dobrą powieść, która mnie pochłonie. Akcja niby jest, niby jej nie ma. Według mnie jest bardzo stateczna, bo są duże przestoje i tak na prawdę śledzimy Norah, która siedzi w pracy bądź domu i się zastanawia przez długi czas nad jedną rzeczą. Powolne tempo i niezbyt ciekawie opisana fabuła spowodowało, że czytanie książki szło jak po gruzie. 
Sam zamysł na fabułę jest bardzo ciekawy, lecz autorka nie wykorzystała potencjału. Pojawia się wiele zalążków ciekawych wątków i intryg, lecz nie są rozbudowywane, a niektóre odniosłam wrażenie, że są zapychaczami. 

Reasumując, zawiodłam się na tej powieści, bo opis niezwykle zachęcał. Pomysł bardzo dobry, lecz wykonanie słabe.



★★★★☆☆

Cień, Melanie Raabe | wydawnictwo Czarna Owca 2020 | 392 stron

lutego 15, 2020

Piękne zło, Annie Ward

Piękne zło, Annie Ward


Widzę Cię i się cieszę. Ale zaraz się złoszczę, bo nie powinno Cię tu być. Radość. Gniew. Radość. Gniew. Strasznie mi mieszasz w głowie...



Maddie to młoda kobieta, która bardzo chciała się wyrwać ze swojego miasta. Marzyło jej się podróżowanie po wielu krajach. Nie potrafi usiedzieć spokojnie w jednym miejscu. Udało się jej za sprawą wymiany międzynarodowej wyjechać do Europy. Jej przyjaciółka również z nią wyjeżdża. 
Maddie pracuje w Bułgarii, a jej przyjaciółka Joanna pracuje w organizacji pozarządowej w ogarniętej konfliktem zbrojnym Macedonii. 

Główna bohaterka, która pracuje jako dziennikarka, odwiedza swoja przyjaciółkę w jej mieście. Wie, że nie jest to zbyt bezpieczne, ale pragnie się z nią zobaczyć. Podczas jednego z wypadów na miasto Jo przedstawia Maddie jej znajomych z brytyjskiej ambasady, a dokładnie ochroniarzy i żołnierzy. Wśród nich jest przystojny i dobrze zbudowany Ian. Choć jego aparycja zachwyca tak jego charakter już nie bardzo. Wydaje się gwałtowny, ma specyficzne poczucie humoru i momentami dość osobliwie się zachowuje. Młoda kobieta jest nim zaintrygowana, jednocześnie chce go unikać i przebywać z nim więcej czasu. Wraz z upływem czasu Maddie zauważa, że nie potrafi przestać myśleć o Ianie. Jej przyjaciółka natomiast bardzo się zmienia. Jest niestabilna emocjonalnie i nie do poznania. Pomiędzy trójką bohaterów dochodzi do wielu scysji, w skutek których Jo i Maddie bardzo się od siebie oddalają.

Główna bohaterka po powrocie z Europy mieszka w Nowym Jorku, pracuje lecz ledwo wiąże koniec  z końcem. W końcu odzywa się Ian, a ich znajomość rozkwita i przeradza się w związek. Nie jest to zwykła relacja. Mężczyzna jest zamknięty w sobie i wydawać by się mogło, że boi się świata zewnętrznego. Najlepiej i najbezpieczniej czuje się w zaciszu czterech ścian. Maddie nie może tego pojąć, dlatego że jest ona jego przeciwieństwem. Nie może wytrzymać zamknięta przez dłuższy czas w domu, co prowadzi do konfliktów między nimi. Ich związek ewoluuje aż w końcu, po aprobacie rodziców młodej kobiety, para bierze ślub w jej domu rodzinnym. 

Z zewnątrz ich życie wydaje się sielanką, ideałem. Niestety tak nie jest. Gwałtowność Iana oraz jego chęć izolacji zmieniają Maddie w zamkniętą i przestraszoną żonę. Wkrótce zostają rodzicami, ale to nic nie zmienia, a wręcz pogłębia lęki kobiety. Pewien groźny wypadek,któremu ulega główna bohaterka pogarsza sprawę. Decyduje się ona w końcu udać na terapię do psychologa, aby móc poradzić sobie ze swoimi problemami, co nie będzie łatwe. 

Czy musi dojść do tragedii, żeby ktoś w końcu coś zrozumiał? Kto jest tak na prawdę winny? Czy to co z pozoru wydaje się oczywiste na pewno takiej jest?

Piękne zło to opowieść o trudach małżeństwa z mężem, który cierpi na zespół stresu pourazowego. Ukazuje również jak niektórzy za wszelką cenę chcą chronić, to co dla nich najcenniejsze. 
Fabuła powieści jest rozbudowana i prowadzona wielotorowo. Poznajemy historię w aktualnym momencie, w latach gdy Ian i Maddie się poznają, a także na kilka tygodni przed czasem teraźniejszym. Wprowadza to momentami zamieszanie i można się czasami pogubić. Jest to, przyznam szczerze, dość męczące, gdyż nie jest to chronologiczne, Bohaterowie są wyraziści, dobrze przedstawieni. Akcja książki jest zmienna. Mamy spokojną, stateczną akcję po to by nagle przyspieszyć i gnać. 

Wydaje się od początku, że łatwo jest przewidzieć zakończenie. Po części tak jest, bo łatwo się odgadnąć kto zginie, ale już pobudki z jakich traci życie, sposób wykonania jak i częściowo sprawca to było dla mnie duże zaskoczenie. Zakończenie to był dla mnie szok. Nie spodziewałam się czegoś takiego, co jest ogromnym plusem dla tej powieści.

Reasumując, Piękne zło to powieść po którą warto sięgnąć. Początek nie jest łatwy, bo bywa nudny i można się pogubić w natłoku informacji, lecz warto przez to przebrnąć, bo dalsza część nam to wynagrodzi. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★★★☆

Piękne zło, Annie Ward | wydawnictwo Czarna Owca 2020 | 400 stron

marca 22, 2019

Lokatorka, J.P.Delaney

Lokatorka, J.P.Delaney


Swego czasu w blogosferze było głośno o Lokatorce J.P.Delaney, ale ja jestem osobą rzadko sięgającą po książki, które wszyscy czytają w jednym czasie. Wolę na spokojnie, gdy już kurz bitewny opadnie, usiąść i dowiedzieć się o co tyle szumu. Tak właśnie było z Lokatorką, o której przypomniało mi się przy okazji premiery drugiej książki autora, czyli W żywe oczy

Emma wraz z narzeczonym Simonem, po długich poszukiwaniach mieszkania do wynajęcia, natrafiają na Folgate Street 1 w Londynie. Wcześniejsze lokale nie przypadałby do gustu głównie kobiecie, gdyż widziała w nich tylko wady, pomimo ich wielu zalet, choćby czynszu bądź lokalizacji. 
Folgate Street 1 jest ultra nowoczesnym mieszkaniem za niewygórowaną cenę, lecz jest jeden zasadniczy problem. Potencjalni lokatorzy muszą przejść przez casting. Właściciel na podstawie wypełnionej przez nich ankiety zadecyduje, czy dostaną się na rozmowę kwalifikacyjną, a ostatecznie, czy wynajmie im mieszkanie. Dodatkowo muszą zgodzić się na szereg nakazów i zakazów, które określił właściciel i nie mogą pod żadnym pozorem ich złamać. 
Emma jest zachwycona, gdyż mieszkanie jest bardzo bezpieczne, a ona przeżyła traumę związaną z włamaniem do ich poprzedniego mieszkania. Jej narzeczony nie jest przekonany do nowego lokum, lecz jest w stanie się poświęcić dla dobra ukochanej. 

Jane jest singielką, która do tej pory odnosiła sukcesy zawodowe i nie narzekała na brak pieniędzy. Jednakże po traumatycznej stracie dziecka pod sam koniec ciąży, musiała na jakiś czas zrezygnować z pracy, aby dojść do siebie. Pomimo tego, że było ją stać na wynajmowane przez nią mieszkanie, postanowiło je zmienić, gdyż wszystko przypominało jej o utraconej córeczce. W ten właśnie sposób trafiła do mieszkanie przy Folgate Street 1, którego stała się lokatorką. Liczy na to, że w nowym miejscu odnajdzie spokój i będzie mogła przeżyć żałobę, aby później móc ruszyć dalej. 
Pewnego dnia pod drzwiami znajduje bukiet kwiatów, a później również mężczyznę, który jak się okazało, był narzeczonym poprzedniej lokatorki Emmy. Jane dowiaduje się, że w mieszkaniu przy Folgate Street 1 dziewczyna zginęła. Bohaterka postanawia dowiedzieć się, co tak naprawdę zaszło w wynajmowanym przez nią mieszkaniu, gdyż to co mówi Simon zaniepokoiło ją. W tym celu postanawia porozmawiać z właścicielem Edwardem Monkfordem, ekscentrycznym architektem, który w życiu również wiele stracił. 
Czy Jane jest gotowa na to, co odkryje? Czy powinna grzebać w przeszłości, zamiast żyć przyszłością?

J.P. Delaney przedstawia historię dwóch, na pierwszy rzut oka, różnych bohaterek jednego mieszkania, lecz wiele je łączy. Emmę i Jane poznajemy w rozdziałach, które występują naprzemiennie. Każda z kobiet opowiada swoją historię. Autor, pomimo tego, że posługuje się prostym, zrozumiałym językiem, potrafi tak manipulować faktami i zdarzeniami, że bywały fragmenty, po których musiałam się zastanowić, co przeczytałam. Nie jest to wada, wręcz zaleta, gdyż nie brniemy ślepo przez historię. Zmusza nas do logicznego myślenia, do kalkulacji i dedukcji. Akcja jest dynamiczna, co dodatkowo nie ułatwia znalezienia rozwiązania. 
Bohaterowie są dobrze przedstawieni. Łatwo można sobie ich zobrazować, a jednocześnie jakby czegoś im brakowało. Takie wrażenia miałam głównie odnośnie Jane. Brakowało mi w niej większej wyrazistości oraz zdecydowania. 
Sam pomysł na taką fabułę jest bardzo ciekawy i uważam, że zostało dobrze wykorzystany. 

Lokatorka J.P. Delaney to książka, którą warto przeczytać. Uważam, że nie jest ona przeznaczona dla młodzieży, gdyż nie jest to lekka lektura. Czytając ją należy się skupić, tak jakby wejść w bohaterów i starać się zrozumieć, co oni czują, gdyż każde z nich przeżył traumę, która czasami ciężko pojąć. Cieszę się, że poczekałam z przeczytaniem Lokatorki do tego momentu, gdyż nie wiem, czy popularność, jaką swego czasu osiągnęła, nie spowodowałabym, ze miałabym do niej wygórowane oczekiwania. 



Lokatorka, J.P. Delaney | wydawnictwo Otwarte 2017 | 460 stron

stycznia 03, 2019

Głód zabijania, Alice Blanchard

Głód zabijania, Alice Blanchard


Główną bohaterką książki jest doktor psychiatrii Kate Wolfe. Ceniona i utytułowana w swoim środowisku pomimo swojego młodego wieku, pracuje z dziećmi i młodzieżą. 

Jedną z jej pacjentek jest Nikki McCormack, piętnastolatka z chorobą dwubiegunową, która uważała, że świat kręci się w okół niej. Kate systematyczną i powolną pracą starała się dziewczynie pomóc. Uważała, że wszystko zmierza już ku dobremu. Nikki przestała ćpać, pić, a także nie mówiła o samobójstwie. Na wieść o dwutygodniowym urlopie pani doktor, Nikki była zaniepokojona. Jednak udało się ją uspokoić podaniem przez Kate jej prywatnego numeru telefonu oraz zapewnieniem, ze może dzwonić o każdej porze dnia i nocy. 

Kate udawała się na wyczekiwany od dawna urlop ze swoim chłopakiem James'em, który notabene również jest psychiatrą, lecz pracuje z dorosłymi na innym niż główna bohaterka oddziale. W czasie urlopu miała się stać rzecz, na którą Kate od dawna czekała. W więzieniu ma zostać stracony Henry Blackwood, morderca jej młodszej siostry. 

Szesnaście lat wcześniej to w jego ogrodzie znaleziono ciało zaginionej Savanah, która została pochowana żywcem. Przysięgli skazali go na karę śmierci, gdyż wszystko przemawiało za jego winą. Kate bardzo kochała swoją siostrę i do tej pory cierpi z powodu jej straty. Główna bohaterka nie miała łatwej przeszłości. Kilka lat przed śmiercią Savanah u ich matki zdiagnozowano chorobę psychiczną wymagającą leczenia na oddziale psychiatrycznym. Gdy wszystko wydawało się już na dobrej drodze, bo po sześciu miesiącach przebywania na oddziale ich matka wróciła pełna energii do domu, to stało się najgorsze. Po niedługim czasie popełniła samobójstwo. 

Kate straciła w młodym wieku dwie ważne dla niej osoby. Został jej tylko ojciec, który nie jest łatwym człowiekiem. Jest raczej cichy, spokojny, wycofany choć jest lekarzem rodzinnym. 
W wyniku przebytych traum w młodości Kate zaczęła chodzić na psychoterapie do doktora Iry Lippencottow'a. Pomimo sukcesów terapii nadal zostały rany, których bohaterka nie może zaleczyć. W dorosłym życiu drogi jej i doktora Iry splotły się ponownie na stopie zawodowej, gdyż zaczęła pracować na jego oddziale oraz zawsze mogła liczyć na jego fachową pomoc. 

Gdy Kate i James cieszyli się z świeżo rozpoczętego urlopu pani doktor dostaje straszną wiadomość, Nikki popełniła samobójstwo. Kate przyjęła bardzo emocjonalnie ta wiadomość, gdyż wydawało jej się, ze jej pacjentka wychodzi już na prostą. Obawia się, ze jej decyzja o przejściu na urlop wywołała taką reakcje Nikki. Kate zostaje zaproszona przez państwo McCormack na pogrzeb ich córki.  Główna bohaterka udaje się na swój oddział, żeby porozmawiać ze swoim przełożonym. Na izbie przyjęć zauważa wyglądającą dosyć osobliwie dziewczynkę, która siedzi sama. Nie reaguje, gdyż spodziewa się, że jej opiekuni oddalili się na chwilę, aby coś załatwić. Jednakże po długim czasie ponownie widzi ją siedzącą w tym samym miejscu, nadal samą. Postanawia zainteresować się dziewczynką i wraz z pielęgniarką zabierają ja na jedną z sal izby przyjęć. Okazuje się, ze matka Maddie Ward, bo tak nazywa się mała pacjentka Kate, została porzucona przez matkę w szpitalu, aby ja "naprawili", bo jak to określiła jest "chora na głowę". 

Główna bohaterka po ogólnym zbadaniu i rozmowie z dziewczynką postanawia skontaktować się z jej matką. Jak się okazało jest to niezwykle osobliwa osoba, która na pierwszy rzut oka chce się pozbyć problemu, jakim jest chora córka. Kate udaje się jednak z nią umówić, ale spotkanie nie przebiega tak, jak sobie to wyobrażała, choćby ze względu na to, że pani Ward nie opuści parkingu, a nawet samochodu. Doktor Wolfe na sam koniec spotkania odkrywa, że matka Maddie to bratanica Henry'ego Blackwood'a Nelly. To odkrycie wstrząsa nią, lecz kobieta szybko odjeżdża i nie udaje się jej złapać. Jak się okazuje to tylko początek skomplikowanej historii. 

Gdy doktor Wolfe wydawało się, że już nic gorszego nie może się jej przytrafić to się myliła. Na pogrzebie Nikki spotyka detektywa, który prowadził śledztwo w sprawie zabójstwa jej siostry. Dyson Palmer bardzo nalegał na rozmowę z nią, a to co ostatecznie jej powiedział, zwaliło ją z nóg. Emerytowany detektyw Palmer twierdzi, że Blackwood nie jest zabójcą Savanah, ale ktoś inny i ma na to dowody, które pragnie przedstawić Kate. 
Wszystkie wspomnienia wracają do głównej bohaterki jak bumerang. Nie wie, co ma zrobić z ta wiedzą. Do tej pory żyła w świadomości, że bestia, która zabiła jej siostrę została skazana, a teraz będzie stracona. Kate jest zagubiona, a wręcz zdruzgotana, a na dodatek w jej życiu pojawiła się Nelly i Maddie. Wszystko to dzieje się zaledwie kilka dni przed egzekucją Blackwood'a. 

Doktor Wolfe nie wie, co ma zrobić, co myśleć w tej sytuacji i jakie kroki podjąć. Uwierzyć detektywowi, czy też nie? Iść za radą ukochanego? Grzebać w przeszłości, która wywołuje tylko fale bólu, czy żyć dalej i starać się ponownie ułożyć sobie życie?

Autorka starała się zbudować trzymający w napięciu thriller psychologiczny z trzema głównymi wątkami. Książka napisana została prostym, łatwym w odbiorze językiem. Czyta się ja przyjemnie i szybko. Fabuła jest ciekawie rozpoczęta, jednakże w pewnym momencie wątek Nikki oraz Maddie zostaje zepchnięty na dalszy plan, a głównym staje się ten dotyczący morderstwa Savanah. Przyznam szczerze, że trochę mnie zniechęciło, gdyż bardzo byłam ciekawa głównie losów Maddie. Dodatkowo Kate jako znakomity psychiatra powinna potrafić podejmować racjonalne decyzje, być bardziej odporna psychicznie oraz nie ulegać manipulacji, a dzieje się dokładnie odwrotnie. W niektórych fragmentach odniosłam wrażenie, że to nie ona powinna udzielać pomocy, tylko ktoś jej powinien taką pomoc zapewnić. Przez ten aspekt stała się dla mnie niewiarygodnym psychiatrą, co przenosi się jednocześnie na mój cały odbiór bohaterki. Irytowały mnie jej niektóre wybory. Również jej związek z Jamesem był według mnie bardzo specyficzny, żeby nie powiedzieć, że dziwny. Facet zajmuje się głównie swoją matką, która złamała nogę, a jednocześnie nie poświęca czasu swojej kobiecie, która ma poważne problemy i wymaga jego wsparcia. Zwłaszcza, że on również jest psychiatrą i powinien wiedzieć, że tak postępować nie powinien.

Choć dynamika i sam zamysł książki bardzo mi przypadł do gustu, to niestety po 2/3 książki domyśliłam się kto jest sprawcą. Może gdyby bohaterka była trochę inna oraz wątki w inny sposób były rozwiązane, bardziej zbilansowanie, to wtedy książką mogłaby zyskać miano bardzo dobrej. Tak niestety jest średnio. Książka ujdzie, ale niestety nie zachwyca i nie zostanie na długo w mojej pamięci, choć zapowiadała się bardzo dobrze.


Za udostępnienie egzemplarza dziękuję Harper Collins Polska.



Głód zabijania, Alice Blanchard | wydawnictwo Harper Collins Polska 2018 |


października 29, 2018

Córka króla moczarów, Karen Dionne

Córka króla moczarów, Karen Dionne


Helena Pelletier, główna bohaterka, wiedzie szczęśliwe życie u boku męża Stephena. Mają dwie piękne córeczki, a kobieta prowadzi swój mały biznes. Jednakże Helena skrywa swoją mroczną przeszłość. Bohaterka, tak na prawdę, kiedyś nazywała się inaczej i wychowała się na moczarach Górnego Półwyspu w stanie Michigan. 

Jej rodzice nie zakochali się w sobie od pierwszego spojrzenia i nie byli szczęśliwą parą. Matka Heleny w wieku 14 lat została porwana przez Jacobsa Holbrocka, a w wieku 16 lat urodziła główną bohaterkę. Kobieta nie miała absolutnie żadnego pojęcia o prowadzeniu domu i wychowywaniu dziecka. Na dodatek była ofiarą porwania i gwałtu. 

Helena kochała ojca. Nauczył on ją wszystkiego, co pozwoliłoby jej przetrwać w dziczy, jak polować, tropić, patroszyć zwierzęta oraz jak sobie radzić na odludziu. Bohaterka nie znała nikogo oprócz rodziców. W chacie na mokradłach nie mieli elektryczności oraz bieżącej wody. Totalna dzicz. 

Uwielbiała ojca, natomiast z matką miała trudne relacje. Rodzicielka była raczej wycofana, milcząca. Helena jej nie rozumiała, ale wiedziała, że nie chce być taka jak matka. Nie znała jej historii, więc nie mogła wiedzieć dlaczego jest taka, a nie inna. 

Gdy zaczęła dorastać zauważała coraz więcej szczegółów dotyczących jej rodziny. Ojciec często podnosił rękę na nią i matkę. To on dyktował warunki, co mają robić i gdzie iść. Nie można się było mu sprzeciwić. Był despotą. Helenie zaczęło się to nie podobać. 
Podczas jednego z mroźnych dni, gdy główna bohaterka zajmowała się domem i matką, która w wyniku pobicia przez ojca miała złamaną nogę i leżała, przez przypadek pod ich chatę na skuterze śnieżnym przyjechał mężczyzna. Jak się okazało był to dawny znajomy matki Heleny. Ojciec był w tym czasie na polowaniu. "Łowca" chciał zabrać kobiety ze sobą, aby je uratować, lecz nie zdążył. 
Jednak po kilku dniach torturowany przez Jacobsa mężczyzna, pod jego nieobecność, nauczył Helenę obsługiwać skuter. Tak oto w wieku 12 lat główna bohaterka wraz z matką uciekły od Jacobsa Holbrocka. 

Po 15 latach, gdy Helena prowadziła swoje spokojne, rodzinne życie, wiadomość usłyszana w radiu spada na nią, jak grom z jasnego nieba. Jej ojciec, król moczarów, po 15 latach siedzenia w więzieniu, ucieka z niego. Kobieta jest w szoku. Wie, że ojciec będzie jej szukał. 
Postanawia go odnaleźć. Tylko czy to on jest ofiarą, a ona łowcą? A może odwrotnie?

Autorka zastosowała ciekawy sposób przedstawienia historii, gdyż przeplatała teraźniejszość ze wspomnieniami Heleny oraz baśnią Andersena Córka króla moczarów. Helena sama opowiada nam swoją historię. Przedstawia miłe i ciepłe wspomnienia ojca, lecz z czasem, gdy zaczynała dojrzewać, są one smutne i okrutne. Główna bohaterka nawet to tylu latach jest uzależniona emocjonalnie od ojca. To on nauczył ją wszystkiego, pokazał jej ich mały świat, ale bardzo skrzywdził matkę, a także ją. Nie może odnaleźć się w swoich uczuciach. 

Karen Dionne zaserwowała nam bardzo bogate i malownicze opisy Górnego Półwyspu w stanie Michigan. Długie, mroźne zimy, rozległe lasy i mokradła oraz totalna dzicz niesamowicie budują klimat w tej książce. 

Styl autorki nie jest zły, książkę jak najbardziej da się czytać płynnie, ale jest to niestety przytłaczający ogrom wspomnień, a także znikoma dynamika akcji, co powoduje, że  powieść czyta się długo i dość ciężko, gdyż odnosi się wrażenie, że rozwój fabuły i akcji nie postępuje. 
Według mnie to nie jest thriller psychologiczny. Raczej coś pomiędzy thrillerem, a obyczajówką, gdyż mamy tu właściwie przedstawione dzieciństwo Heleny, a nieliczne tylko wątki z ucieczki Jacobsa, a właściwie z tropienia go przez córkę.

Byłam bardzo ciekawa tej książki, po tym jakie zamieszanie wywołała. Nie żałuję, ale na długo w mojej pamięci z pewnością nie pozostanie. Zdecydowanie brakowało w książce akcji, dynamiki, wtedy z pewnością byłaby lepsza. 




Córka króla moczarów, Karen Dionne | wydawnictwo Media Rodzina 2017 |
Copyright © Recensione libretto , Blogger