Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7/10. Pokaż wszystkie posty

września 27, 2021

Reportaż | W umyśle mordercy. Tajemnice mózgów psychopatów, Dean A. Haycock

Reportaż | W umyśle mordercy. Tajemnice mózgów psychopatów, Dean A. Haycock


Psychopatyczni przestępcy, a także niektórzy psychopaci bez zatargów z prawem, niemający wyrzutów sumienia, powodowani silną chęcią dominacji i znęcania się, zwykle pozostawiają swoje ofiary w stanie szoku i zdruzgotane.


Psychopaci są wśród nas. Nie wiem, czy ktoś z kim pracujemy, spotykamy się na kawę, rozmawiamy na ulicy nim nie jest. Oni nie chodzą z wypisaną diagnozą na czole, a znakomita większość z nich nie wie, że choruje. Są niezwykle niebezpieczni, bo wystarczy impuls, aby zaczęli działać. Doktor Dean Haycock, doktor w dziedzinie neurologii, należy do prestiżowego Krajowego Instytutu Zdrowia Psychicznego Uniwersytetu Rockefellera. Działanie ludzkich mózgów bada od bardzo wielu lat. Przygląda się różnym zachowaniom, mechanizmom oraz zaburzeniom ludzkiego mózgu. 

W wielu swoich pracach dowodzi, że największy wpływ na zachowania psychotyczne mają doświadczenia z dzieciństwa. Głównym czynnikiem jest strach. To on kształtuje psychikę. W tej książce przeczytamy wyniki wielu ciekawych badań na ludzką psychiką i jej zaburzeniami. Jest to niezwykle ciekawy temat. Dzięki takim książkom i badaniom możemy dowiedzieć się więcej o tym czym kierują się psychopaci, albo co nimi kieruje. Jak kształtuje się ich psychika i skąd mogą wynikać jej zaburzenia. 

W umyśle mordercy. Tajemnice mózgów psychopatów nie jest lekką lekturą. Nie sposób usiąść i przeczytać ją w jeden wieczór, to nie ten typ literatury. Jest to ciekawe i obszerne kompendium wiedzy spisane przez znakomitego naukowca. Badania są przedstawione w przystępny sposób, ale trudne do przyswojenia "na raz". Jest dość dużo wiedzy ukierunkowanej do przyswojenia, co może przeciążyć, gdy czyta się to ciągiem. Tytuł ten jest zdecydowanie gratką dla fanów tematyki seryjnych morderców, psychopatów i kryminalistyki. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu!

W umyśle mordercy. Tajemnice mózgów psychopatów, Dean A. Haycock | wydawnictwo MUZA 2021 | 384 str. 


maja 11, 2021

THRILLER | We mgle, Lisa Gray

THRILLER | We mgle, Lisa Gray

 


Zapamiętał ostatnią myśl przed zaśnięciem: coś się zbliżało. Jeszcze do niego nie dotarło, ale było już w drodze, jak złe wieści wysłane pocztą. 

Przebojowa, zdobywająca sukcesy młoda detektywka Jessica Shaw specjalizuje się w odnajdywaniu zaginionych. Tych którzy sami zaginęli oraz tych, którym ktoś pomógł. Najczęściej jej informacje pochodzą z anonimowych maili. Tym razem jednak jej serce zamiera, gdy otwiera kolejną niepodpisaną wiadomość, a niej znajduje się jej zdjęcie z dzieciństwa. 

Początkowo myśli, że to żart i na zdjęciu sprzed dwudziestu pięciu lat nie jest ona tylko inna trzyletnia dziewczynka. Później zakłada, ze ktoś sobie z niej kpi i specjalnie do ogłoszenia o zaginięciu dodał jej zdjęcie. No ale kto miałby jej zdjęcie z dzieciństwa. Zaczyna łączyć wątki, poszlaki i fakty. Postanawia rozpocząć śledztwo chcąc dowiedzieć się prawdy. Jej ojciec zmarł więc nie może odpowiedzieć na nurtujące ją pytania. Matka zginęła, gdy ta była malutka. Im bardziej zagłębia się w tą sprawę i wraca do swojego prawowitego rodzinnego miasta tym więcej brudu odnajduje, a także więcej niewiadomych. 

Pierwszym istotnym faktem jest to, że w moc jej zaginięcia zamordowano jej biologiczną matkę. Sprawcy nigdy nie ujęto więc podejrzewano, że to on porwał córkę ofiary. Nikt niby nic nie wie, albo nie chce mówić. Tymczasem w pobliżu Jessici zaczyna się pojawiać czarne auto, które zaczyna ją śledzić. Młoda kobieta już wie, że trafiła na coś co nie powinno ujrzeć światła dziennego, albo jest bardzo blisko tego. 

Okazuje się, że to właśnie w Los Angeles spotyka policjanta Jasona Pyrce. Dlaczego to takie dziwne? Otóż to właśnie on pojawił się na pogrzebie jej ojca, który odbył się na drugim końcu kraju. Dodatkowo widać było, że jest poruszony śmiercią ojca Jessici, co bardzo zastanowiło kobietę. Czyżby to właśnie ten doświadczony policjant coś wiedział o niej samej i jej przeszłości w tym miejscu. Koniecznie musi się tego dowiedzieć.

W między czasie w jej najbliższym otoczeniu kręci się pewien czarujący dziennikarz, który także chce się dowiedzieć co się stało dwadzieścia pięć lat temu z małą trzyletnią dziewczynką. Ale czy to nie jest czasami wilk w owczej skórze? Jakie są jego intencje? Co ukrywa?

We mgle to pierwszy tom serii o Jessice Shaw, a zarazem debiut literacki Lisy Gray. Jest to thriller, który od początku wciąga czytelnika w wir wydarzeń. Nie jest on wymagający, ale dzięki wartkiej akcji, ciekawej fabule i dość prostym bohaterom naprawdę przyjemnie i szybko się go czyta. Pióro Lisy Gray jest lekkie, przystępne dla przeciętnego czytelnika. Autorka prowadzi nas przez meandry przeszłości i teraźniejszości głównej bohaterki, która spotyka na swojej drodze różne osoby. Nie zawsze chcą jej pomóc, częściej zaszkodzić. Fabuła jest spójna. Coś wynika  z czegoś, choć czasami dowiadujemy się o tym później. 

Reasumując, czy polecam? Tak, bo uważam, że jest to dobry thriller. Idealny na jeden wieczór. Z pewnością sięgnę po kolejne części, gdy tylko będę mieć taką możliwość. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu. 

★★★

We mgle, Lisa Gray | wydawnictwo Burda 2020 | 350 str.

kwietnia 24, 2021

Romans/Erotyk | Kasta. Granice pokusy, Ana Rose Kinga Litkowiec

Romans/Erotyk | Kasta. Granice pokusy, Ana Rose Kinga Litkowiec


 

- Dołączysz do nas Kinsley. Dołączysz do Kasty. - mówię wolno, obserwując złość i zaskoczenie malujące się na jej twarzy.
- Nigdy w życiu! - wyrywa mi się, a Mason od razu ją łapie i przyciska do siebie. - Przysięgam, że na prawdę zacznę krzyczeć, jeśli natychmiast mnie nie puścicie! Jesteście pojebani.
- Krzycz. Nie ma tu nikogo, kto by ci pomógł. Choćby piśnij, a trener uda, że ma ważny telefon i wybiegnie. Wiesz dlaczego, mała? - zbliżam swoją twarz do jej twarzy. - Bo my jesteśmy pierdolonym prawem.

Kinsley to młoda, przebojowa i piękna nastolatka, która obraca się w bogatym towarzystwie. Sama ma majętnych rodziców, których praktycznie nigdy nie ma w domu. Dodatkowo żyje w toksycznej relacji ze swoim przyrodnim bratem Mansonem. Podczas jednej z imprez jej brata sowicie zakrapianej alkoholem Kinsley traci z nim dziewictwo, a on stał się przez to strasznie zaborczy. Ubzdurał sobie, że dziewczyna jest jego i zrobi wszystko, aby ponownie wylądowała w jego łóżku.

Wraz ze swoimi przyjaciółmi tworzą Kastę, grupę obrzydliwie bogatych, wpływowych i toksycznych chłopaków, którzy są w stanie posunąć sie do wszystkiego, aby osiągnąć swój cel. Ich celem na nowy rok akademicki jest złamanie dziewczyny, gdyż ona teraz również będzie studiować na tym samym uniwersytecie, co członkowie Kasty. Kinsley oczywiście uważa ich pomysł za idiotyczny i próbuje wszystkimi siłami zniweczyć ich plan. Nikt nie gra fair, ale Kasta przekracza wszelkie granice.

Kasta. Granice pokusy to powieść ociekająca seksem, pełna wulgaryzmów, mroczna i toksyczna. Zdecydowanie nie jest to książka dla każdego i nie bez powodu jest na niej oznaczenie +18, bo zdecydowanie jest skierowana do pełnoletnich odbiorców. To, w jakim układzie znajduje się Kinsley jest chore i mało realne, ale to fikcja literacka, choć momentami naciągana do granic możliwości. Całym uniwersytetem trzęsie grupa rozpuszczonych dzieciaków, którzy myślą, że są bogami. Robią, co chcą z życiem wielu ludzi i nie przejmują się tym. Imprezy, których są najczęściej organizatorami trącają o orgie. Relacja, jaka łączy Kinsley i Kastę jest bardzo niezdrowa i nienaturalna, gdyż jest ona zabawką seksualną całej grupy. Niby z tym walczy, ale odniosłam wrażenie, jakby jej się to podobało. Fabuła książki pomimo niektórych niezbyt realnych sytuacji jest spójna, akcja dynamiczna. Powieść wciąga czytelnika w wir swoich chorych akcji i poplątanych relacji. Bohaterowie wysyłali sprzeczne sygnały. Kinsley niby uciekała od Kasty i broniła się rękoma i nogami przed ich chorymi zagrywkami, a jak co, do czego doszło to ulegała im. Grupa również twierdziła, że nie zrobi nic ponad granice, które może znieść, ale gdy wyraźnie mówiła, że nie chce i mają przestać nic sobie z tego nie robili. Pomimo tych niezbyt pozytywnych aspektów książkę czyta się naprawdę dobrze i szybko. Z zaciekawieniem przewracałam kolejne strony chcąc się dowiedzieć, co jeszcze może wymyślić Kasta, na jaki chory pomysł wpadnie.

Reasumując, Kasta. Granice pokusy to dość specyficzna powieść ukierunkowana w określoną grupę czytelników. Nie każdemu się ona spodoba, to pewne. Wydaje mi się jednak, że warto spróbować. przecież zawsze można jej nie kończyć. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu oraz autorkom.


★★★

Kasta. Granice pokusy, Ana Rose, Kinga Litkowiec | wydawnictwo Waspos 2021 | 300 str.

 

kwietnia 22, 2021

ROMANS | Possesion. Posiadanie, T. M. Frazier

ROMANS | Possesion. Posiadanie, T. M. Frazier

 


Pamiętaj, gdy już ustanowisz jakieś prawo, ono przestaje być twoje. Staje się prawem Bedlam, a to, że siedzisz u szczytu stołu, nie znaczy, że nie jesz widelcem jak wszyscy inni.

Złodziejka z Los Muertos oraz egzekutor z Bedlam postanawiają być razem pomimo tego, że żyją w samym środku krwawej wojny, która po części wybuchła przez nich. Z założenia powinni być zatwardziałymi wrogami, a jednak ich jedyne i krótkie spotkanie kilka lat wcześniej, a później całkiem przypadkowe jako potencjalni wrogowie budzi całkiem inne uczucie niż nienawiść. Jednakże szef gangu Los Muertos postanawia ten fakt wykorzystać i zagrać na nosie Bedlam. 

Pół miasta na nich poluje, a drugie pół próbuje załagodzić sytuacje choć sprzyjają zakochanym. Nie jest to sodka miłość pełna serduszek i kwiatuszków. Raczej uczucie pośród którym latają kule i leje się krew. Ponury i Sztuczka zaszli już tak daleko, że nie mogą się wycofać. Muszą walczyć do samego końca. Dodatkowo jakby tego było mało do tej wojny wmieszała się policja oskarżając egzekutora o morderstwo i aresztując go. Tymczasem Emma Jane trafia w parszywe łapska swojego byłego szefa, który nie zamierza przywitać jej z otwartymi rękoma. Złodziejka jest zdana sama na siebie, ale wydaje się, że nie może wiele wskórać, gdyż całe Los Muertos jest przeciwko niej, nawet osoby które wcześniej były za nią. 

Sytuacja jest niesamowicie napięta i wydaje się, że wystarczy jeden cios, a wszystko wybuchnie. Poprzedni względny ład i spokój wydają się odległą wyspą, od której wszyscy się oddalają i nie widać perspektywy na powrót. Czy Ponury i Sztuczka uratują swoje uczucie? Czy wystarczy im sił i chęci na dalsza walkę na śmierć i życie? Jak potoczą się losy w Lacking? Czy sytuacja się uspokoi?

Possesion to drugi tom nowej serii amerykańskiej autorki. Czy lepszy od poprzedniego? Raczej na tym samym poziomie. Tym razem znamy już bohaterów i ich historię przez co łatwiej wczytać się w książkę i pozwolić porwać się akcji. Fabuła powieści jest spójna, logiczna i konstrukcyjnie bardzo podobna do poprzedniego tomu. Akcja natomiast odniosłam wrażenie, że jest bardziej dynamiczna niż w Perversion, gdyż w tym tomie więcej się dzieję. Uważam, że jest to normalne, gdyż poprzednio zapoznawaliśmy się  z bohaterami i ich historią, a tu już budowali swoją teraźniejszość. Bohaterowie są tacy sami jak w poprzednim tomie. Według mnie autorka trzyma jeden równym poziom, co bardzo mi się podoba, bo można spodziewać się, że kolejna część serii będzie na równie dobrym poziomie. Gdy czytałam sławną serię King T. M. Frazier odniosłam bardzo podobne wrażenie, a to bardzo dobrze świadczy o autorze. 

Czy polecam? Tak, bo uważam, że jest to bardzo dobra seria. Idealna na odstresowanie się i oderwanie od zwykłej codzienności. Dodatkowo zaletą tej serii jest to, że kolejne tomy nie przekraczają 300 stron i bardzo szybko się je czyta. Łatwo przywiązać się do bohaterów, by potem z niecierpliwością przerzucać kolejne kartki, aby jak najszybciej dowiedzieć się ich dalszych losów.


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu. 


★★★

Possesion. Posiadanie, T. M. Frazier | wydawnictwo Kobiece 2021 | 216 str. 


kwietnia 16, 2021

Thriller | Dlaczego właśnie ja, E.G.Scott

Thriller | Dlaczego właśnie ja, E.G.Scott

 


Bywa, że w niektórych ludziach przeglądamy się jak w lustrze. Zmuszają nas, żebyśmy zobaczyli to, czego nie chcemy w sobie widzieć. Każą nam stanąć twarzą w twarz z naszym prawdziwym ja.

Charlotte Knopfler z wykształcenia neurochirurg, po pewnych traumatycznych przejściach pracuje we własnych gabinecie akupunktury i masażu, który prowadzi wraz ze swoja przyjaciółka Rachel. Kto jak kto, ale ona o nerwach w ciele ludzkim wie wszystko. 

Po traumatycznych przeżyciach z pewnym mężczyzną w jej życiu pojawia się ktoś nowy. Nie wie o nim wiele. Ma na imię Peter, podobno jest agentem specjalnym. Pojawia się i znika twierdząc, że nie może jej nic mówić. Całe jego życie owiane jest tajemnicą, również jego aktualny związek z główną bohaterką. Pewnego dnia Peter Peter znika, a Charlotte nie wie, co ma zrobić. Chciałaby zgłosić jego zaginięcie, ale jej partner prosił ją aby nikt nie wiedział o ich związku, wie kto jej uwierzy. Po kilku tygodniach główna bohaterka dostaje wezwanie w celu identyfikacji zwłok. Na szczęście na stole sekcyjnym leży nieznana jej młoda kobieta. Zastanawiającym jest fakt, iż policja wezwała ją do identyfikacji zwłok obcej dla niej kobiety. Nagle zostaje jedną z podejrzanych o zabójstwo kobiety, której nigdy nie widziała. Zastanawiające jest również to, że Charlotte została wskazana jako osoba do kontaktu w nagłym wypadku, ale ona nie zna tej kobiety. 

Jaki związek łączy zamordowaną kobietę z młodą neurochirurżką? Czy któryś z mężczyzn jej życia ma jakieś powiązanie z martwą kobietą? Co odkryje Charlotte w prywatnym śledztwie?

Książka Dlaczego właśnie ja bardzo mocno wciąga czytelnika, gdyż z zapartym tchem chce się odkryć, o co w tym wszystkim chodzi. Gdybym mogła to z pewnością czytałabym ciągiem tę książkę. Jednakże były momenty, gdy akcja mogłaby być bardziej dynamiczna, a fabuła skoncentrowana. Sama jej  konstrukcja jest bardzo ciekawa, gdyż poznajemy historię dzięki czterem narratorom, jednakże dzielą się oni na dwie strony. Jak to w większości tego typu książek pomiędzy prawdą pojawiają się kłamstwa i niedopowiedzenia. Choć sam zamysł fabularny i wykonanie jest bardzo dobre, o tyle przedstawienie bohaterów trochę kuleje. Są pewne niespójności i niedopowiedzenia w przedstawieniu bohaterów, co według mnie może utrudniać odnalezienie się w historii przedstawionej w książce. Ciekawym zabiegiem fabularnym jest poruszanie pozytywnego wpływu akupunktury na życie i zdrowie człowieka oraz jej dobry wpływ na energię życiową. 

Książka zaskakuje choć na początku nie zachęca do jej kontynuowania. Zdecydowanie warto dotrwać do końca, bo to co początkowo wydaje nam się słabe, w końcowym efekcie może nas pozytywnie zaskoczyć. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★

Dlaczego właśnie ja, E.G.Scott | wydawnictwo Muza 2020 | 480 str. 

marca 22, 2021

Obyczajowa | Uwikłani w przeszłości, Paulina Ampulska

Obyczajowa | Uwikłani w przeszłości, Paulina Ampulska

 


Mów do mnie szeptem, z krzykiem umiera świat 


Nadia młoda dziewczyna, która już bardzo wiele przeżyła. W jej domu od wielu lat nie dzieje się dobrze. Jest alkohol, narkotyki, zaniedbanie i przemoc. Ojciec despota, który widzi tylko siebie, kolegów i alkohol to nigdy nie jest dobre połączenie. Matka, która jest słaba i nie potrafi postawić się tyranowi i swojemu oprawcy. Pośród tego są dwie dziewczyny, które potrzebują pomocy i to szybko, ale ona nie nadchodzi. Jedna z nich się wydostaje z tego piekła lecz niestety pozostawia młodszą siostrę, której życie zamieniło się w piekło, jeszcze gorsze. Z miesiąca na miesiąc ich mieszkanie zmienia się w melinę, a Nadia chodzi głodna, gdyż nie ma kto się o nią zatroszczyć. Jedyną dobrą duszyczką jest sklepowa z osiedlowego sklepu, która zawsze da jej kanapki do szkoły. W szkole dziewczyna jest wyśmiewana i poniżana z powodu tego w jakiej rodzinie się wychowuje i jaki jest jej status materialny. Nastolatka uwielbia się uczyć i chce w przyszłości zostać nauczycielką.  W swoje urodziny, które spędza samotnie w kawiarni spotyka pewnego mężczyznę, Rafała, który jest kilka lat od niej starszy. Miło mu się z nim rozmawia, ale on jest policjantem. Ich spotkanie szybko się kończy, ale Rafał zostawia jej swój numer telefonu. Nadia nie sądziła, że tak szybko będzie zmuszona z niego skorzystać, ale sytuacja w której się znalazła to już tak zwany "kod czerwony".  

Dziewczyna pragnie rozpocząć nowe życia z dala od swojego rodzinnego miasta, z dala od górnolotnie mówiąc najbliższych. Słuch o jej siostrze zaginął, a ona pozostała sama sobie. Uzbierała trochę pieniędzy i pragnie ruszyć w świat. Najlepiej na drugi koniec Polski. Jak potoczą się losy Nadii? Czy uda jej się wyjechać? Co z Rafałem i jaką rolę odegra w życiu nastolatki?

Uwikłani w przeszłości to debiut literacki Pauliny Ampulskiej. Po pewnych perypetiach wydawniczych możemy do w końcu mieć w rękach. Co z fabułą? Co z akcją? Jak bohaterowie? Otóż fabuła jest spójna, logiczna i konsekwentna. Historia przedstawiona przez Paulinę porusza bardzo ważny, ale jakże drażliwy temat jakim jest przemoc w rodzinie i alkoholizm. Jest to bardzo ważny temat i nigdy nie można ignorować sygnałów, jakie dają inni jeśli podejrzewamy, że w ich życiu coś takiego może się dziać. Dawno nie czytałam powieści obyczajowej polskiej autorki, która poruszałaby ten temat w sposób dosadny, ale jednocześnie delikatny i z wyczuciem smaku. Akcja książki jest zmienna, ale przeważają fragmenty spokojne, pozwalające zrozumieć sytuacje. Bohaterowie są tacy zwykli, normalni, tacy których można spotkać za rogiem własnego domu. Oczywiście jak to w książce coś musi być delikatnie podkręcone, aby nie było to nudne, coś bardziej wyostrzone, aby szybciej to zauważyć. Wbrew pozorom to nie jest złe, bo to jest fikcja literacka. Temat jaki jest poruszony musi być delikatnie przerysowany, aby trafiał do nas dosadniej i na dłużej został w naszej głowie. 

Reasumując, Uwikłani w przeszłości to bardzo dobra powieść obyczajowa, jakiej dawno nie czytałam Raczej staram się unikać polskich obyczajówek. Dlaczego? Nie wiem, ale to chyba wynika z faktu, ze ja lubię coś ostrego, mocnego i pikantnego. Jednakże lubię co jakiś czas sięgnąć po coś spoza moich upodobań. W związku z tym bardzo się cieszę, że objęłam patronatem debiut Pauliny. Czy warto przeczytać? Tak, choćby dlatego że porusza bardzo ważny społecznie temat.


★★★

Uwikłani w przeszłości, Paulina Ampulska | wydawnictwo Feniks 2021 | 294 str. 

marca 18, 2021

Literatura Piękna | Władca much, William Golding

Literatura Piękna | Władca much, William Golding

 


Jak człowiek się kogoś boi, to go nienawidzi, ale nie może przestać o nim myśleć.

 

W wyniku katastrofy lotniczej, oprócz grupki chłopców, giną wszyscy pasażerowie. Schronienie znajdują na bezludnej, rajskiej wyspie, gdzie pozostawieni sami sobie muszą nauczyć się dorosłego życia nie mając dorosłych przewodników. 

Chłopcy początkowo są zachwyceni wolnością. Robią co chcę i kiedy chcą. Jednakże kres tej idylli nadejdzie niespodziewanie szybko, a to co początkowo wydawało się przygodą życia zamieni się w koszmar. Ich wysiłki prowadzące do stworzenia małego, dobrze funkcjonującego społeczeństwa spełzną na niczym. 

Autor obrazowo przedstawia nam scenerię, w której rozgrywa się historia. Ciekawym zabiegiem jest osadzenie jako bohaterów dzieci, które z natury są dobre, nie zepsute. Stawia ich w dorosłych rolach chcąc ukazać prawdziwą ludzką naturę, która nawet w najmłodszych może ukazać swoje złe oblicze. Jest to dystopijna wizja ludzkości, ale ja nie do końca się z nią zgadzam. Nie uważam, aby ludzie byli z natury tak bardzo źli. 

Książka jest ciekawa i ważna, gdyż porusza aspekty natury filozoficznej i psychologicznej. Zawiera także odwołania biblijne, które wbrew pozorom nie są tak oczywiste, a także polityczne, gdyż na swój ciekawy sposób przedstawia różne formy rządów. Ich zalety oraz wady. Powieść choć prosto traktuje o ludzkiej naturze, przedstawiając wiele jej ułomności, to jest głęboka, gdyż zmusza czytelnika do refleksji. 

W książce ukazana jest brutalna prawda, że to ten najsłabszy z grupy zazwyczaj jest gnębiony, terroryzowany, w wyniku czego ginie. Autor ukazując brutalność i instynkt zwierzęcy człowieka, który w wyniku kryzysowej sytuacji działa wyłączając myślenie, czego efektem jest brak logiki i racjonalnego myślenia. Pokazuje jak łatwo nieświadomie ulegamy pewnym mechanizmom i poszukujemy w społeczeństwie "ofiary". 

Władca much to książka warta przeczytania. Z pewnością wielu nie przypadnie do gustu. Choć nie jest to powieść idealna to porusza bardzo ważne tematy społeczne. Tytuł ten jest dla mnie równie wartościowy co książki George'a Orwella, gdyż omawiają bardzo podobne, ważne społecznie tematy. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★

Władca much, William Golding | wydawnictwo Zysk i S-ka 2020 | 296 str.

lutego 28, 2021

Romans | Zagrywka, Katarzyna Nowakowska

Romans | Zagrywka, Katarzyna Nowakowska

Czasami sama się dziwiłam, jak do tego wszystkiego doszłam. Ze zwykłej nastolatki z problemami stałam się seksbombą, szefową klubu koszykarskiego i jedną z bardziej rozchwytywanych kobiet w branży."

Abi, piękna, mądra, znająca swoją wartość kobieta, która pracuje z buzującymi testosteronem mężczyznami. Najczęściej są tą ludzie w boskich ciałach ociekający seksem. Koszykarze jednej z najlepszych drużyn w USA. Negocjuje wielomilionowe kontrakty najlepszych zawodników NBA. Ma tupet i ciało bogini, to właśnie dlatego mężczyźni jedzą jej z ręki. Ona ma jednak jedną zasadę, nie sypia z zawodnikami...

Kiedyś tak nie było. Abigail była zwykła dziewczynką, w cieniu starszego brata koszykarza. Zakochana w jego przyjacielu i jednocześnie przez niego ośmieszona. Później wykorzystana postanawia w dorosłym życiu być twardą babką, która zarobi duże pieniądze i będzie pławić się w luksusie. Miała do wyboru albo wygrać życie, albo pozostać szarą myszką w dziurze zabitej dechami. Jak widać wybrała to pierwsze i bardzo dobrze zrobiła. Nagle zostaje postawiona przed faktem dokonanym. Bez jej wiedzy zostaje podpisany kontrakt z przebojowym koszykarzem. Niestety jest to były przyjaciel jej brata, który był jej miłością, ale ją ośmieszył. Na szczęście dla Abi, w wyniku wielu lat i jej zmian w wyglądzie, on jej nie poznaje, a ona może się cieszyć względnym spokojem. 

Wszystko się zmienia, gdy zarząd wysyła ją razem z zawodnikami do Meksyku na urlop, który dla nich załatwiła. Nie spodziewała się tego. Potrzebowała odpoczynku, ale wiedziała, że przy Jacobie trudno będzie się zrelaksować. 

Tymczasem w jej życiu pojawiają się demony przeszłości, o których bohaterka bardzo chciałaby zapomnieć. Jej życie i szczęście stoi na włosku. Kobieta czuje się jak w potrzasku, ale wie, że musi wyjść z tego obronną ręką, gdyż cała jej przyszłość od tego zależy. To będzie ciekawa zagrywka.

Zagrywka Kasi Nowakowskiej to moje drugie spotkanie z twórczością tej autorki pod tym nazwiskiem. Pierwsze nie było zbytnio udane, ale postanowiłam dać jej kolejną szansę. Tym razem dobrze postąpiłam. Książka ma zbudowaną dobrą fabułę, która w większości jest bardzo spójna. Oczywiście zdarzają się jakieś niedociągnięcia, ale ogólny zarys jest bardzo dobry. Niektóre wątki mogłyby być bardziej rozwinięte, jak np. sprawa z byłym/obecnym mężem Abi. Akcja jest dynamiczna, ale są fragmenty wolniejsze pozwalające na ogarnięcie tego co się wydarzyło. Nigdy nie czytałam romansu, którego bohaterowie to sportowcy choć wiem, że jest ich całkiem sporo. Główna bohaterka to kobieta po przejściach, która nie miała lekko, ale postawiła na swoje i zawalczyła o własną przyszłość. Lubię twarde kobiety, które do wszystkiego starają się dojść same. Jej młodzieńcza miłość to typowy lowelas, sportowiec, który ma klapki na oczach. 

Reasumując, Zagrywka Kasi Nowakowskiej to dobra książka. Idealna na odstresowanie po ciężkim tygodniu. Czyta się ją szybko. Jest nieskomplikowana, łatwa w odbiorze.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★

Zagrywka, Katarzyna Nowakowska | wydawnictwo Między Słowami 2021 | 304 str. 

lutego 26, 2021

Romans | Odzyskana korona, Monika Skabara

Romans | Odzyskana korona, Monika Skabara


 

(...) zostało mi tylko jedno wyjście: postawić wszystko na jedną kartę. I tą kartą miał być właśnie on.

Wracamy do świata Saszy, jednakże tym razem głównym bohaterem będzie jej prawa ręka Jurij Dunajew. Jego szefowa układa sobie życie rodzinne we Włoszech jednocześnie zarządzając "firmą", a w Anglii to Jurij wszystko ogarnia, a ma co. Jednym z jego problemów jest klub Pandemonium, który jest w totalnej ruinie, a ma zadatki na świetnie prosperujący biznes. Wynajmuje speców od tej roboty, uruchamia kontakty i już wkrótce kasa płynie szerokim strumieniem. Przy jego boku stoi wierny towarzysz, a zarazem najlepszy przyjaciel Siergiej. Razem postanawiają zatrząść Anglią. Jurij nieprzyzwyczajony do bycia szefem musi sprostać wielu wyzwaniom, w końcu już nie jest zwykłym żołnierzem. 

Eliza Tatarczuk to piękna kobiety, która od zawsze ucieka. Nigdy nie zostaje w jednym miejscu na dłużej, nie nawiązuje przyjaźni. Zawsze jest kimś innym, inaczej wygląda, aby po jakimś czasie zniknąć, a słuch po niej ginie. Tym razem marzeniem kobiety jest osiąść na stałe w jednym miejscu. Za swoje miejsce docelowe wybiera Londyn. Nie chce rzucać się w oczy nikomu, więc pomimo swojego wysokiego wykształcenia wybiera pracę sprzątaczki w klubie nocnym. Czuje się bezpieczna, bo ochrania ja jej przyjaciel Makism, a i ona potrafi o wiele więcej niż jej babci się wydaje. Chcąc zachować pozory zwykłego życia próbuje znaleźć przyjaciół i zaangażować się społecznie. 

Tymczasem drogi Jurija i Elizy krzyżują się własnie w klubie nocnym. On nie wie kim ona jest, choć kogoś bardzo mu przypomina. Nakazując swoim ludziom odnalezienie wszelkich informacji o niej natrafiają na pustkę, co jeszcze bardziej przekonuje Jurija, że z tą kobietą jest coś nie tak. Eliza nie wie, kim jest jej szef, ale przeczuwa, że jest to mężczyzna od którego powinna trzymać się z daleka. 

Nagle życie płata im figla, a wszystko obraca się o 180 stopni. Czy bohaterowie się odnajdą? Czy Eliza pogodzi się z tym, co się o sobie dowie? Jak potoczą się losy Jurija i jego przywództwa w Anglii?

Odzyskana korona to drugi tom mafijnej serii od Moniki Skabary. Tym razem to nie Sasza, a jej żołnierz, a teraz następca w Anglii, zostaje głównym bohaterem. Jest człowiekiem bezwzględnym, choć ma swój honor. Ma swojego wiernego towarzysza, który jest tak stuknięty, że aż świetny. Eliza to kobieta twardo stąpająca po ziemi, wie czego chce i dąży do tego. Nie rozczula się nad sobą, tylko twardo gna do przodu. Akcja książki jest dynamiczna, ciągle coś się dzieje. Fabuła jest spójna i logiczna, jest wiele zagadek, które z przyjemnością się rozwiązuje.

Reasumując, Odzyskana korona to bardzo dobra kontynuacja pierwszej części . Uważam, ze nawet lepsza. Warto sięgnąć po książki Moniki Skabary, bo ja już nie mogę się doczekać kolejnych. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★

Odzyskana korona, Monika Skabara | wydawnictwo Kobiece 2021 | 273 str. 

lutego 25, 2021

Thriller | Tuż za ścianą, Louise Candlish

Thriller | Tuż za ścianą, Louise Candlish

 


Izolowanie się jest na naszej ulicy sprzeczne z zasadami [...] W zasadzie tworzymy tutaj hipisowską komunę.

Podmiejska ulica Lowland Way, cisza, sielanka. Wydawałoby się, że jest to idylla. Była dopóki do domu numer 1 nie wprowadził się Darren i Jodie. Mężczyzna odziedziczył poi ciotce piękny dom, który w jego rękach przeszedł ogromną zmianę. Niestety na gorsze. Co niedziele ulica Lowland Way była zamykana dla ruchu samochodowego, gdyż odbywała się wtedy rodzinna niedziela, gdzie dzieci mogły się bezpiecznie bawić na ulicy. Za tą inicjatywę mieszkańcy zostali nawet wyróżnieni przez burmistrza oraz lokalne gazety. 

Niestety odkąd na ulicę sprowadził się Darren Booth wraz ze swoją partnerką cały spokój znika w ułamku sekundy. Niszczą wszelkie tradycje, które obowiązują na ulicy. Ustawiają wszędzie swoje samochody, którymi nielegalnie handlują, a także zaczynają nieudolny remont. Nie respektują rodzinnych niedziel, ciszy nocnej ani ogólnie przyjętych zasad społecznych. Atmosfera jest niezwykle napięta, gdyż głównie cierpią ich najbliżsi sąsiedzi spod numeru 3. Ich domy stykają się ścianami, a Ant wraz ze swoją żoną mają malutkiego syna, który przez wieczny hałas nie może spać, a ich małżeństwo wisi na włosku. Cierpi także lokatorka spod numeru 2, która prowadzi mały pensjonat. Przez zachowanie Bootha jej goście non stop się skarżą, a jej interes upada. 

Pewnego sobotniego poranka dochodzi do tragedii. Rusztowanie, które Darren ustawił na swojej posesji runęło,  wraz z nim Booth. Niestety znalazła się tam także synowa Sissy, czyli właścicielki posesji numer 2. Młoda kobieta była w ciąży, ale niestety zginęła przygnieciona koszmarnym rusztowaniem. Policja rozpoczyna dochodzenie, które w wyniku skarg i protestów mieszkańców wydaje się jednoznacznie skierowane w stronę nowego lokatora. Jednakże w wyniku śledztwa wynika, że to nie wina Darrena, gdyż ktoś umyślnie rozkręcił rusztowanie. Rozpoczynają się poszukiwania winnego, bo oczywistym jest fakt, iż chodziło o to, aby to Booth był ofiarą, a nie postronna osoba. Darren poza złamaniem ręki wyszedł cało z wypadku. Sąsiedzi nie mogą się pogodzić z faktem, ze to oni są podejrzewani, a nie ich znienawidzony sąsiad. Jak wiele zła musi się jeszcze stać, aby sprawa została rozwiązana? Czy to koniec rozlewu krwi? Kto próbował zabić Bootha? 

Tuż za ścianą to dobrze skonstruowany thriller, którego tłem są porachunki sąsiedzkie. Ujawnia także jakie zakłamanie panuje w kręgach "dobrych" dzielnic. Każdy robi coś na pokaz, bo "co pomyślą sąsiedzi". Typowe zachowanie, które mnie niesamowicie w takich kręgach irytuje. Każdy żyje życiem każdego. Niesamowicie na nerwy działało mi małżeństwo Naomi i Ralpha. Nowobogaccy, żyjący na pokaz. Cudowne małżeństwo, cudowne dzieci,  atak na prawdę bagno. Cały czas w kłamstwie. Akcja książki jest dynamiczna. Gdy już wydaje się, że wszystko się uspokaja nagle jest bum. Bardzo ciekawym zabiegiem są rozdziały imienne, gdy poznajemy historię z perspektywy mieszkańców, a także ich zeznań na policji. 

Reasumując, Tuż za ścianą jest bardzo dobrym thrillerem obyczajowym, w którym dużo się dzieje. Pomimo dużej ilości bohaterów czytelnik się nie gubi. Czy polecam? Jak najbardziej. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu. 


★★★

Tuż za ścianą, Louise Candlish | wydawnictwo Muza 2021 | 416 str.

grudnia 02, 2020

Thriller | Zimowy ogień, Anders de la Motte

Thriller | Zimowy ogień, Anders de la Motte

Nic nie jest możliwe.
Nawet niemożliwe jest możliwe.


Lata 80, pewna zimowa noc, która kończy się tragicznie. Grupka przyjaciół w południowej Szwecji na obozowisku na brzegu jeziora postanawia zorganizować imprezę taneczną z okazji nocy świętej Łucji. Od początku to wydarzenie było podszyte złymi intencjami, wiele niedobrych emocji krążyło pośród przyjaciół. W wyniku wydawałoby się nieszczęśliwego wypadku ginie młoda dziewczyna, córka bardzo wpływowego człowieka. Zaczyna się śledztwo, w którym każdy jest przeciwko każdemu. Przyjaciele oskarżają się nawzajem. W końcu do czynu przyznaje się młody mężczyzna. 

Po trzydziestu latach od tego tragicznego wydarzenia do miasteczka wraca Laura. Jej ciotka, która była właścicielką obozowiska, zmarła, a w testamencie przepisuje jej swój dobytek. Kobieta, którą życie mocno doświadczyło postanawia szybko sprzedać posiadłość i zostawić na zawsze za sobą przeszłość. Nie sądziła, że powrót do miasteczka wywoła w niej tyle sprzecznych emocji i zaleje ją fala wspomnień. Kiedyś to była jej bezpieczna przystań, ale teraz to rollercoaster uczuć i wspomnień. Laura odkrywa, że Skania nadal żyje tragedią sprzed trzydziestu lat. Powodem jest ojciec zmarłej dziewczyny, który jest szanowany w miasteczku i nie pozwala zapomnieć o tragicznej śmierci jego córki. Nie jest to zdrowe. Główna bohaterka nie spodziewa się, że spotka dawnych przyjaciół, jednakże się myli. 

Laura dociera do pewnych informacji, które rzucają inne światło na sprawę pożaru. Nie są to wygodne fakty dla większości osób, które wolałyby aby pozostały one nieodkryte. Targają nią sprzeczne uczucia. Z jednej strony chciała sprzedać Gerdnes i wrócić do swojego życia, a z drugiej miała ochotę pozostać w spokojnym obozowisku i poukładać swoje skomplikowane życie. Pozostając na rozdrożu przeszłość nadal na nią naciera. Czy uda jej się odkryć co tak naprawdę wydarzyło się w 1987 roku? Kto lub co jej grozi? Jak zareagują dawni znajomi na jej powrót? Czy uda jej się poukładać swoje życie?

Zimowy ogień to trzeci tom serii Andersa de la Motte. Choć nie czytałam poprzednich części nie odczułam jakiegokolwiek dyskomfortu czy braku informacji. Powieść szwedzkiego pisarza to dobra literatura, która wciąga czytelnika. Fabuła książki jest logiczna, dobrze skonstruowana. Akcja jest zmienna. Pierwsze sto stron książki wlecze się niemiłosiernie natomiast pozostała liczba stron to dynamiczna akcja pełna zwrotów i zaskoczeń. Początek jest słaby, gdyż poznajemy rozterki głównej bohaterki, które jak dla mnie są zbyt rozwleczone i męczące. Bohaterowie to bardzo różnorakie postacie, które są bardzo różne. Ciekawym zabiegiem jest to, że poznajemy ich jako młodych ludzi, nastolatków, a także już jako dorosłych i doświadczonych ludzi, którzy bardzo różnią się od swoich młodszych wersji. 

Reasumując, powieść Zimowy ogień to dobry thriller, którego minusem jest zbyt rozwleczony, przeciągnięty początek, który może zniechęcić do dalszego czytania. Jeśli będę miała okazję kiedyś zapoznać się z pozostałymi tytułami autora to z pewnością to zrobię. 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★

Zimowy ogień, Anders de la Motte | wydawnictwo Czarna Owca 2020 | 432 str. 

października 19, 2020

Thriller | Złota klatka, Camilla Lackberg

Thriller | Złota klatka, Camilla Lackberg

 


(...) Bo tak postępują kobiety. Kierują gniew do środka, zwracają go przeciwko samym sobie. (...) Kobieta bierze na siebie, tuszuje, dba o relacje z innymi, przesłaniając własną dumę i szkodząc sobie aż do zatracenia.

Faye to kobieta inteligentna, piękna, ale ma ona także przeszłość, o której nie chce nikomu nic mówić. Gdy podczas jednego z wypadów do baru wraz z przyjaciółka poznaje dusze towarzystwa Jacka Adelheima wydaje jej się, że wygrała życie. Nie chodzi o jego pozycje społeczną, ale uczucie jakie ich połączyło. Dla niego zostawiła chłopaka i poszła na studia ekonomiczne. Jack wraz ze swoim przyjacielem Henrikiem chcieli otworzyć własną firmę, ale nie mieli na to środków, ani dokładnego pomysłu. Na szczęście Faye ma smykałkę do interesów. Postanawia pomóc chłopakom.

Kilka lat później firma przyjaciół osiąga sukces. Faye odsunęła się w cień, ciesząc się z dobrej passy męża i przyjaciela. W tym czasie urodziła piękną córeczkę Julienne, zajmuje się domem i jest żoną człowieka, który odniósł sukces. Zauważyła, że ostatnio Jack spędza coraz mniej czasu w domu, a co za tym idzie razem z rodziną. Zachowuje się tak jakby sukces firmy to była tylko i wyłącznie jego praca. Faye zachowuje się tak jakby tego nie zauważała. Nie lubiła przebywać pośród innych żon sukcesu. One były zawsze idealne, szczupłe i piękne, a ona sądziła, że Jack kocha ją za to jaka jest. Pomimo tych kilku kilogramów na plusie. 

Życie nagle brutalnie sprowadza ją do parteru. Okazuje się, że ten kochany i idealny Jack jest kimś całkowicie innym niż wyobrażała sobie Faye. Tak właściwie to ignorowała jego wady i możliwe błędy. Okazuje się, że wszyscy wkoło wiedzieli co robi i jaki jest, ale nikt nie reagował, bo to było normalne zachowanie w ich środowisku. Inne żony uważały, że aby utrzymać daną pozycję w odpowiedni towarzystwie musiały się godzić na pewne "kompromisy" i udawać, że o tym nie wiedzą, aby pośród innych udawać idealną rodzinę. Początkowo Faye się załamała, jednakże trafiła na odpowiednie osoby, które nią wstrząsnęły i zmotywowały do działania. 

A Faye zawsze była obrotna i sprytną kobietą....

Camillę Lackberg znałam dotąd z kilku tomów serii o Fjallbace, która odniosła sukces. Sięgając po Złotą klatkę byłam ciekawa czy autorka będzie potrafiła się odciąć od tamtego sukcesu i stworzyć coś nowego, coś dobrego. Fabuła książki jest spójną. Przedstawia historię rodziny, która ma wszystko. Mąż osiągnął sukces, a żona ma siedzieć i pachnieć. Być jego ozdobą. Robić to co on chce i przewidywać jego zachcianki. Oczywiście złota klatka się rozpada, a kobieta pozostaje w szoku i to bez niczego. Całe jej życie kręciło się wokół mężczyzny. Od niej zależy czy się po tym podniesie, czy poniesie klęskę. Tempo akcji jest zmienne. Nie ukrywam, że początek, czyli fragmenty z "idealnego" życia Faye mnie drażnił, bo z kilometra było widać, że jej mąż to krętacz. Irytowało mnie jej idealizowanie i tłumaczenie Jacka. Ja na jej miejscu już dawno kopnęłabym go w cztery litery. Ciekawym zabiegiem były retrospekcje do czasów jej młodości i początków w Sztokholmie. Dowiadujemy się kim naprawdę jest Faye, a może Matylda? 

Z opisu na okładce wynika, że jest to thriller psychologiczny. No ja bym tak tego nie nazwała. Dla mnie jest to pomieszanie thrillera z obyczajówką. Jest tu wiele spraw obyczajowych przeplatanych osobliwą przeszłością Faye, dzięki której można nazwać tą książkę thrillerem. Pomimo tej nieścisłości i nudnego, jak dla mnie początku, w ostatecznym rozrachunku Złota klatka to tytuł przy którym spędziłam miły wieczór. Szybko się ją czyta, ale obawiam się, że nie zostanie na długo w mojej pamięci choć wrażenie zostawiła dobre. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★

Złota klatka, Camilla Lackberg | wydawnictwo Czarna Owca 2019 | 400 str.


lipca 13, 2020

Kryminał | Jedna krew, Stefan Darda

Kryminał | Jedna krew, Stefan Darda



Być może dopiero stojąc u progu śmierci, potrafimy docenić swoje nawet najbardziej mdłe i nieciekawe życie.


Wieńczysław Pskit, główny bohater, mężczyzna w średnim wieku mieszkający z matką w Ustrzykach Dolnych, kawaler. W roku 1984 w małej bieszczadzkiej wiosce Nowa Żrenica ginie Nika, a właściwie Monika, najbliższa osoba głównego bohatera i jednocześnie jego kuzynka. Zostaje potrącona przez samochód. Wieńczyk jako nastolatek przechodzi załamanie, gdyż jego ukochana siostra, jego wzór i ideał nagle znika, i już nie powróci. Sprawa śmierci młodej dziewczyny wstrząsa całą wsią i każdy się zastanawia, jak to się stało. 

Na jej pogrzeb przybywają tłumy. Niespodziewanie Wieńczyk czuje nieprzemożoną chęć położenia się obok siostry w trumnie i o dziwo to robi. Ma wrażenie, ze Nika się budzi i patrzy na niego. Nie wie jednak czy to jawa czy sen i jego marzenie. We wsi nagle robi się dziwnie, a jego rodzice coraz rzadziej odwiedzają swoją dawną wieś. 

Tymczasem współcześnie mężczyzna nie potrafi nadal się pozbierać po śmierci ukochanej kuzynki, która 25 lat temu zginęła śmiercią tragiczną. Jego rodzice próbują wielu sposobów, aby pomóc synowi lecz ich starania odbijają się od jego muru. Jednocześnie nadal dręczy go pytanie, które zadawał sobie wiele lat temu, a mianowicie czy Nika naprawdę spojrzała na niego w trumnie, czy to było złudzenie? Postanawia rozwiązać tą zagadkę, ale czy mu się uda? Co wydarzyło się 25 lat temu w Nowej Żrenicy? Jak teraz wygląda wieś?

Jedna krew Stefana Dardy to moje pierwsze i z pewnością nieostatnie spotkanie z twórczością tego polskiego autora. Fabuła książki jest prowadzona dwutorowo, gdyż za pomocą retrospekcji dowiadujemy się co się działo 25 lat wcześniej, a jednocześnie śledzimy losy Wieńczysława Pskita. Narracja jest pierwszoosobowa, co niezbyt mi odpowiadało, gdyż zazwyczaj ciężko mi się czyta takie książki. Akcja książki jest dynamiczna choć zdarzają się dłuższe przestoje, co potrafi wybić z rytmu czytania. Oprócz narracji pierwszoosobowej przeszkadzały mi skoki czasowe, bo bywały momenty kiedy gubiłam się w akcji.
Główny bohater to bardzo specyficzna postać, którą średnio polubiłam. Jest dość mdły, a jednocześnie odniosłam wrażenie, że jest bardzo niezaradny życiowo. Ma około 40 lat i nadal mieszka z matką, która robi za niego wszystko. Nie ma żadnych ambicji, ponieważ gdy zaproponowano mu awans na stacji benzynowej, na której pracuje, zrezygnował z niego i wolał zostać zwykłym szarym pracownikiem. Mężczyzna bez wyrazu, który dość często mnie irytował.

Czy polecam? Tak. Dlaczego? Choć jest kilka aspektów, które mi przeszkadzały to Stefan Darda stworzył niesamowity klimat w tej książce. Jedna krew jest pełna niedopowiedzeń, starych tajemnic, które nikt nie chce ujawniać, a odpowiedzi znają tylko najstarsi, którzy wolą o tym nie mówić. Wydaje mi się, że jest to ogromna zaleta tej książki. 



Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★

Jedna krew, Stefan Darda | wydawnictwo Videograf 2020 | 416 str.

lipca 02, 2020

Romans | Droga do ciebie, Kandi Steiner

Romans | Droga do ciebie, Kandi Steiner



- Nie da się mieć jednej ulubionej książki. To tak, jakbym cię spytała o twoją ulubioną rękę.

Cooper to dziewczyna, która dostała od losu wiele złego, a bardzo mało dobrego. Jednakże jest nastawiona pozytywnie do życia. Tak na prawdę niewiele jej do szczęścia potrzeba: joga, książki i suczka Kalo. 

Dziewczyna pracuje w Mobile w barze, jako kelnerka, gdyż jej rodzice nie interesują się nią. Stop! Interesują się tylko wtedy, gdy potrzebują pieniądze. Otwarcie powiedzieli, że jest ona ich największym życiowym błędem i żałują, że się urodziła. Słodko, prawda?
Cooper od zawsze była zdana sama na siebie. Na dodatek we wczesnej młodości w wyniku nieszczęśliwego wypadku straciła nogę. Po chwili załamania wzięła się w garść, a także powiedziała sobie, że się nie podda i będzie walczyć. 

Jej przyjaciółką jest o wiele starsza koleżanka z pracy Tammy oraz Lily. Bez nich dziewczyna nie dałaby sobie rady w życiu. To one wiele razy ratowały ją z opresji i podnosiły na duchu. W nich zawsze mogła znaleźć oparcie i usłyszeć dobre słowo. 

Pewnego gorącego dnia, gdy Cooper jak zwykle była w pracy zdarzyła się rzecz niespotykana. Pewien nieznajomy, dość elegancki, przystojny i na oko bogaty, zaczepił dziewczynę zadając jej jedno pytanie: "Co panią uszczęśliwia?". Pytanie to zaskoczyło Cooper. Zdumiona nie wiedziała, co odpowiedzieć. Przez jej głowę przeleciało milion myśli. Po krótkiej wymianie zdań Emery po raz kolejny wprowadził w osłupienie biedną dziewczynę. Zaproponował jej podróż w nieznane z nieznanym. Cooper oczywiście odmówiła, lecz na straży jej szczęścia stanęła Tammy namawiając dziewczynę na wyjazd. 
Główna bohaterka od wielu lat marzyła o wyjeździe do Waszyngtonu na wymarzone studia. Aktualnie czekała na list potwierdzający jej przyjęcie.

Cooper wie, że to szaleństwo, ale zgadza się na tą podróż. Sama nie wie, co nią kierowało, ale wsiadła do samochodu Emery'ego i spakowała swoje rzeczy. Ruszyli w podróż w nieznane. Nie znają się, nie wiedzą co ich spotka na drodze. Droga będzie długa, pełna zwrotów akcji i różnych wypadków. 
Jak przebiegnie ich wspólna podróż? Co się wydarzy w jej trakcie? Czy bohaterowie się poznają?

Droga do Ciebie to obyczajowa książka o młodych ludziach, którzy szukają drogi dla siebie. Każde  z nich ma swój bagaż doświadczeń, ale taka konfrontacja może być wybuchowa. Obydwojga życie nie oszczędzało, dało im w kość, ale jedno z nich radzi sobie o wiele lepiej od drugiego. 
Fabuła jest ciekawie skonstruowana. Autorka wplata pomiędzy narrację trzecioosobową, przedstawioną z perspektywy Cooper, również fragmenty pamiętnika Emery'ego. Pozwala to wczuć się w jego sytuację i dowiedzieć się co myśli. Akcja książki jest zmienna, co jest plusem tej książki. 
Główni bohaterowie to zagubieni i doświadczeni przez życie młodzi ludzie. Kandi Steiner dobrze wykreowała ich postacie. 

Reasumując, Droga do Ciebie to powieść obyczajowa z wątkiem romantycznym, którą warto przeczytać. Bohaterowie, którzy nie mieli lekko w życiu, a próbują walczyć o swoje. 



Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.

★★★

Droga do Ciebie, Kandi Steiner | wydawnictwo Kobiece 2020 | 360 str.

 

czerwca 10, 2020

Fakt | Rozmowy z seryjnymi mordercami, Christopher Berry-Dee

Fakt | Rozmowy z seryjnymi mordercami, Christopher Berry-Dee


Nie mogły nic powiedzieć ani zrobić. Kiedy je zobaczyłem, były już martwe. Wykorzystałem je, zgwałciłem, a potem zabiłem. Potraktowałem jak śmieci. Co mam jeszcze, kurwa, powiedzieć?!

Rozmowy z seryjnymi mordercami. Mrożące krew w żyłach studium zwyrodnialców to raczej reportaż niż rozmowy. Christopher Berry-Dee przedstawia w książce historię kilku morderców, którzy zgodzili się na rozmowę z nim, a także wymianę listów. Autor ujawnia wiele szokujących i brutalnych faktów na temat zbrodni, których się dopuścili główni bohaterowie. 

Berry-Dee ukazuje, że najczęściej do zachowań amoralnych dochodzi za sprawą ciężkiego dzieciństwa, głównie dzięki zaborczym matkom. To ich przeszłość ukształtowała w nich potwory. Morderców oprócz problemów z czasów wczesnej młodości łączy z psychologicznego punktu widzenia wiele, oczywiście przede wszystkim brak empatii oraz brak uczuć wyższych. Ciekawym bonusem są zamieszczone w książce zdjęcia morderców.

Autor w swojej książce ukazuje również problem przepełnionych więzień w USA oraz jak działa cały ten sektor wraz z władzami nim kierującymi. Zdecydowanie nie dzieje się tam dobrze i bardzo dużo jest do naprawy, ale na to potrzeba wiele sił i nakładów pieniężnych. 

Choć tematyka jest ciężka to książkę czyta się szybko i z ciekawością. Rozmowy z seryjnymi mordercami to tytuł bardzo dobrze napisany, wciągający i interesujący, ale również wstrząsający. Mam tylko jedno duże "ale". Autor czasami gubi się w narracji, gdyż raz pisze w formie trzyosobowej, a raz w pierwszoosobowej. Reasumując, książka jest ciekawą i wartą uwagi pozycją.


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.

★★★

Rozmowy z seryjnymi mordercami. Mrożące krew w żyłach studium zwyrodnialców, Christopher Berry-Dee | wydawnictwo Czarna Owca 2020 | 352 str.

lutego 15, 2020

Piękne zło, Annie Ward

Piękne zło, Annie Ward


Widzę Cię i się cieszę. Ale zaraz się złoszczę, bo nie powinno Cię tu być. Radość. Gniew. Radość. Gniew. Strasznie mi mieszasz w głowie...



Maddie to młoda kobieta, która bardzo chciała się wyrwać ze swojego miasta. Marzyło jej się podróżowanie po wielu krajach. Nie potrafi usiedzieć spokojnie w jednym miejscu. Udało się jej za sprawą wymiany międzynarodowej wyjechać do Europy. Jej przyjaciółka również z nią wyjeżdża. 
Maddie pracuje w Bułgarii, a jej przyjaciółka Joanna pracuje w organizacji pozarządowej w ogarniętej konfliktem zbrojnym Macedonii. 

Główna bohaterka, która pracuje jako dziennikarka, odwiedza swoja przyjaciółkę w jej mieście. Wie, że nie jest to zbyt bezpieczne, ale pragnie się z nią zobaczyć. Podczas jednego z wypadów na miasto Jo przedstawia Maddie jej znajomych z brytyjskiej ambasady, a dokładnie ochroniarzy i żołnierzy. Wśród nich jest przystojny i dobrze zbudowany Ian. Choć jego aparycja zachwyca tak jego charakter już nie bardzo. Wydaje się gwałtowny, ma specyficzne poczucie humoru i momentami dość osobliwie się zachowuje. Młoda kobieta jest nim zaintrygowana, jednocześnie chce go unikać i przebywać z nim więcej czasu. Wraz z upływem czasu Maddie zauważa, że nie potrafi przestać myśleć o Ianie. Jej przyjaciółka natomiast bardzo się zmienia. Jest niestabilna emocjonalnie i nie do poznania. Pomiędzy trójką bohaterów dochodzi do wielu scysji, w skutek których Jo i Maddie bardzo się od siebie oddalają.

Główna bohaterka po powrocie z Europy mieszka w Nowym Jorku, pracuje lecz ledwo wiąże koniec  z końcem. W końcu odzywa się Ian, a ich znajomość rozkwita i przeradza się w związek. Nie jest to zwykła relacja. Mężczyzna jest zamknięty w sobie i wydawać by się mogło, że boi się świata zewnętrznego. Najlepiej i najbezpieczniej czuje się w zaciszu czterech ścian. Maddie nie może tego pojąć, dlatego że jest ona jego przeciwieństwem. Nie może wytrzymać zamknięta przez dłuższy czas w domu, co prowadzi do konfliktów między nimi. Ich związek ewoluuje aż w końcu, po aprobacie rodziców młodej kobiety, para bierze ślub w jej domu rodzinnym. 

Z zewnątrz ich życie wydaje się sielanką, ideałem. Niestety tak nie jest. Gwałtowność Iana oraz jego chęć izolacji zmieniają Maddie w zamkniętą i przestraszoną żonę. Wkrótce zostają rodzicami, ale to nic nie zmienia, a wręcz pogłębia lęki kobiety. Pewien groźny wypadek,któremu ulega główna bohaterka pogarsza sprawę. Decyduje się ona w końcu udać na terapię do psychologa, aby móc poradzić sobie ze swoimi problemami, co nie będzie łatwe. 

Czy musi dojść do tragedii, żeby ktoś w końcu coś zrozumiał? Kto jest tak na prawdę winny? Czy to co z pozoru wydaje się oczywiste na pewno takiej jest?

Piękne zło to opowieść o trudach małżeństwa z mężem, który cierpi na zespół stresu pourazowego. Ukazuje również jak niektórzy za wszelką cenę chcą chronić, to co dla nich najcenniejsze. 
Fabuła powieści jest rozbudowana i prowadzona wielotorowo. Poznajemy historię w aktualnym momencie, w latach gdy Ian i Maddie się poznają, a także na kilka tygodni przed czasem teraźniejszym. Wprowadza to momentami zamieszanie i można się czasami pogubić. Jest to, przyznam szczerze, dość męczące, gdyż nie jest to chronologiczne, Bohaterowie są wyraziści, dobrze przedstawieni. Akcja książki jest zmienna. Mamy spokojną, stateczną akcję po to by nagle przyspieszyć i gnać. 

Wydaje się od początku, że łatwo jest przewidzieć zakończenie. Po części tak jest, bo łatwo się odgadnąć kto zginie, ale już pobudki z jakich traci życie, sposób wykonania jak i częściowo sprawca to było dla mnie duże zaskoczenie. Zakończenie to był dla mnie szok. Nie spodziewałam się czegoś takiego, co jest ogromnym plusem dla tej powieści.

Reasumując, Piękne zło to powieść po którą warto sięgnąć. Początek nie jest łatwy, bo bywa nudny i można się pogubić w natłoku informacji, lecz warto przez to przebrnąć, bo dalsza część nam to wynagrodzi. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★★★☆

Piękne zło, Annie Ward | wydawnictwo Czarna Owca 2020 | 400 stron

lutego 10, 2020

Milczenie, Tim Lebbon

Milczenie, Tim Lebbon


Teraz będzie najgorsze, pomyślałam, ale nie byłam w stanie odwrócić wzorku. Jeszcze zanim odrzutowce na dobre zniknęły z ekranu, po dziurach, które bomby wyrwały w stadzie, nie został nawet ślad. Wespy napływały chmurami, nurkując w miasto i błyskawicznie się rozprzestrzeniając.



Ally to nastolatka, która w wyniku nieszczęśliwego wypadku samochodowego, w którym zginęli jej dziadkowie, ona straciła słuch. Nieodwracalnie. Dla rodziny dziewczynki był to ogromny szok, ale cieszyli się, że chociaż ona przeżyła ten wypadek. 
Cała rodzina musiała nauczyć się porozumiewać z Ally, czyli poznać język migowy. Opanowali go do perfekcji i jak to bywa w taki sytuacjach, zaadaptowali na swoje potrzeby. Nastolatka również bardzo dobrze potrafiła czytać z ruchu warg o ile ktoś nie mówił za szybko lub niewyraźnie. 
Podczas oglądania przez Ally transmisji na żywo z otwarcia prastarego systemu jaskiń przez geologów, jej brat Judy jak zwykle ją przedrzeźniał i zaczepiał. Ich ojciec Huw był w delegacji, gdy również oglądał tą sama transmisję z tym, że on widział więcej i sądził, że jest to jakiś nowy film, swoją droga straszny. Nie do pomyślenia było dla niego, że takie straszne rzeczy puszczają przed 23.

W tym samym czasie, choć oddaleni od siebie o setki kilometrów, ojciec i córka oglądali tą samą przerażającą transmisję na Discovery Channel. Krew, krzyki, przerażenie, zmasakrowane ciała i ohydne, białe, nietoperzopodobne krwiożercze stworzenia. Oboje nie mogą uwierzyć, w to co widza. Są przerażeni.
Początkowo myśleli, że to się da jakoś logicznie wytłumaczyć. Wtedy ich oczy ujrzały komunikaty  w internecie - ONZ, prezydenci i premierzy różnych krajów zareagowali na to co się stało w Mołdawii. Powołują sztaby kryzysowe, rozmawiają, reagują zapobiegawczo.
Wtedy wybucha bomba....

Piątek, 18 listopada 2016, Bukareszt. Ludzie zaatakowani przez potwory z jaskini. Chaos, krew, krzyki, pożary. Sytuacja wydaje się nie do opanowania.  Ludzie nie wiedzą, co to jest. Nie wiadomo jak z tym walczyć. Pierwsze doniesienia o stworach głoszą, że wabi je dźwięk. Wszyscy zalecają absolutną ciszę.
Dla Ally to naturalny stan rzeczy. Tylko jej rodzina musi się do tych wytycznych zastosować, a wtedy istnieje duże prawdopodobieństwo, że nic im się nie stanie. Huw zaplanował ucieczkę daleko na północ do jego rodzinnego domu na bardzo mało zaludnionym terenie. To ich plan na przetrwanie.
Pierwotnie przyjaciel rodziny nie miał do nich dołączyć, ale ostatecznie wyruszył z bliskimi sobie osobami. Wespy, bo tak nazwano te stwory zaczęły docierać, do Francji, później nad kanał La Manche, aż wreszcie dotarły nad wybrzeże Wielkiej Brytanii.
A wtedy zaczęło się piekło, hałas, krew. I cisza.......

Milczenie to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Czy udane? Chyba tak. Z pewnością nie jest to wybitne dzieło, ale jest dobre. Bohaterowie wydają się zwyczajni, ale to Ally jest tu główną bohaterką i to za jej sprawą ta historia wydaje się bardzo ciekawa. Głucha nastolatka, która nauczyła swoją rodzinę, jak być niemą. Bohaterami jest zwykła angielska rodzina, jak każda inna. Musi się ona jednak zmierzyć z katastrofą, która niszczy świat. Wtedy człowiek człowiekowi wilkiem. Nie są wybitni, ale autentyczni.
Powieść jest podzielona na trzy części, które obrazują, jak wygląda świat. Choć początkowa cześć jest w moim odczuciu zbyt długa w stosunku do dalszych, to jest do przełknięcia.
Reasumując, w ogólnym rozrachunku książka jest dobra, ale czy na długo zapadnie mi w pamięć? Raczej nie, choć dobrze i szybko mi się ja czytało.


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.


★★★★★☆

Milczenie, Tim Lebbon | wydawnictwo Zysk i S-ka 2020 | 368 stron 

stycznia 06, 2020

O północy w Czarnobylu, Adam Higginbotham

O północy w Czarnobylu, Adam Higginbotham



Nikołaj Fomin nie miał pojęcia o energii jądrowej i fizyce nuklearnej – tej ostatniej uczył się na kursie korespondencyjnym. Anatolij Diatłow trzymał się swoich tez nawet wtedy, gdy zostały bezceremonialnie obalone. Wiktor Briuchanow, pierwszy dyrektor, chciał zrezygnować ze swojej funkcji, ale podanie zostało podarte na jego oczach.



O północy w Czarnobylu to książka, która porusza tematykę bardzo popularna od wiosny, gdyż właśnie wtedy na HBO ukazał się miniserial o tej samej tematyce. 
Cała powieść zaczyna się od początku budowy elektrowni, od maleńkiej osady w lesie, gdzie mieszkali pierwsi pracownicy. Żmudną, wieloletnią i pełną wyrzeczeń pracą udało się zbudować coś potężnego. 
Autor książki ujawnia jakie problemy napotyka na swojej drodze wykonawca, jak władze lokalne kłamią, aby zdobyć uznanie góry. Ciągły brak materiałów, fuszerka przy budowie, zakłamane dane oraz przekupni i zastraszeni funkcjonariusze aparatu władzy oraz innych dziedzin to codzienność. Aż wreszcie godzina po godzinie opisuje to,co się działo w elektrowni oraz jej okolicy. Przedstawia nam tą historię z perspektywy kilkunosob, co jest dużym plusem, gdyż możemy jednocześnie zobaczyć, co się działo w samej elektrowni, bezpośrednio groźnych pokojach, jak i w Prypeci w mieszkaniach oraz na ulicach. Z każdym rozdziałem dowiadujemy się, co robił rząd ZSRR i jak starał się tuszowac katastrofę zakłamując rzeczywistość. Autor przedstawia także relacje zwykłych,szarych ludzi, jak im się żyło przed katastrofą oraz jak wpłynęła ona na ich życie. 

O północy w Czarnobylu to rzetelna reporterska robota, ujawniająca wiele faktów, które do tej pory nie ujrzały światła dziennego. Jest to obszerna publikacja z całą masą informacji, które są poparte obszerną bibliografią oraz przypisami. Plusem zdecydowanie jest to, że autor pokazuje katastrofę z wielu punktów widzenia, od władz po zwykłego mieszkańca skażonego terenu. Bardzo łatwo można zobrazować sobie to, co opisuje autor, gdyż posługuje się plastycznym językiem oraz przedstawia wiele szczegółów z pozoru zbędnych. Jednak dzięki takiemu zabiegowi można wczuć się w to, co się działo w Czarnobylu oraz na świecie. Bohaterowie są prawdziwi, realni.
Reasumując, książka zdecydowanie nie jest dla każdego. Fan reportaży, książek na faktach oraz historycznych powinien być usatysfakcjonowany. Dlaczego historycznych? Katastrofa w Czarnobylu to jednak kawał współczesnej historii.


Za udostępnienie egzemplarza dziękuję wydawnictwu SQN.

★★★★★★☆☆

O północy w Czarnobylu, Adam Higginbotham | wydawnictwo SQN 2019 | 560 stron 
Copyright © Recensione libretto , Blogger