Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Zysk i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Zysk i S-ka. Pokaż wszystkie posty

czerwca 25, 2021

Thriller | Wyleczeni, Alicja Horn

Thriller | Wyleczeni, Alicja Horn

 


- Pani doktor, to były nadzwyczajne okoliczności. I nie wiem, czy mogę mówić o nich w obecności damy.
- Może pan. Tej damy już nic nie zdziwi.

Marta Wolska to młoda i ambitna lekarka, która pracuje na oddziale chorób zakaźnych, na który składają się trzy pododdziały, a mianowicie: dziecięcy, dla dorosłych i zamknięty z izolatkami.  Młoda pani doktor oprócz młodszej siostry Kamili nie ma nikogo. Jej rodzice, gdy ta miałam pięć lat, zostali bestialsko zamordowani na jej oczach, co niesamowicie mocno odbiło się na jej psychice. Pomimo tego i dzięki wielu terapiom podniosła się i skończyła medycynę. Pewnego dnia na jej oddziale dochodzi do zabójstwa zastępcy ordynatora, powszechnie nielubianej postaci. Dodatkowo w Warszawie grasuje "Bestia z Mokotowa", która bestialsko morduje kobiety. Tymczasem Marta zostaje wezwana na konsultacje na ortopedię, gdzie całkiem przypadkowo spotyka mężczyznę, który okazuje się jednym z morderców jej rodziców. Kobieta jest w szoku i nie wie co zrobić z tą informacją. Jest rozdarta, ale bardzo szybko podejmuje decyzję. 

Na oddział zamknięty trafia zabójca męża jej przyjaciółki, a także jej przyjaciela. Ponownie i specjalnie trafia na oddział, aby wyłudzić leki i opiekę. Jest zarażony HIV i uzależniony od wszystkiego co się da. Marta nie radzi sobie psychicznie z tym pacjentem, więc jeśli tylko może prosi kolegów o leczenie go. 

Młoda lekarka całkiem przypadkowo poznaje przystojnego mężczyznę o imieniu Michał, który jak się później okazuje jest policjantem. Dodatkowo do jej sąsiadki wraca po wielu latach nieobecności jej wnuk Apolinary, z którym w dzieciństwie bohaterka spędziła wiele czasu. Jednakże z babcią Polika zaczyna się dziać coś niepokojącego przez co Marta sięga po pomoc zaprzyjaźnionego psychiatry. 

Co tak naprawdę dzieje się w Warszawie? Kto jest bestią? Czy Marta pomoże przystojnemu policjantowi? Co tak na prawdę stało się na oddziale?

Wyleczeni autorstwa Alicji Horn to wielowątkowa powieść, która jest pierwszym thrillerem medycznym napisanym przez polskiego lekarza. Czy udanym? Uważam, że tak. Akcja książki pędzi na łeb, na szyję, co ja osobiście lubię w takich książkach. Co ciekawe akcja dzieje się głównie w jednym z największych warszawskich szpitali. Nie mamy tu zbędnego zagłębiania się w medycynę i nabijania sobie stron. Fabuła się bardzo dobrze skonstruowana, a autorka świetnie prowadzi wiele wątków jednocześnie. Główna bohaterka jest postacią wyrazistą, charyzmatyczną z własną, pokręconą przeszłością. Bardzo się z nią polubiłam. Nie rozpacza nad rozlanym mlekiem tylko przechodzi do następnego punktu działania. Wie czego chce i stara się do tego dążyć. 

Morderstwo w w białych rękawiczkach. W większości bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia. Zło w swej czystej postaci. Zdecydowanie jest to klimatyczny, z dreszczykiem niepokoju, thriller medyczny, po który warto sięgnąć. Świetnie przedstawione polskie środowisko medyczne, które jest ukazane, tak jak jest w rzeczywistości. Warto zapoznać się z tym tytułem.


Za egzemplarz przedpremierowy dziękuję wydawnictwu. 

★★★

Wyleczeni, Alicja Horn | wydawnictwo Zyska i S-ka 2021 | 312 str.


maja 19, 2021

Klasyka | Folwark zwierzęcy, George Orwell

Klasyka | Folwark zwierzęcy, George Orwell

 


Człowiek jest jedynym stworzeniem, które konsumuje, niczego nie produkując. Nie daje mleka, nie znosi jaj, jest zbyt słaby, by ciągnąć pług, nie potrafi dogonić królika. A jednak jest panem wszystkich zwierząt. Zapędza je do pracy, przydziela minimalne ilości pożywienia, by nie głodowały, a resztę zatrzymuje dla siebie.

Co się stanie, gdy to zwierzęta zaczną zarządzać gospodarstwem? Tak się właśnie stało w pewnym wiejskim folwarku pana Jonesa, w którym to przez złe rządy ludzi te stworzenia postanawiają się zbuntować. W wyniku opuszczenia posiadłości przez właściciela to zwierzęta przejmują władze. Podczas rządów ludzi były przepracowane oraz głodzone. Chciały, aby ich dom, ich gospodarstwo to było piękne miejsce, gdzie wszyscy będą szczęśliwi. Czysta idylla. Przystępują do pracy nad lepszym, równym jutro. Przyświecają im idealistyczne hasła oraz szeroko pojęta sprawiedliwość. Wprowadzono listę najważniejszych przykazań według, których mieszkańcy Folwarku zwierzęcego maja się kierować.

Całość brzmi pięknie, ale niestety bardzo szybko pojawiają się rysy na tym pięknym obrazku. Bardzo szybko, tak jak i w ludzkim życiu, okazuje się, ze są równi i równiejsi.  Następuje przewrót, a właściwie zamach stanu dzięki czemu na czele folwarku staje knur Napoleon. Jako przywódca zaczyna zmieniać obowiązujące prawo i wprowadza rządy totalitarne. Zaczyna umiejętnie kierować tłumem. Robi to na tyle dobrze, ze część z mieszkańców tego nie zauważa. Sytuacja w gospodarstwie zaczyna się zmieniać na niekorzyść. Co stanie się z Folwarkiem zwierzęcym?

Folwark zwierzęcy to ponadczasowa przypowieść. Fabuła książki rozgrywa się w przeszłości, ale jakże jest aktualna w naszych czasach. Jest to przerażające, gdyż czytając przypowieść co chwile odnajdywałam odnośniki w teraźniejszości. Jest to bardzo wartościowa książka, w której autor po trosze przedstawia nam formy ustroju państwa. Orwell ukazuje nam, jak to dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. I tak z pięknej wizji idealnego miejsca rodzi się totalitarny system rządzony przez jedna jednostkę. Chcąc uniknąć błędów poprzedników nie zauważyli, ze je powielają pod inną nazwą.

Folwark zwierzęcy to pozycja, którą każdy świadomy obywatel powinien znać, gdyż jest ona ponadczasowa i ukazuje jakie błędy można bardzo łatwo popełnić. Czasami nawet nieświadomie.


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.

★★★★★★

Folwark zwierzęcy, George Orwell | wydawnictwo Zysk i  S-ka 2021 | 200 str.


marca 18, 2021

Literatura Piękna | Władca much, William Golding

Literatura Piękna | Władca much, William Golding

 


Jak człowiek się kogoś boi, to go nienawidzi, ale nie może przestać o nim myśleć.

 

W wyniku katastrofy lotniczej, oprócz grupki chłopców, giną wszyscy pasażerowie. Schronienie znajdują na bezludnej, rajskiej wyspie, gdzie pozostawieni sami sobie muszą nauczyć się dorosłego życia nie mając dorosłych przewodników. 

Chłopcy początkowo są zachwyceni wolnością. Robią co chcę i kiedy chcą. Jednakże kres tej idylli nadejdzie niespodziewanie szybko, a to co początkowo wydawało się przygodą życia zamieni się w koszmar. Ich wysiłki prowadzące do stworzenia małego, dobrze funkcjonującego społeczeństwa spełzną na niczym. 

Autor obrazowo przedstawia nam scenerię, w której rozgrywa się historia. Ciekawym zabiegiem jest osadzenie jako bohaterów dzieci, które z natury są dobre, nie zepsute. Stawia ich w dorosłych rolach chcąc ukazać prawdziwą ludzką naturę, która nawet w najmłodszych może ukazać swoje złe oblicze. Jest to dystopijna wizja ludzkości, ale ja nie do końca się z nią zgadzam. Nie uważam, aby ludzie byli z natury tak bardzo źli. 

Książka jest ciekawa i ważna, gdyż porusza aspekty natury filozoficznej i psychologicznej. Zawiera także odwołania biblijne, które wbrew pozorom nie są tak oczywiste, a także polityczne, gdyż na swój ciekawy sposób przedstawia różne formy rządów. Ich zalety oraz wady. Powieść choć prosto traktuje o ludzkiej naturze, przedstawiając wiele jej ułomności, to jest głęboka, gdyż zmusza czytelnika do refleksji. 

W książce ukazana jest brutalna prawda, że to ten najsłabszy z grupy zazwyczaj jest gnębiony, terroryzowany, w wyniku czego ginie. Autor ukazując brutalność i instynkt zwierzęcy człowieka, który w wyniku kryzysowej sytuacji działa wyłączając myślenie, czego efektem jest brak logiki i racjonalnego myślenia. Pokazuje jak łatwo nieświadomie ulegamy pewnym mechanizmom i poszukujemy w społeczeństwie "ofiary". 

Władca much to książka warta przeczytania. Z pewnością wielu nie przypadnie do gustu. Choć nie jest to powieść idealna to porusza bardzo ważne tematy społeczne. Tytuł ten jest dla mnie równie wartościowy co książki George'a Orwella, gdyż omawiają bardzo podobne, ważne społecznie tematy. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★

Władca much, William Golding | wydawnictwo Zysk i S-ka 2020 | 296 str.

stycznia 13, 2021

Młodzieżowa | Przyrodnia siostra, Jennifer Donnelly

Młodzieżowa | Przyrodnia siostra, Jennifer Donnelly

Ach, dziecko, świat jest stworzony dla mężczyzn. Brzydkiej
dziewczynie nigdy się nie wybacza.


 Dawno, dawno temu za siedmioma górami....

Tak brzmiałby początek każdej baśni. Kopciuszek, czyli Elle wraz z ukochanym księciem odjeżdża na biały koniu, aby żyć w dostatku i szczęściu, pozostawiając za sobą udrękę i nieszczęście. Isabelle wraz z Octavią i ich matką, a macochą Elle, pozostają w podupadającej posiadłości, która kiedyś należała także do nieżyjącego już ukochanego ojca Kopciuszka. Przyrodnie siostry były wstanie zrobić wszystko, aby to na ich stopy pasował szklany pantofelek, z którym, książę wędrował przez cały kraj w poszukiwaniu ukochanej. Dosłownie wszystko, włącznie z okaleczeniem i kalectwem. A to wszystko za sprawą ich okropnej matki, która chce za wszelką cenę wydać swoje dwie córki za wysoko postawionych mężczyzn. 

Cieniem na ich życiu kładzie się ślub znienawidzonej Elli z księciem, bo wiedzą że zostanie ona królową. Tak naprawdę ta nienawiść jest napędzana tylko i wyłącznie przez macochę Elli, gdyż jej przyrodnie siostry mają swoje pasje i nie zależy im tak bardzo na wyjściu dobrze za mąż. Isabelle uwielbia bitwy, historię oraz jazdę konną. Octavia natomiast kocha liczby. Matematyka i wszelkie łamigłówki matematyczne to jest jej miłość. Oczywiście matka zabrania im tych przyjemności argumentując, że każda młoda dama powinna myśleć tylko o dobrym zamążpójściu, a nie o głupotach. 

Z miesiąca na miesiąc posiadłość popadała w ruinę tak jak i one same, gdyż cały kraj dowiedział się, jak traktowały Ellę. Wszyscy je nienawidzili i nazywali brzydkimi przyrodnimi siostrami. Cały czas były obiektem drwin, znęcania się i wyśmiewania. Można by powiedzieć, że ludzie zgotowali im ten sam los co oni biednej Elli. Kopciuszek została królową, a jej macocha zaczęła tracić zmysły. Przyrodnie siostry nie wiedziały jak sobie poradzić z sytuacją, w której się znajdowały, zwłaszcza że znikąd nie było widać pomocy. W tle ich osobistych problemów toczy się wojna, która nieubłaganie zbliża się do ich miejscowości. 

W międzyczasie w miasteczku Isabelle spotyka starsza kobietę, która ratuje ją z opresji. Niedługo później w okolicach jej domu pojawia się markiz Szansa, któremu towarzyszy cała świta, która miała mu zapewniać rozrywkę na wsi. Tak naprawdę nie są oni tymi za kogo się przedstawiają, ale siostry nie wiedzą jaka walka toczy się tuż za ich plecami. Walka na śmierć i życie. 

Czy brzydkie siostry zaznają szczęścia i spokoju? Czy uda im się ułożyć swoją przyszłość? Co we wsi robią markiz Szansa i cioteczka? Jaką rolę odegra młoda królowa?

Przyrodnia siostra jest retellingiem baśni o Kopciuszku, lecz opowiedzianym w bardzo realistyczny sposób. Pozwala spojrzeć od nowa na dawne, utarte schematy i motywy. W historii Elli pojawiają się także nowe postacie, których w oryginalnej wersji nie ma, ale dodają one smaczku. Choć pierwotnie historia jest krótka, to w tym wypadku autorka nadaje jej głębi umieszczając w tle widmo wojny i niebezpieczeństwa, a także wyczekiwania. 

Główne postacie są bardzo dobre i szczegółowo nakreślone, co pozawala bardzo dobrze je poznać i wyrobić sobie o nich własne zdanie. To, co przypadło mi do gustu to fakt iż jest to historia opowiedziana z perspektywy złych sióstr. Ukazuje ich uczucia, doświadczenie i historię opowiedzianą bezpośrednio przez nie. Widzimy, jak się zmieniają na przestrzeni książki oraz jakie decyzje podejmuję i do czego to je prowadzi. Zdecydowanie Jennifer Donnelly stworzyła wielowymiarowe postacie, choć ich pierwowzór jest zaledwie namiastką tego, co dostajemy w Przyrodniej siostrze. W książce jest również wątek miłosny, lecz jest on niewielki i nie dominuje opowieści. Akcja jest dynamiczna, dzieje się wiele, co sprawia że książkę czyta się naprawdę szybko i przyjemnie. Oczywiście, jak to w każdej baśni jest też morał, który warto wziąć sobie do serca i głęboko przemyśleć.

Reasumując, Przyrodnia siostra to powieść młodzieżowa, którą powinien przeczytać niejeden dorosły, aby się zatrzymać i przemyśleć czy czegoś nie zatracił i móc odnaleźć siebie. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.

★★★

Przyrodnia siostra, Jennifer Donnelly | wydawnictwo Zysk i S-ka 2020 | 395 str.

listopada 16, 2020

Kryminał | Szklane skrzydła motyla, Katrine Engberg

Kryminał | Szklane skrzydła motyla, Katrine Engberg

 


W zamkniętej szafce obok jednorazowych strzykawek i igieł leżały szklane ampułki. Morfina i oksykodon przeciwko silnym bólom, propafenon na migotanie przedsionków i rozrzedzająca krew pradaxa, wszystko zabezpieczone w opakowaniach z kartonu lub przezroczystego plastiku. Standardowe wyposażenie apteczki na oddziale kardiologicznym Szpitala Krajowego, umożliwiające złagodzenie bólu i poprawę komfortu życia, a niekiedy nawet powrót do zdrowia. 

Deszczowy, jesienny, wczesny poranek w duńskiej Kopenhadze przywitał mieszkańców głównego deptaku strasznym odkryciem. W fontannie zostaje znalezione ciało nagiej kobiety. Policję szokuje jeden fakt. Na ciele nie ma oznak pobicia, krwi, ani innych śladów przemocy. Jedynie kilkanaście niewielkich nacięć. Podczas sekcji zwłok ujawniono, że kobiecie upuszczono krew. Umarła w męczarniach. Ofiarą jest pracownica społeczna pomagająca najróżniejszym osobom. Sprawą zajmuje się inspektor Jeppe Korner.

Następnego dnia w fontannie w okolicach szpitala psychiatrycznego zostaje znalezione ciało mężczyzny. Opus moderandi było identyczne, jak w przypadku poprzedniej ofiary. Zamordowany mężczyzna to pracownik żłobka oraz taksówkarz. Inspektor Korner szuka powiązania pomiędzy ofiarami, a także motywu jaki może mieć sprawca. Kolejny dzień i kolejna ofiara. W jednym ze stawów w centrum miasta zostają znalezione zwłoki kobiety. Powód śmierci jest taki sam, jak w poprzednich przypadkach. 

Ofiarom upuszczono krew za pomocą specyficznego skalpela, czyli skaryfikatora. Rzadko kto go kupuje więc wydaje się, że sprawcę uda się szybko złapać. Niestety nie jest to takie łatwe. W wyniku dochodzenia udaje się ustalić, że wszystkie ofiary są powiązane z zamkniętym ośrodkiem terapeutycznym Motyl, w którym leczyli się młodzi ludzie, którzy mieli problemy psychiczne. Był to niewielki ośrodek, który wydawałby się idealnym, spokojnym miejscem na odzyskanie równowagi psychicznej. Niestety to tylko złudne nadzieje. Okazuje się, że w "Motylu" pod przykrywką idealnego miejsca dzieje się wiele złego. Kto zabija i dlaczego to robi? Czy Jeppe odnajdzie zabójcę? Kto mu w tym pomoże i jaką cenę za to zapłaci?

Szklane skrzydła motyla to moje pierwsze spotkanie z twórczością Katrine Engberg, ale już wiem, że nie ostatnie. Kryminał duńskiej autorki to świetnie przedstawiona historia zemsty po latach. Fabuła jest świetnie przedstawiona. Wciąga i nie wypuszcza ze swoich sideł. Nie mogłam odłożyć książki, ciągle chciałam więcej. Akcja jest bardzo dynamiczna. Ciągle coś się dzieje, co sprawia, że powieść czyta się w ekspresowym tempie. Historia, która autorka nam dała to bardzo dobrze skonstruowany kryminał trzymający w napięciu. Bohaterowie to bardzo realne postacie, które wydają się takie zwyczajne. Ogromnym plusem jest to, że tym razem nie mamy tego bystrego gliniarza, który ma multum nałogów i problemów. Inspektor ma cichego wspólnika, ale sam jest bardzo dobrym policjantem. Poznajemy także partnerkę Jeppego, która przebywa na urlopie macierzyńskim. Ma ona takie normalne problemy, które wiele kobiet ma tuż po porodzie. Nie pokazuje idealnego macierzyństwa, jest autentyczna. 

Szklane skrzydła motyla to bardzo dobrze skonstruowany kryminał, który jest wart przeczytania. Z pewnością będę wyglądać kolejnych książek autorki i koniecznie muszę nadrobić jej poprzednią powieść. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★★★★

Szklane skrzydła motyla, Katrine Engberg | wydawnictwo Zysk i S-ka 2020 | 340 str.

października 15, 2020

Galapagos, Kurt Vonnegut

Galapagos, Kurt Vonnegut


 

Dla niektórych dziewcząt zajść w ciążę jest równie łatwo , jak złapać katar. Była w tym niewątpliwie jakaś analogia. Zarówno katar, jak i dzieci powodowane były przez mikroskopijne żyjątka, które niczego tak nie uwielbiały, jak błonę śluzową.


Teraźniejszość opowiedziana przez przyszłość, a może przeszłość opowiedziana przez teraźniejszość. 

Leon Trout zginął w wyniku dekapitacji i przeżył na ziemi milion lat. Jego duch postanawia opowiedzieć co widział i co czuje. Ma wiele przemyśleń, które mogą nas skłonić do głębszego zastanowienia. Początek swojej drogi spędził na statku "Bahia de Darwin", a później na jednej  z wysp Galapagos. 

Wszystko zaczyna się w 1986 roku, gdy wraz z duchem Leona trafiamy na statek "Bahia de Darwin" oraz wysypy Galapagos. Na świecie zaczyna rozprzestrzeniać się chaos. Wybucha kryzys ekonomiczny, a ludzie zarażają się dziwnym wirusem, który powoduje bezpłodność. Jednakże są takie miejsca, w których wirusa nie ma. Są to niektóre wyspy archipelagu Galapagos. 

Na "Bahia de Darwin" dzieją się różne dziwne rzeczy, jednakże to dzięki ludziom, którzy biorą udział w Przyrodniczej Wyprawie Stulecia udaje się ludzkości przetrwać. To własnie od nich zależy przyszłość ludzkości. Jednakże przyszłość nie będzie wyglądała tak jak teraźniejszość. Ludzie też nie. W ciągu miliona lat wyewoluuje do postaci, która nie przypomina ówczesnego człowieka. 

Jak będzie kiedyś wyglądał człowiek? Co się stało podczas Przyrodniczej Wyprawy Stulecia? 

Galapagos to moje pierwsze spotkanie z twórczością Kurta Vonneguta. Czy udane? Przyznam szczerze, że średnio. Dlaczego? Już tłumaczę. Choć sam język jakim posługuje się autor jest bardzo obrazotwórczy to już styl pisania nie przypadł mi do gustu. Bywały momenty w fabule, że musiałam się zatrzymać i zastanowić o co chodzi i kto jest kim. Choć nie jest jakoś wybitnie dużo bohaterów to autor potrafi pomiędzy nimi dość szybko przeskakiwać. Powodowało to u mnie momentami zagubienie i chaos. Akcja toczyła się bardzo różnym tempie, co powodowało, że często odkładałam książkę i zabierałam się za coś innego. Bohaterowie są plastyczni choć odniosłam wrażenie, że dość chaotycznie przedstawieni. Sama książka jest świetnie wydana. Twarda oprawa z obwolutą, grube i porządne kartki. Nie za dużo tekstu na stronie. Idealny odcień papieru. Zdecydowanie wydawca spisał się na 6+!

Może akurat sięgnęłam po tą książkę w niewłaściwym momencie, a może po prostu twórczość Kurta Vonneguta nie jest dla mnie. Cieszę się, że spróbowałam. Czy spróbuje ponownie? Tak, aby przekonać się, czy to coś dla mnie. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★

Galapagos, Kurt Vonnegut | wydawnictwo Zysk i S-ka 2020 | 400 str. 

czerwca 02, 2020

Thriller | Prawda i kłamstwa, Caroline Mitchell

Thriller | Prawda i kłamstwa, Caroline Mitchell





Na dół, do miejsca, gdzie nie wolno było jej schodzić, przyciągnął Poppy odgłos skrobania. Kiedy dotknęła bosymi stopami schodów, zmarszczyła nos, żałując, że nie potrafi przegonić tego okropnego zapachu.

 Amy Winter jest policjantką, która pragnie doścignąć w pracy swojego przybranego ojca. Na każdym kroku towarzyszy jej legenda ojca. Amy wie, ze jest adoptowana, lecz nie pamięta swoich biologicznych rodziców, choć miała wtedy 4 lata.
Pewnego dnia pośród natłoku codziennych spraw w wydziale specjalnym tuż po powrocie z wolnego, które spowodowane było śmiercią ukochanego ojca,  Amy dostaje dziwny list. Pewna kobieta napisała, że jest jej biologiczną matką. Nic nie byłoby w tym dziwnego, gdyby nie to, że tą kobietą jest Lillian Grimes, seryjna morderczyni, do której złapania i osądzenia doprowadził jej przybrany ojciec. 

Komisarz jest w szoku i nie wierzy w to, co przeczytała. Niestety, jej przybrana matka potwierdza, że ta psychopatyczna kryminalistka jest jej rodzicielką. Świat Amy zatrząsł się w posadach. 
Lillian Grimes w zamian za spotkania z córką jest gotowa podać miejsca ukrycia zwłok trzech dziewcząt, które wraz z nieżyjącym mężem ukryli. Niestety Amy musi zagrać w jej chorą grę, która wywróci jej życie do góry nogami. 

Komisarz stoi przed bardzo trudnym wyborem. Z jednej strony chce się od tego odciąć, bo nie potrzebuje starej-nowej rodziny. Z drugiej jednak strony trzy niewinne dziewczynki zostały zamordowane, a ich rodziny nie zaznały spokoju, bo nie mogły ich pochować z godnością. Lillian prowadzi chorą grę, która przyniesie nieoczekiwane skutki. 

Jednocześnie policja gorączkowo poszukuje porwanej z domu nastolatki. Młoda detektyw ciągnie dwie sroki za jeden ogon i musi dać radę choć wszystko wkoło się wali. Jej mroczna przeszłość, o której jeszcze niedawno nic nie wiedziała ją goni, stosunki z szefową bardzo się komplikują, a na światło dzienne wychodzą kolejne fakty, niekoniecznie pozytywne. 

Młoda detektyw staje do walki z czasem i przeszłością. Czy uda jej się odnaleźć porwaną dziewczynę? Co z jej biologiczną matką? Jak potoczy się ta chora gra?

Prawda i kłamstwa to moje pierwsze spotkanie z twórczością Caroline Mitchell i zapamiętam je jako udane. Akcja książki jest dynamiczna choć zdarzają się spowolnienia, co jest plusem. Fabuła książki jest rozbudowana toczy się dwutorowo. Autorka bardzo dobrze wykorzystała swój pomysł. Powieść zawiera elementy kryminału, thrillera oraz sensacji, co jest jej ogromnym plusem. Mroczna, dynamiczna i pełna zagadek. Takie książki lubię. 
Bohaterowie zostali przez autorkę bardzo dobrze wykreowani. Bezproblemowo można sobie ich wyobrazić w życiu realnym. 

Reasumując, Prawda i kłamstwa to powieść warta uwagi. Z pewnością sięgnę po kolejne pozycje autorki, gdyż jej styl pisania jest bardzo interesujący, a sposób kreowania świata to element, który jest godny uwagi. 


Za książkę dziękuję wydawnictwu. 


★★★

Prawda i kłamstwa, Caroline Mitchell | wydawnictwo Zysk i S-ka 2020 | 379 stron

kwietnia 08, 2020

Thriller | Żywica, Ana Riel

Thriller | Żywica, Ana Riel


"Gdy tata zabijał babcię, w białym pokoju panowała ciemność. Byłam tam. Carl też, ale go nie widzieli. Był poranek wigilijny, prószył śnieg, ale tamtego roku nie było białych świąt. Wówczas wszystko wyglądało inaczej."


Na odosobnionej, porośniętej gęsto drzewami wysepce zwanej Głową, którą bardzo mało osób odwiedza mieszka dość osobliwa rodzina Haarder. Mieszkańcy głównej wyspy uważają ich za dziwaków, ale nikt nie wtrąca się do ich życia, gdyż nikomu nie szkodzą.

Głową rodziny jest Jens Haarder, który wychował się wraz z bratem na Głowie. Mężczyźni różnią się od siebie jak dzień z nocą. Jens jest człowiekiem wyobcowanym, nie lubi obcych, najchętniej zamknąłby się na stałe w swojej samotni i znosił coraz to więcej nikomu niepotrzebnych rzeczy. Jego starszy brat Mogens to mężczyzna obrotny, zaradny i zdecydowanie bardziej otwarty na innych ludzi. Obaj synowie odziedziczyli po ojcu fach stolarski. Pomimo tych cech chłopcy w dzieciństwie bardzo się ze sobą przyjaźnili, gdyż tak na prawdę mieli tylko siebie na wyspie, która była ich placem zabaw. Ojciec braci, Silas, to mężczyzna, który miał fach w ręku i wiele rzeczy potrafił zrobić w swoim warsztacie stolarskim. Traktował drewno jak cud świata i z wielką czułością się z nim obchodził i tego samego uczył swoich synów.

Else, żona Silasa i matka chłopców, miała nadzieję, że warsztatem będzie zarządzać Mogens, gdyż miał smykałkę do interesów i był bystrzejszy od brata. Silas choć był fantastycznym stolarzem to kwestia ekonomiczna go przerastała. Pieniądze choć się pojawiały, gdyż wykonywał bardzo dobrą robotę, to w niewyjaśniony sposób znikały przez co często brakowało na podstawowe produkty. Mężczyzna miał niestety ogromną wadę, zbieractwo. Na wyspie lądowało masę niepotrzebnych rzeczy, lecz nic z niej nie wychodziło. Silas zamiast przeznaczać zarobione pieniądze na "życie" wydawał je w sklepie ze starociami.

Jak się później okazało w przyszłości jego młodszy syn odziedziczył po nim tą cechę, jak i wiele innych. Jens to bardzo dobre odwzorowanie swojego ojca, niestety.
Jens Haarder ożenił się z dziewczyną, która pomagała u nich w domu. Maria Svendsen to zaradna kobieta, która nie boi się pracy. Po śmierci Silasa, Mogens uciekł z wyspy i co miesiąc z regularnością co do dnia wysyłał rodzinie kopertę z pieniędzmi, które pozwoliły im na spokojne życie, gdyż Jens w kwestiach finansowych był identyczny jak jego ojciec. 
Z czasem po ślubie Jensa i Marii okazało się, że młoda kobieta jest w ciąży i urodziła bliźniaki, chłopca i dziewczynkę. Na Głowie wciąż z młodym małżeństwem mieszkała Else. Całej trójce ta sytuacja ciążył i nie mogli się porozumieć. Aż do pewnego fatalnego w skutkach dnia, gdy malutki synek młodego małżeństwa, Carl, ulega wypadkowi. Winą zostaje obarczona Else i zostaje wygnana z wyspy. Odchodzi, a małżeństwo zaczyna żyć swoim życiem.

Kilka lat później, córka małżeństwa, Liv, ma dziewięć lat. Jest zdrowym, rezolutnym dzieckiem, które nigdy nie opuszcza wyspy, a Jens stał się całkowicie zdziwaczałym człowiekiem. Na każdym kroku Liv towarzyszy jej tajemniczy brat Carl. Nie podoba się to jego żonie, która zawsze była bardziej otwarta na ludzi. Z czasem jednak przyzwyczaiła się do swojego nowego życia. Jens podobnie, jak jego ojciec miał manię zbieractwa więc z roku na rok wyspa zaczęła przypominać wysypisko. Liv niestety miała tą samą wadę co ojciec i w niczym jej nie przeszkadzały sterty śmieci pośród których się bawiła. Maria z czasem popadła w marazm, strasznie przytyła i ciągle leżała. Nie wstawała, a z czasem nawet straciła mowę. Ich dom był w takim samym stanie, jak i cała wyspa. Muchy, smród, brud, szczury i wszelkie robactwo.
Na wyspę wraca Else, czym szokuje cała rodzinę. Sama jest w szoku, gdy widzi w jakim stanie jest jej dom. Nie jest zadowolona z tego, co widzi o czym informuje rodzinę. Chce ratować swoją wnuczkę przed szalonym ojcem i całkowicie apatyczną matką. Ale czy to się jej uda? Co z Carlem?

Pewnego dnia Jens zgłasza w mieście, ze jego córka Liv umarła. Całe miasto szanuje ich żałobę i nie zadręcza ich pytaniami. Tymczasem mężczyzna postanowił całkowicie odciąć się od ludzi i zamknął wjazd na wyspę. Nawet listonosz nie mógł się na nią dostać. 

Wyspa stała się odosobnionym, dziwnym i bardzo tajemniczym miejscem, na którym tak na prawdę jest Liv, żyje i ma się dobrze. 
Dlaczego więc Jens zgłosił jej śmierć? Co się stało z Else i Marią? Czy ktoś dowie się co tak na prawdę dzieje się na wyspie Haarderów? Co z Mogensem? Czy Jens zatracił się całkowicie w swoim szaleństwie? Jakie będą skutki jego postępowań?

Żywica to książka, która swoim opisem wywołuje gęsią skórkę oraz chęć poznania historii Haarderów. Historia przedstawiona w powieści jest tajemnicza, wstrząsająca i poruszająca, gdyż ukazuje co całkowite odosobnienie i choroba psychiczną potrafi zrobić z całą rodziną. Mania zbieractwa, lęk przed utratą i trauma z dzieciństwa doprowadzają do upadku człowieka, ale także całej rodziny. Klimat powieści jest mroczny, tajemniczy i zdecydowanie budzi niepokój. Jednakże czegoś mi zabrakło w tej książce. Sądziłam, po opisie, że jak usiądę do niej to się nie oderwę. Początkowo tak było, ale gdzieś w połowie, jakby zgasło. Historia zaczęła mi się ciągnąć, główny bohater i jego żona irytować. 
Jens to osoba z chorobą psychiczną, którą się zbieractwo maniakalne. Śledząc losy jego rodziny zauważamy niestety, że jest to u nich dziedziczne. Jego ojciec, on sam, a na końcu jego córką cierpią na tą samą chorobę. Wydaje się początkowo, że Maria ogarnie tą rodzinę lecz niestety poddała się.
Co mnie irytowało? Marazm niektórych bohaterów, ale także bierność z ludzi z miasteczka.
Książka zdecydowanie ma swoje plusy, którym niewątpliwie jest klimat książki, ale także temat jaki podjęła autorka. Ukazuje dysfunkcyjną rodzinę, która nie pozwala sobie pomóc. Zamyka się na wszystko, co pochodzi z zewnątrz. Ukazuje także, jak jedna osoba z chorobą psychiczną potrafi wpłynąć na cała rodzinę i nią zawładnąć.

Reasumując, książka jest dobra, nie mówię że nie. Jednakże ja uważam, że czegoś jej zabrakło.  Nie potrafiłam się tak całkowicie w nią wczytać pomimo tego, że historia jest naprawdę ciekawa. Powieść jest warta uwagi. Wiem również, że zbiera dobre opinie pośród innych czytelników. Czy sięgnę po ewentualne kolejne książki autorki? Wydaje mi się, że tak, gdyż nie uważam spotkania z twórczością Any Riel za nieudane.



Za książkę dziękuję wydawnictwu.
★★★★★☆☆

Żywica, Ana Riel | wydawnictwo Zysk i S-ka 2020 | 280 stron

lutego 10, 2020

Milczenie, Tim Lebbon

Milczenie, Tim Lebbon


Teraz będzie najgorsze, pomyślałam, ale nie byłam w stanie odwrócić wzorku. Jeszcze zanim odrzutowce na dobre zniknęły z ekranu, po dziurach, które bomby wyrwały w stadzie, nie został nawet ślad. Wespy napływały chmurami, nurkując w miasto i błyskawicznie się rozprzestrzeniając.



Ally to nastolatka, która w wyniku nieszczęśliwego wypadku samochodowego, w którym zginęli jej dziadkowie, ona straciła słuch. Nieodwracalnie. Dla rodziny dziewczynki był to ogromny szok, ale cieszyli się, że chociaż ona przeżyła ten wypadek. 
Cała rodzina musiała nauczyć się porozumiewać z Ally, czyli poznać język migowy. Opanowali go do perfekcji i jak to bywa w taki sytuacjach, zaadaptowali na swoje potrzeby. Nastolatka również bardzo dobrze potrafiła czytać z ruchu warg o ile ktoś nie mówił za szybko lub niewyraźnie. 
Podczas oglądania przez Ally transmisji na żywo z otwarcia prastarego systemu jaskiń przez geologów, jej brat Judy jak zwykle ją przedrzeźniał i zaczepiał. Ich ojciec Huw był w delegacji, gdy również oglądał tą sama transmisję z tym, że on widział więcej i sądził, że jest to jakiś nowy film, swoją droga straszny. Nie do pomyślenia było dla niego, że takie straszne rzeczy puszczają przed 23.

W tym samym czasie, choć oddaleni od siebie o setki kilometrów, ojciec i córka oglądali tą samą przerażającą transmisję na Discovery Channel. Krew, krzyki, przerażenie, zmasakrowane ciała i ohydne, białe, nietoperzopodobne krwiożercze stworzenia. Oboje nie mogą uwierzyć, w to co widza. Są przerażeni.
Początkowo myśleli, że to się da jakoś logicznie wytłumaczyć. Wtedy ich oczy ujrzały komunikaty  w internecie - ONZ, prezydenci i premierzy różnych krajów zareagowali na to co się stało w Mołdawii. Powołują sztaby kryzysowe, rozmawiają, reagują zapobiegawczo.
Wtedy wybucha bomba....

Piątek, 18 listopada 2016, Bukareszt. Ludzie zaatakowani przez potwory z jaskini. Chaos, krew, krzyki, pożary. Sytuacja wydaje się nie do opanowania.  Ludzie nie wiedzą, co to jest. Nie wiadomo jak z tym walczyć. Pierwsze doniesienia o stworach głoszą, że wabi je dźwięk. Wszyscy zalecają absolutną ciszę.
Dla Ally to naturalny stan rzeczy. Tylko jej rodzina musi się do tych wytycznych zastosować, a wtedy istnieje duże prawdopodobieństwo, że nic im się nie stanie. Huw zaplanował ucieczkę daleko na północ do jego rodzinnego domu na bardzo mało zaludnionym terenie. To ich plan na przetrwanie.
Pierwotnie przyjaciel rodziny nie miał do nich dołączyć, ale ostatecznie wyruszył z bliskimi sobie osobami. Wespy, bo tak nazwano te stwory zaczęły docierać, do Francji, później nad kanał La Manche, aż wreszcie dotarły nad wybrzeże Wielkiej Brytanii.
A wtedy zaczęło się piekło, hałas, krew. I cisza.......

Milczenie to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Czy udane? Chyba tak. Z pewnością nie jest to wybitne dzieło, ale jest dobre. Bohaterowie wydają się zwyczajni, ale to Ally jest tu główną bohaterką i to za jej sprawą ta historia wydaje się bardzo ciekawa. Głucha nastolatka, która nauczyła swoją rodzinę, jak być niemą. Bohaterami jest zwykła angielska rodzina, jak każda inna. Musi się ona jednak zmierzyć z katastrofą, która niszczy świat. Wtedy człowiek człowiekowi wilkiem. Nie są wybitni, ale autentyczni.
Powieść jest podzielona na trzy części, które obrazują, jak wygląda świat. Choć początkowa cześć jest w moim odczuciu zbyt długa w stosunku do dalszych, to jest do przełknięcia.
Reasumując, w ogólnym rozrachunku książka jest dobra, ale czy na długo zapadnie mi w pamięć? Raczej nie, choć dobrze i szybko mi się ja czytało.


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.


★★★★★☆

Milczenie, Tim Lebbon | wydawnictwo Zysk i S-ka 2020 | 368 stron 
Copyright © Recensione libretto , Blogger