Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty

lutego 15, 2021

Kryminał | Mężczyźni w potrzasku, Kazimierz Kyrcz Jr

Kryminał | Mężczyźni w potrzasku, Kazimierz Kyrcz Jr

 


Za kępą krzewów stał naczelnik kadr. Zwykle sztywny jak nieboszczyk, tym razem zdobył się na życzliwy uśmiech, a nawet zagadał po ludzku.
Przecież to nie Wigilia, pomyślał za zdziwieniem Bednarski. Pewnie chce coś ugrać.

 Po udanym zakończeniu poprzedniej sprawy następują roszady na komendzie. Bednarski otrzymuje awans z komisarza na nadkomisarza i zostaje szefem ekipy Archiwum X, tzw. "Iksów". Nie jest to wymarzony awans nadkomisarza, ale dużym plusem jest fakt, iż będzie mógł ponownie pracować nad sprawą Kuby Szpikulca, która niedawno trafiła do tego wydziału, gdyż nie było w niej żadnych postępów. Sebastian Bednarski poznaje swoją nową ekipę i jest bardzo niezadowolony. Według niego to banda nierobów i nieudaczników. Byle prześlizgnąć się do "emki" w spokoju i zdrowiu. Jednakże nadkomisarz nie pozwoli na taką pracę i postanawia zabrać się do spraw najpilniejszych ze swoją nową grupą, do której włączył także swoją ukochaną Edytę Fortunę. Porozmawiał z byłym szefem "Iksów" chcąc rozeznać się w sprawach pilnych i pilniejszych. Rozdysponował zadania i ekipa zabrała się do pracy. Niekoniecznie są to sprawy, którymi nadkomisarz chciał się jako pierwszymi zająć, ale obowiązywała pewna kolejność. 

Jednocześnie w jego starej grupie zadaniowej jego miejsce zajmuje Zdzisław Kosturek i to on będzie zarządzał. Na ich głowę spada sprawa zabójstwa profesora Kornela Udanieckiego, wykładowcy na Uniwersytecie Technologiczno-Humanistycznym w Krakowie. 

Bednarski jako pierwszą sprawę postanawiają wyjaśnić zagadkowe samobójstwo szesnastolatka z Suchej Beskidzkiej. Już po samym przeczytaniu akt wiedział, że sprawa została potraktowana po macoszemu i jest ogrom nieścisłości. Następnie na piedestał wjeżdża sprawa Mleczarza, który atakował kobiety butelką mleka, którą je ogłuszał, gwałcił i zabijał. Niekoniecznie w tej kolejności. Jednakże ekipa "Iksów" nie może uwierzyć w to i odnosi wrażenie, że jest to bardziej miejska legenda niż prawda. Posiadają zeznania tylko jednej kobiety, której udało się uciec. A może to jednak prawda. 

Sprawy się przeplatają, a równolegle w byłej ekipie zadaniowej Kosturek i reszta walczą z teraźniejszością w przeciwieństwie do Bednarskiego. A może jednak ta przeszłość jest bardziej teraźniejsza?

Mężczyźni w potrzasku to moje trzecie spotkanie z piórem pana Kyrcza, choć jest to czwarty tom cyklu o Kubie Szpikulcu. Tym razem autor postanawia nas dopieścić aż trzema śledztwami w dwóch grupach zadaniowych. Jednakże losy obydwu przeplatają się. Wydawałoby się, że łatwiej jest pracować nad sprawą teraźniejszą niż taką z przeszłości, ale w tej książce autor udowadnia, że nie zawsze tak jest. Ponownie jak w poprzednich tomach, tak i w tym mam takie same odczucia do całokształtu jak i poszczególnych elementów. Bohaterowie są na podobnym poziomie, choć pojawia się kilkoro nowych, którzy wywołują sprzeczne uczucia. Akcja książki jest dynamiczna dzięki pracy dwóch niezależnych zespołów. Według mnie seria trzyma jeden stały poziom, który nie jest zły, ale dla mnie jest średni. Czy będę sięgać po kolejne tomy? Nie wiem, wydaje mi się, że tak, gdyż będę ciekawa czy dalsze losy nadkomisarza Bednarskiego są na tym samym poziomie. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.

★★★

Mężczyźni w potrzasku, Kazimierz Kyrcz Jr. | wydawnictwo Harper Collins Polska 2020 | 304 str. 

lutego 08, 2021

Kryminał | Kobiety, które nienawidzą, Kazimierz Krycz Jr.

Kryminał | Kobiety, które nienawidzą, Kazimierz Krycz Jr.

 


Audiencja w ich prywatnym słowniku oznaczała rozmowę niecierpiącą zwłoki,
Zazwyczaj zresztą ze zwłokami w jakiś sposób związaną.

Wydawałoby się, że nastała cisza i spokój. Sprawa Kuby Szpikulca przeszła do wydziały Archiwum X ku niezadowoleniu komisarza Bednarskiego. Niezadowolenie to mało powiedziane.  W między czasie na terenie Górnego Śląska oraz Małopolski pojawiają się nowe morderstwa. Co ciekawe ich ofiarami najczęściej są pary, które tworzą związki nowe związki po wcześniejszych z różnych powodów nieudanych.  Nowy seryjny morderca został okrzyknięty Bobem Zabójcą. Komisarz Bednarski i jego kompani ponownie mają pełne ręce roboty. Ciekawym aspektem jest fakt iż ofiary są w różny sposób powiązane z policją, co jest bardzo ciekawe. Ekipa poszukuje ciągle powiązania pomiędzy ofiarami, innego niż aspekt policyjny, lecz ciężko im się do czegokolwiek dokopać. Czy morderca ma jakiś schemat? Czy ofiary jakoś bezpośrednio zawiniły mordercy? Jak znaleźć rozwiązanie pośród samych poszlak?

Kobiety, które nienawidzą to moje kolejne spotkanie z twórczością Kazimierza Kyrcza Juniora. Ponownie wracam do starej ekipy wzbogaconej o nowe osoby. Balansujemy pomiędzy jedną sprawą, a drugą jednocześnie wracając do spraw z przeszłości za sprawą Archiwum X. Akcja jest dynamiczna. Fabuła wydaje się spójna jednakże podobnie jak w poprzednim tomie czegoś ciągle mi brak. Bohaterowie w sumie są dobrzy, ale brakuje mi czegoś innego, czegoś wyrazistego. Czegoś co mnie zaskoczy i porwie. Nie mówię, że książka jest zła. Co to, to nie, ale brakuje mi tego impulsu, który pozwoliłby mi się zakochać w tym autorze. Z pewnością dam mu po raz kolejny szanse, bo na to zasługuje. Możliwe, że nie trafiłam na właściwy moment. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.

★★★

Kobiety, które nienawidzą | wydawnictwo Harper Collins 2020 | 304 str.

lutego 03, 2021

Kryminał | Cherub, Przemysław Piotrowski

Kryminał | Cherub, Przemysław Piotrowski


- Nie zabiegałem o zaproszenie na ten bal- mruknął.
-Zapewne..
-Otrzymałem je jednak. I muszę na nim zatańczyć.


Po raz kolejny odwiedzamy Zieloną Górę i jej mroczne sekrety. Upalne lato i seryjny morderca w tle. W brutalny sposób ginie prokurator Brunon Kotelski. Przed śmiercią był torturowany i zmarł w ogromnych męczarniach. Jednocześnie w tym samym czasie pośród osobistych problemów komisarza Igora Brudnego pojawia się pamiątka z przeszłości. Nie  jest to jednak nic pozytywnego. 

Zielonogórska komenda pod nieobecność emerytowanego już inspektora Romualda Czarneckiego zarządzana jest przez jego prawą rękę awansowanego na inspektora Grzegorza Zimnego. Sprawę morderstwa Kotelskiego przejmuje pewna siebie prokurator Arleta Winnicka, która dumnie kroczy po miejscach zbrodni w niebotycznych szpilkach z wysoko podniesioną głową. Przez to jak traktuje współpracowników nie jest lubiana w pracy. 

Tymczasem wiedziony pamiątką z przeszłości Brudny dzwoni do Czarnieckiego, a ten kontaktuje się z Zimnym aby wybadać co się dzieje na komendzie. Komisarz postanawia udać się do Zielonej Góry wraz z Julką po części aby uciec od problemów prywatnych. Jak łatwo się domyślić prokurator Winnicka nie jest zadowolona z pojawienia się Brudnego wraz z partnerką. Nie chce go w swojej sprawie, ale ten jak zwykle ma argumenty nie do zbicia i musi włączyć go do sprawy. Dzięki niemu sprawa może ruszyć do przodu, a nie będzie to łatwe. Wkrótce pojawiają się kolejne bestialskie zabójstwa, a grupa zajmująca się tą sprawą staje na głowie, aby znaleźć tego zwyrodnialca. 

Ekipa śledcza stanie przed zadaniem wydawałoby się nie do rozwiązania. Muszą się zmierzyć z ogromną tragedią jaka ich spotka, myśleć racjonalnie i znaleźć mordercę, za wszelką cenę. Musi zapłacić za to co zrobił, a zrobił o jeden krok za daleko i nikt, ale to nikt mu nie odpuści. 

Cherub to trzeci tom trylogii o Igorze Brudnym autorstwa Przemysława Piotrowskiego. Ale co to był za tom! Nie mogłam oderwać się od książki, a to co się w niej stało złamało mi serce, wielokrotnie. Niesamowicie zżyłam się z bohaterami, a wydarzenia które rozegrały się w Zielonej Górze niesamowicie mnie zszokowały. Po zakończeniu książki siedziałam jak w transie i patrzyłam w ostatnie zdanie nie mogąc uwierzyć, że to już ostatnie zdanie, że to już koniec. Nie musze chyba nic pisać o fabule i dynamice akcji, bo moje wcześniejsze zdania chyba jasną mówią, że obydwa aspekty są świetne. Tak samo jest z bohaterami. Bardzo chciałabym móc jeszcze raz móc zapoznać się z serią o Igorze Brudnym, albo przeczytać choć jeszcze jeden tom, ale niestety się nie da. 

Reasumując, ogromnie polecam! Każdy fan thrillerów i kryminałów koniecznie musi sięgnąć po tę serię. Przemysław Piotrowski to moje odkrycie roku 2020!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.

 ★★★★★★

Cherub, Przemysław Piotrowski | wydawnictwo Czarna Owca 2020 | 640 str.

grudnia 02, 2020

Thriller | Zimowy ogień, Anders de la Motte

Thriller | Zimowy ogień, Anders de la Motte

Nic nie jest możliwe.
Nawet niemożliwe jest możliwe.


Lata 80, pewna zimowa noc, która kończy się tragicznie. Grupka przyjaciół w południowej Szwecji na obozowisku na brzegu jeziora postanawia zorganizować imprezę taneczną z okazji nocy świętej Łucji. Od początku to wydarzenie było podszyte złymi intencjami, wiele niedobrych emocji krążyło pośród przyjaciół. W wyniku wydawałoby się nieszczęśliwego wypadku ginie młoda dziewczyna, córka bardzo wpływowego człowieka. Zaczyna się śledztwo, w którym każdy jest przeciwko każdemu. Przyjaciele oskarżają się nawzajem. W końcu do czynu przyznaje się młody mężczyzna. 

Po trzydziestu latach od tego tragicznego wydarzenia do miasteczka wraca Laura. Jej ciotka, która była właścicielką obozowiska, zmarła, a w testamencie przepisuje jej swój dobytek. Kobieta, którą życie mocno doświadczyło postanawia szybko sprzedać posiadłość i zostawić na zawsze za sobą przeszłość. Nie sądziła, że powrót do miasteczka wywoła w niej tyle sprzecznych emocji i zaleje ją fala wspomnień. Kiedyś to była jej bezpieczna przystań, ale teraz to rollercoaster uczuć i wspomnień. Laura odkrywa, że Skania nadal żyje tragedią sprzed trzydziestu lat. Powodem jest ojciec zmarłej dziewczyny, który jest szanowany w miasteczku i nie pozwala zapomnieć o tragicznej śmierci jego córki. Nie jest to zdrowe. Główna bohaterka nie spodziewa się, że spotka dawnych przyjaciół, jednakże się myli. 

Laura dociera do pewnych informacji, które rzucają inne światło na sprawę pożaru. Nie są to wygodne fakty dla większości osób, które wolałyby aby pozostały one nieodkryte. Targają nią sprzeczne uczucia. Z jednej strony chciała sprzedać Gerdnes i wrócić do swojego życia, a z drugiej miała ochotę pozostać w spokojnym obozowisku i poukładać swoje skomplikowane życie. Pozostając na rozdrożu przeszłość nadal na nią naciera. Czy uda jej się odkryć co tak naprawdę wydarzyło się w 1987 roku? Kto lub co jej grozi? Jak zareagują dawni znajomi na jej powrót? Czy uda jej się poukładać swoje życie?

Zimowy ogień to trzeci tom serii Andersa de la Motte. Choć nie czytałam poprzednich części nie odczułam jakiegokolwiek dyskomfortu czy braku informacji. Powieść szwedzkiego pisarza to dobra literatura, która wciąga czytelnika. Fabuła książki jest logiczna, dobrze skonstruowana. Akcja jest zmienna. Pierwsze sto stron książki wlecze się niemiłosiernie natomiast pozostała liczba stron to dynamiczna akcja pełna zwrotów i zaskoczeń. Początek jest słaby, gdyż poznajemy rozterki głównej bohaterki, które jak dla mnie są zbyt rozwleczone i męczące. Bohaterowie to bardzo różnorakie postacie, które są bardzo różne. Ciekawym zabiegiem jest to, że poznajemy ich jako młodych ludzi, nastolatków, a także już jako dorosłych i doświadczonych ludzi, którzy bardzo różnią się od swoich młodszych wersji. 

Reasumując, powieść Zimowy ogień to dobry thriller, którego minusem jest zbyt rozwleczony, przeciągnięty początek, który może zniechęcić do dalszego czytania. Jeśli będę miała okazję kiedyś zapoznać się z pozostałymi tytułami autora to z pewnością to zrobię. 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★

Zimowy ogień, Anders de la Motte | wydawnictwo Czarna Owca 2020 | 432 str. 

listopada 16, 2020

Kryminał | Szklane skrzydła motyla, Katrine Engberg

Kryminał | Szklane skrzydła motyla, Katrine Engberg

 


W zamkniętej szafce obok jednorazowych strzykawek i igieł leżały szklane ampułki. Morfina i oksykodon przeciwko silnym bólom, propafenon na migotanie przedsionków i rozrzedzająca krew pradaxa, wszystko zabezpieczone w opakowaniach z kartonu lub przezroczystego plastiku. Standardowe wyposażenie apteczki na oddziale kardiologicznym Szpitala Krajowego, umożliwiające złagodzenie bólu i poprawę komfortu życia, a niekiedy nawet powrót do zdrowia. 

Deszczowy, jesienny, wczesny poranek w duńskiej Kopenhadze przywitał mieszkańców głównego deptaku strasznym odkryciem. W fontannie zostaje znalezione ciało nagiej kobiety. Policję szokuje jeden fakt. Na ciele nie ma oznak pobicia, krwi, ani innych śladów przemocy. Jedynie kilkanaście niewielkich nacięć. Podczas sekcji zwłok ujawniono, że kobiecie upuszczono krew. Umarła w męczarniach. Ofiarą jest pracownica społeczna pomagająca najróżniejszym osobom. Sprawą zajmuje się inspektor Jeppe Korner.

Następnego dnia w fontannie w okolicach szpitala psychiatrycznego zostaje znalezione ciało mężczyzny. Opus moderandi było identyczne, jak w przypadku poprzedniej ofiary. Zamordowany mężczyzna to pracownik żłobka oraz taksówkarz. Inspektor Korner szuka powiązania pomiędzy ofiarami, a także motywu jaki może mieć sprawca. Kolejny dzień i kolejna ofiara. W jednym ze stawów w centrum miasta zostają znalezione zwłoki kobiety. Powód śmierci jest taki sam, jak w poprzednich przypadkach. 

Ofiarom upuszczono krew za pomocą specyficznego skalpela, czyli skaryfikatora. Rzadko kto go kupuje więc wydaje się, że sprawcę uda się szybko złapać. Niestety nie jest to takie łatwe. W wyniku dochodzenia udaje się ustalić, że wszystkie ofiary są powiązane z zamkniętym ośrodkiem terapeutycznym Motyl, w którym leczyli się młodzi ludzie, którzy mieli problemy psychiczne. Był to niewielki ośrodek, który wydawałby się idealnym, spokojnym miejscem na odzyskanie równowagi psychicznej. Niestety to tylko złudne nadzieje. Okazuje się, że w "Motylu" pod przykrywką idealnego miejsca dzieje się wiele złego. Kto zabija i dlaczego to robi? Czy Jeppe odnajdzie zabójcę? Kto mu w tym pomoże i jaką cenę za to zapłaci?

Szklane skrzydła motyla to moje pierwsze spotkanie z twórczością Katrine Engberg, ale już wiem, że nie ostatnie. Kryminał duńskiej autorki to świetnie przedstawiona historia zemsty po latach. Fabuła jest świetnie przedstawiona. Wciąga i nie wypuszcza ze swoich sideł. Nie mogłam odłożyć książki, ciągle chciałam więcej. Akcja jest bardzo dynamiczna. Ciągle coś się dzieje, co sprawia, że powieść czyta się w ekspresowym tempie. Historia, która autorka nam dała to bardzo dobrze skonstruowany kryminał trzymający w napięciu. Bohaterowie to bardzo realne postacie, które wydają się takie zwyczajne. Ogromnym plusem jest to, że tym razem nie mamy tego bystrego gliniarza, który ma multum nałogów i problemów. Inspektor ma cichego wspólnika, ale sam jest bardzo dobrym policjantem. Poznajemy także partnerkę Jeppego, która przebywa na urlopie macierzyńskim. Ma ona takie normalne problemy, które wiele kobiet ma tuż po porodzie. Nie pokazuje idealnego macierzyństwa, jest autentyczna. 

Szklane skrzydła motyla to bardzo dobrze skonstruowany kryminał, który jest wart przeczytania. Z pewnością będę wyglądać kolejnych książek autorki i koniecznie muszę nadrobić jej poprzednią powieść. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★★★★

Szklane skrzydła motyla, Katrine Engberg | wydawnictwo Zysk i S-ka 2020 | 340 str.

października 28, 2020

Premiera | W cieniu zła, Alex North

Premiera | W cieniu zła, Alex North

 


Miałem wrażenie, że cisz trwa całą wieczność. Wreszcie matka skinęła głową. bardziej do siebie niż do mnie, odwróciła się i ruszyliśmy w drogę w ślad za radiowozem. Zostawiliśmy za sobą gapiących się na nas funkcjonariuszy i zalany krwią plac zabaw. Wjechaliśmy na drogę szybkiego ruchu, a w mojej głowie wciąż rozbrzmiewały słowa. Wszystko będzie dobrze.

Mija dwadzieścia pięć lat od tragicznych wydarzeń w Gritten. Ginie wtedy młody chłopak, którego brutalnie zamordowali koledzy. James, bo tak miał na imię, ginie z rąk Charliego i Billy'ego. Nastolatkowie przez dłuższy czas fascynowali się inukabacją, czyli świadomym snem. Cała akcję nakręcił Charlie. Główny bohater, Paul, od początku nie przepadał za Charliem i bardzo szybko wypisał się z ich paczki. James pozostał. W tym czasie zaprzyjaźnił się z Jenny, która uwielbiała czytać. W dniu morderstwa Paul widział się z Jamesem i powiedział mu co o tej całej inkubacji myśli. To była pierwsza od dawna rozmowa pomiędzy dawnymi przyjaciółmi i niestety ostatnia. 

W domu Paula pod wieczór pojawiają się policjanci mówiąc mu, co się stało na placu zabaw. Miejsce zabójstwa Jamesa to brutalna, krwawa i odrażająca sceneria. Szokującą rzeczą są czerwone odciski dłoni, wszędzie. Pierwotnie o ten czyn podejrzewany jest Paul, ale szybko wychodzi na jaw, że jest to sprawka Charliego i Billy'ego. Ten pierwszy rozpłynął się w powietrzu. Dosłownie zniknął...

Po dwudziestu pięciu latach Paul wraca do Gritten. Jego matka jest w hospicjum w stanie ciężkim. Niechętnie i pełen obaw wraca, ale wie, że Daphne na to zasługuje po tylu latach nieobecności. Gdy pojawia się w mieście i na osiedlu, na którym mieszkał wszystko wraca. Wydarzenia z nastoletnich lat miały ogromny wpływ na jego dorosłość. W tym samym czasie w innym mieście dochodzi do bardzo podobnego morderstwa, wręcz identycznego. Gdy policjantka, która prowadzi śledztwo, odkrywa że bardzo podobna zbrodnia miałam miejsce dwadzieścia pięć lat temu, a głównego sprawcy nigdy nie odnaleziono, postanawia udać się do Gritten. 

Paula na każdym kroku atakują duchy przeszłości, a wszystko wraca z podwójna siłą, gdy spotyka się z policjantką, która opowiada mu co się niedawno wydarzyło. Tak jakby przedstawiała mu scenę sprzed ćwierć wieku... Historia się powtarza, a Paul już nie wie co jest prawdziwe, a co jest snem i wytworem jego wyobraźni. Zaczyna się walka z przeszłością i jej demonami. Tylko czy Paul odróżni jawę od snu? Co z Charliem? Kto jest sprawcą teraźniejszej zbrodni? Czy demony przeszłości odejdą?

W cieniu zła to moje pierwsze spotkanie z autorem i już wiem, że nie ostatnie. Historia, którą przedstawił nam Alex North to świetnie opisana walka pomiędzy jawą, a snem. Dzięki głównemu bohaterowi wracamy do wydarzeń sprzed ćwierć wieku i widzimy je oczami nastolatka, który przezywa tragedię. Jednocześnie śledzimy bieg aktualnych wydarzeń za sprawa dorosłego Paula, który mierzy się ze stresem pourazowym. Fabuła jest bardzo dobrze przedstawiona. Niesamowicie wciąga czytelnika, a jednocześnie wzbudza uczucie dezorientacji balansując pomiędzy sen a rzeczywistością. Akcja książki jest dynamiczna, nie za szybka, ale też nie za wolna. Bohaterowie przedstawieni przez autora są bardzo realistyczni. Są to osoby, które mają swoje normalne problemy, jak zwykli ludzie, ale mają także swoje tajemnice i mroczne sekrety, których nie chcą ujawniać. 

Reasumując, Alex North dał nam kawał dobrej literatury, którą się pochłania do ostatniej strony. Ostatnie rozdziały mnie zdziwiły, a wręcz momentami zszokowały. Koniecznie muszę nadrobić Szeptacza, bo jeśli jest równie dobry to już się nie mogę doczekać. Alex North to moje odkrycie 2020 roku!


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★★★★

W cieniu zła, Alex North | Wydawnictwo Muza 2020 | 416 str.


października 24, 2020

Kryminał | Sfora, Przemysław Piotrowski

Kryminał | Sfora, Przemysław Piotrowski

 


Władza każdą porażkę potrafi przedstawić w swoich mediach jako zwycięstwo.


Drugi tom krwawych przygód komisarza Igora Brudnego. Cóż tym razem go spotka. 

Kilka miesięcy po dramatycznych wydarzeniach w Zielonej Górze Igor powoli układa sobie życie na nowo ze swoją kobietą. Wydaje się, że jego życie zmierza ku spokojowi i szczęściu. W tym samym czasie w Zielonej Górze inspektor Czarnecki odpoczywa na zasłużonym urlopie, bo wcześniejsze wydarzenia dały mu nieźle w kość. Nie jest jednak na Kanarach, jak ogłaszał w pracy, ale w ciszy i spokoju w domu z małżonką. 

Nagle dzwoni telefon inspektor, który burzy całą sielankę. Początkowo mężczyzna nie wierzy w to co słyszy. Po rozmowie z lekarzem sądowy ma bardzo mieszane uczucia odnośnie znaleziska jakiego dokonano. Męczy go to, ale nie ma więcej punktów odniesienia więc na razie pozwala aby wydarzenia nabrały biegu. Nie domyśla się nawet co się wydarzy. 

Gdy sprawy nabrały tempa Czarnecki postanawia ponownie skorzystać z pomocy komisarza Igora Brudnego i jego koleżanki Julii. Ponownie inspektor ma dziwne przeczucie, że warszawski policjant bardzo mu pomoże w tej sprawie. Nikt nie zdaje sobie sprawy z czym przyjdzie im się mierzyć i w jak wielki niebezpieczeństwie ponownie się znajdą. No bo niecodziennie odnajduje się odcisk ludzkich zębów na ludzkiej kości...

Nie chcę zdradzać wiele, bo to, co wyczarował Przemysław Piotrowski to istny majstersztyk! Myślałam, że Piętno to świetna książka, ale Sfora bije ją na głowę. Nie mogłam się oderwać od książki. Jest to idealna kontynuacja poprzedniej części i bez jej znajomości nie odnajdziecie się w Sforze. Czytałam książkę z oczami pełnymi zdziwienia i wypiekami na twarzy niecierpliwie przerzucając strona za stroną. Niesamowicie podoba mi się to, ze coś logicznie wynika z czegoś. Nie zawsze jest to wytłumaczone od razu. Czasami musimy poczekać aż połączymy fakty i to własnie jest świetne. Nic nie jest oczywiste. Bohaterowie są niesamowicie realni, plastyczni, autentyczni. Styl pisania i sposób na prowadzenie fabuły przez autora na długo zapadną mi w pamięć, bo jeszcze nigdy czegoś takiego nie spotkałam. Zmysł na książki jest świetny i w pełni zasłużony na pochwały.

Podsumowując, Przemysław Piotrowski to moje odkrycie roku. Z niecierpliwością czekam na kolejne książki, a Was gorąco zachęcam do sięgnięcia po książki tego autora. Nie pisze wiele, bo nie chcę nic zdradzać, aby nie zepsuć Wam przyjemności z czytania.


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★★★★

Sfora, Przemysław Piotrowski | wydawnictwo Czarna Owca 2020 | 536 str. 

października 21, 2020

Thriller | Jaskółki z Czarnobyla, Morgan Audic

Thriller | Jaskółki z Czarnobyla, Morgan Audic


 Ludzie chcą wierzyć, że Czarnobyl należy do przeszłości. Tymczasem niektóre ofiary katastrofy nawet się jeszcze się nie urodziły.
Prypeć, teren dawnej zony. Przez to zapomniane przez ludzkość miasto z roku an rok zaczyna przetaczać się coraz więcej wycieczek. Nastaje moda na Czarnobyl. 
Podczas jednej z takich wypraw na szczycie jednego z budynków wycieczka znajduje zawieszone zwłoki człowieka. Zapanował chaos i przerażenie. Na miejsce zostaje wezwany miejscowy komendant Josif Melnyk wraz z nowa policjantką Galiną Nowak. Zwłoki, które odnaleźli są zmasakrowane, a obok nich znajduje się wypchana jaskółka. Dzięki temu, że denat ma przy sobie dokumenty dowiadują się, że zmarły to Leonid Sokołow, syn wysoko postawionego byłego funkcjonariusza partii w Prypeci. 

W tym samym czasie w innym mieście były glina Aleksander Rybałko ma poważny problem z odpowiedzialnością oraz alkoholem. Stracił on ojca strażaka w wyniku wybuchu jądrowego w Czarnobylu. Był on w pierwsze grupie ratunkowej. Wydaje się, że Rybałko nie ma już nic do stracenia. Stracił rodzinę przez prace i alkohol. Dodatkowo dowiaduje się, że ma raka. Nieuleczalnego. Zostało mu kilka miesięcy życia. W tym samym czasie dostaje bardzo intratną propozycję pracy. 

Miejsce pracy - Prypeć. Tak, Aleksander dostaje zlecenie od ojca Leonida Sokołowa, aby odnaleźć jego zabójcę. Nie wierzy on w pracę miejscowej policji, a Rybałko to naprawdę bardzo dobry glina. Nie ma nic do stracenia, nie musi się bać promieniowania, a dodatkowo zna bardzo dobrze Prypeć, jako jego były mieszkaniec. Zapłata za to zlecenie jest tak ogromna, że mógłby zabezpieczyć przyszłość ukochanej córki. 

Sprawa nie jest prosta. Aleksander walczy z czasem i z duchami przeszłości. Jednocześnie w tym samym czasie oficjalne śledztwo prowadzi Melnyk, który odczuwa konsekwencje pracy w zonie. Jego żona jest na tym punkcie przewrażliwiona. Gdy wraca do domu to musi się przebierać na klatce schodowej, aby nie wejść w tych samych ubraniach do domu, w których był w zonie. Męczy go do tego stopnia, że czasami nie ma ochoty wracać do domu. 

Josif jak i Aleksander szukają punktu zaczepienia kto i dlaczego zrobił to co zrobił. W międzyczasie w głowie Rybałki zapala się lampka i chyba coś odkrył. Zbrodnia na Sokołowie przypomina mu  morderstwo z dnia wybuchu reaktora numer 4 w 1986 roku. Wtedy nie znaleziono sprawcy. 
Czy tym razem to się uda? Czy to jest ta sama osoba? Jakie tajemnice kryje zona?

Tematyka Czarnobyla bardzo, ale to bardzo mnie interesuje. Zawsze lubiłam historię i książki oparte na faktach. Ostatnio tematyka czarnobylska bardzo często pojawia się w filmach, serialach i książkach. Jaskółki z Czarnobyla to powieść, która jest umiejscowiona w realnym miejscu, po historycznych wydarzeniach. Fabuła książki jest spójna, wciągająca i momentami przerażająca. Akcja jest dynamiczna. Dzięki temu, że jest takie tempo akcji nawet nie wiemy kiedy mija te ponad 500 stron. Morgan Audic bardzo sprawnie posługuje się słowem pisanym i wciąga czytelnika w opisaną przez siebie historię tak, że nie chce się nawet na moment odłożyć książki. Akcja goni akcję, a zbrodnia zbrodnię. Bohaterowie, których na kartach swojej książki umieścił autor są charyzmatyczni, różni oraz realistyczni. Bardzo polubiłam Josifa jak i Aleksandra. Taki ogień i woda w tej samej profesji. D ostatnich stron w napięciu czekałam na rozwiązanie sprawy morderstw. 

Czy polecam? Zdecydowanie. Jaskółki z Czarnobyla to bardzo dobra książka. Z pewnością jedna z moich ulubionych jakie przeczytałam w tym roku. Początkowo bałam się jej objętości, ale nawet nie wiem kiedy ją pochłonęłam. Z pewnością sięgnę po kolejne książki autora, jeśli się pojawią.



Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★★★★★★

Jaskółki z Czarnobyla, Morgan Audic | wydawnictwo Mova 2020 | 560 str.

października 17, 2020

Kryminał | Piętno, Przemysław Piotrowski

Kryminał | Piętno, Przemysław Piotrowski

 


“Od słów wszystko się zaczynało i na nich wszystko się kończyło. ”


Zielona Góra, na jednym z pomników umieszczonych w mieście zostały odnalezione ludzkie wnętrzności. Na nogi zostaje postawiona cały zielonogórski wydział kryminalny. Choć wydaje się to nieprawdopodobne na nagraniach z miejscowego monitoringu zostaje wyraźnie uchwycona twarz sprawcy. Wygląda to tak jakby specjalnie się ujawnił. Policja jest w szoku, gdyż osoba, którą uchwycił monitoring to znany i ceniony podolog Filip Trochan. 

W tym samym czasie w stołecznej policji pracuje bardzo dobry i skuteczny policjant Igor Brudny, który ma za sobą bardzo nieciekawa przeszłość, o której pragnął ciągle zapomnieć i odciął się od niej w dniu osiemnastych urodzin. W środku nocy dzwoni do niego jego była policyjna partnerka z informacjami, które wprowadzają go w osłupienie. Musi wrócić do znienawidzonej Zielonej Góry, aby wyjść naprzeciw problemom. 

Dlaczego musi jak najszybciej pojawić się na komendzie zielonogórskiej policji? Dlatego, że wygląda jak Filip Trochan i nietrudno się domyślić, że miejscowa policja szybko do tego dojdzie, a lepiej samemu się ujawnić. Jego pojawienie na komendzie wywołuje szok wśród ekipy zajmującej się tym dochodzeniem. Inspektor Romuald Czarnecki na początku nie wie, co zrobić z komisarzem Brudnym. Stołeczny policjant chce pomóc w śledztwie, aby odkryć historię swojego sobowtóra. W tej sprawie będzie mu pomagać Julka, jego była policyjna partnerka. 

Sprawa zaczyna się komplikować, pojawia się kolejny trup, a opinia publiczna odkrywa Igora Brudnego. Nie ułatwia mu to pracy. Dodatkowo nie chce on ujawniać swojej przeszłości czym wzbudza wątpliwości w inspektorze Czarneckim. Nie jest pewien, czy może ufać Brudnemu w końcu nosi on twarz mordercy. 

Igor próbuje dociec o co chodzi w tej układance, bo wszystko dziwnym zbiegiem okoliczności kręci się wokół jego osoby. Jego głównym celem jest odkrycie swojej prawdziwej przeszłości, bo ma wrażenie, że to pomoże w rozwiązaniu sprawy. 

Piętno to kryminał, który wciąga, pochłania, przetrawi i wypluje. Jest to zdecydowanie książka warta uwagi.Tempo książki jest dynamiczne, a czyta się ją bardzo szybko za sprawa ciągle pojawiających się nowych wydarzeń. Fabuła jest bardzo dobrze skonstruowana, przemyślana i do końca czytelnik ma wątpliwości kto tak naprawdę jest sprawcom. Bohaterowie są plastyczni i realistyczni. Główny bohater od samego początku bardzo przypadł mi do gustu. Choć wydaje się stereotypowym gliną, to jest to twardo stąpający po ziemi facet, który został w swojej młodości bardzo skrzywdzony i próbuje zamknąć tamten rozdział. Ma tak zwanego policyjnego nosa, co pozwala mu często wychodzić z opałów i dziwnym trafem szczęścia rozwiązywać sprawy.

Zdecydowanie polecam! Przemysław Piotrowski to moje tegoroczne kryminalne odkrycie. Książka trafia na półkę ulubionych i z ogromną ciekawością sięgam po kolejną część. Polski kryminał ostatnio trzyma bardzo dobry poziom. 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★★★★★

Piętno, Przemysław Piotrowski | wydawnictwo Czarna Owca 2020 | 464 str.


sierpnia 12, 2020

Kryminał | Chłopcy, których kochano za mocno, Kazimierz Kyrcz Jr.

Kryminał | Chłopcy, których kochano za mocno, Kazimierz Kyrcz Jr.

 


Ponoć w życiu dostajemy nie to, czego chcemy, lecz to, o czym myślimy. Trzeba więc myśleć pozytywnie.


Główny bohater to Kuba Szpikulec, seryjny morderca który poluje na prostytutki oraz ekipa kryminalna, która ma za zadanie schwytać go. Raz za razem w Krakowie oraz na jego obrzeżach pojawiają się drastycznie okaleczone zwłoki kobiet, które parały się najstarszym zawodem świata. Ekipa śledcza, której przewodniczy Edyta próbuje znaleźć jakikolwiek trop, który przybliży ich do rozwiązania zagadki. 

"Drużyna Szpikulca" pracuje pod wpływem ogromnej presji zarówno społeczeństwa jak i przełożonych. Dodatkowo każdy z nich boryka się ze problemami życia prywatnego. Jednocześnie na innym torze rozwija się wątek romantyczny choć nie taki stereotypowy czym nie odstrasza. Tymczasem "Szpikulec", a w realnym życiu Michał czuje powołanie i zamierza przyspieszyć swoje oczyszczanie miasta. 

Gdzieś w jednym z mieszkań mieszka dwudziestoparoletni syn wraz z matką, która ma bardzo wypaczoną wizję matczynej miłości. Traktuje syna jak własność i wykorzystuje go zarówno fizycznie jak i psychicznie. Każdy am swoje granice i kiedyś tama pęknie, a wtedy krew popłynie. To między innymi takie zachowania i środowisko budują psychikę psychopaty. 

W międzyczasie ekipa śledcza szuka, przesłuchuje i niestety odnajduje kolejne zwłoki. Jeżdżą po całej Polsce, gdyż pojawiło się wielu naśladowców Szpikulca, a ich zadaniem jest zbadać czy to nie ich poszukiwany. Czy uda im się odkryć kim jest seryjny morderca? Jak potoczą się losy "Drużyny Szpikulca"? Czy poukładają swoje życie prywatne? Jak po całej sprawie będzie wyglądać ich służba?

Chłopcy, których kochano za mocno to moje pierwsze spotkanie z twórczością Kazimierza Kyrcza Jr. Dopiero, gdy przeczytałam książkę dowiedziałam się, że jest to drugi tom serii, lecz w niczym to mi nie przeszkodziło. Nie odczułam specjalnie braku informacji. Autor prowadzi fabułę wielotorowo, co jest zdecydowanym plusem tej książki, gdyż poznajemy dokładniej niektórych bohaterów, a także widzimy pewne sprawy z kilku perspektyw. Niestety niektóre wątki mogłyby być trochę lepiej rozwinięte. Akcja książki jest niewątpliwie dynamiczna. Przez książkę dosłownie się przelatuje i nagle okazuje się, że to koniec, ostatnia strona. Dzięki dobrze przedstawionym bohaterom oraz dobremu pióru autora bardzo łatwo wciągnąć się w powieść. Bohaterowie są bardzo realni z normalnymi problemami, jakie każdy z nas może mieć. 

Podsumowując, uważam że warto sięgnąć po Chłopców, których kochano za mocno, gdyż jest to dobry kryminał. Nie jest ona wybitny i taki, który na wiele lat zapadnie mi w pamięć, ale miło spędziłam przy nim czas. Z pewnością sięgnę po kolejne książki autora.


Za egzemplarz dziękuję booktime.pl


★★★

Chłopcy, których kochano za mocno, Kazimierz Kyrcz Jr. | wydawnictwo Harper Collins 2020 |  384 str.

sierpnia 11, 2020

Thriller | Zabójczy wirus, Alex Kava

Thriller | Zabójczy wirus, Alex Kava

 

Im mniej ludzie o tobie wiedzą, tym mniejsze ryzyko, że cię zranią. To jeden ze sposobów na uniknięcie strat i zniszczeń


Kolejny dzień pełen spraw do rozwiązania w Akademi FBI w Quantico. Choć nie jest taki całkiem zwyczajny. Ekipa FBI dostaje pudełko pączków, w którym znajduje się informacja kiedy i gdzie ktoś zginie. Agentka Maggie O'Dell wraz ze swoim szefem dyrektorem Cunninghamem rozpoczynają śledztwo i wpadają w paszczę lwa. W domu na przedmieściach odnajdują kilkuletnią dziewczynkę we krwi i jej matkę w stanie agonalnym. Agenci nie zauważają żadnych śladów przestępstwa. Zastanawiają się co się stało matce dziewczynki, która wykrwawia się na własnym łóżku nie mając żadnej rany. Nagle dociera do nich, co może być tego powodem - broń biologiczna. Wiedzą, że nie mogą opuścić domu ani spotkać się z nikim z zewnątrz. Wzywają specjalną ekipę i zachodzą w głowę, co to może być. 

Przyjeżdża specjalny zespół do walki z bronią biologiczną i zabierają w specjalnych kombinezonach całą czwórkę do specjalnego wojskowego ośrodka badawczego, w którym zostają umieszczeni w izolatkach i poddani badaniom. Niechcąc oszaleć Maggie postanawia pomóc swojemu koledze agentowi Tully'emu. Kobieta nie wie, co się dzieje z jej towarzyszami, którzy również zostali zamknięci w izolatce. Trwają intensywne badania, aby ustalić czym zostali zarażeni pacjenci. Diagnoza spada na nich jak grom z jasnego - jest to ebola zair. Najgorsza odmiana tego wirusa, która jest niezwykle zaraźliwa oraz w ogromnym stopniu śmiertelna. 

Pada pytanie - kto to zrobił oraz dlaczego? Pojawiają się kolejni zarażeni. Początkowo wydaje się, że ofiary to przypadkowe osoby jednakże po głębokiej analizie można odnaleźć pewien klucz. Czy uda się opanować sytuację? Kto jest winowajcą całej tej sytuacji? Skąd zdobył ten śmiercionośny wirus? 

Zabójczy wirus to kolejna powieść Alex Kavy, którą przeczytałam i się nie zawiodłam. Nie jest to górnolotny kryminał, który jest niezwykle zawiły. Dostajemy dobry, nieskomplikowany kryminał, który można spokojnie przeczytać w jeden wieczór i dobrze się przy nim bawić. Fabuła jest prowadzona logicznie i konsekwentnie, a akcja jest dynamiczna. Bohaterowie są dobrze wykreowani choć są raczej zwyczajni w niczym mi to nie przeszkadza. Maggie oraz cała jej ekipa to interesujący bohaterowie, gdzie każdy z nich jest inny i ma swoje problemy w prywatnym życiu. 

Czy polecam? Owszem, bo Zabójczy wirus to idealny kryminał na upalny wieczór. 



Za egzemplarz dziękuję booktime.pl


★★★

Zabójczy wirus, Alex Kava | wydawnictwo Harper Collins 2020 | 304 str.

lipca 07, 2020

Thriller | Psychopata, Klaudia Muniak

Thriller | Psychopata, Klaudia Muniak


Czuję ciepło jego skóry. Wyczuwam puls, przepływającą w żyłach życiodajną krew. Wyobrażam sobie, że podobnie jak ona przez tchawicę przepływa potrzebne do życia powietrze, i paraliżuje mnie strach przed ostatecznym wzięciem sprawy w swoje ręce. 


Maja Lipska to pracownica ośrodka badawczo-naukowego pod Krakowem. Jest to bardzo nowoczesny kompleks, w którym przeprowadzana są aktualnie badania nad nowotworami mózgu, które są jednym z najgorszych i najtrudniejszych do wyleczenia odłamów tej choroby. 

Główna bohaterka podporządkowuje tym badaniom całe swoje życie, gdyż wie, że jak tylko uda im się osiągnąć pozytywne rezultaty, będzie to ogromny sukces w jej karierze zawodowej. 
W między czasie jej bierze udział również w różnych konferencjach i sympozjach. Po jednym z takich wydarzeń zostaje na bankiecie, na którym planuje się zrelaksować. Po kilku kolejkach bawi się naprawdę dobrze, aż nagle trach! Budzi się dwa dni po bankiecie na ławce w parku. Nie wie, jak się tu znalazła. Nie pamięta nic od połowy bankietu. Na dodatek jest w szoku, gdyż nigdy nic się jej podobnego nie zdarzyło. 

W tym samym czasie jej bliscy odchodzą od zmysłów. Jej chłopak, Olek, który jest policjantem robi jej karczemną awanturę. Jej przyjaciółka Lilka, która była z nią na bankiecie, nie wie co się wydarzyło. Maja postanawia puścić to w niepamięć.

W tym samym czasie w Krakowie panuje morderca, który brutalnie morduje kobiety. Olek jest policjantem, który pracuje nad ta sprawą i bardzo martwi się o bezpieczeństwo swojej ukochanej. 
I jego obawy są słuszne, gdyż pewnego dnia ciało kolejnej ofiary zostaje znalezione na terenie ośrodka, w którym pracuje Maja. Jednocześnie podejrzenia padają na dobrego kolegę z pracy głównej bohaterki, w które oczywiście ona nie jest w stanie uwierzyć. 

W pewnym momencie Robert, podejrzany, zaczyna snuć niesamowite teorie spiskowe odnoście ośrodka badawczego. W tym czasie Maja zauważa u siebie dziwne zachowanie. Nie obawia się mordercy, a wręcz myśli o śmierci i krwi budzi w niej niezdrowe podniecenie. Próbując dociec dlaczego coś takiego się z nią dzieje, nakręca spirale niewiarygodnych zdarzeń i pomysłów. 
Czy ktoś uwierzy jej i Robertowi? Co się stało z Maja po bankiecie? Czy uda jej się rozwiązać zagadkę?

Psychopata Klaudii Muniak to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej polskiej autorki. Psychopata to thriller medyczny, czyli jest to gatunek, który bardzo lubię. Fabuła powieści jest bardzo dobrze poprowadzona choć nie jest łatwa. Zdecydowanie czytanie wymaga w pewnych momentach skupienia, gdyż chwila nieuwagi i trzeba przeczytać jeszcze raz dany fragment. Lubię jak czasami książka wymaga czegoś więcej od czytelnika. Jednakże odniosłam wrażenie, że powieść fragmentami bywa chaotyczna, co utrudniało czytanie. Akcja jest dynamiczna, a chwile spokoju pozwalają czytelnikowi na chwile oddechu. Bohaterowie są dobrze wykreowani choć niektórym brakuje trochę autentyczności. Główna bohaterka bywa momentami irytująca, co sprawiało, że czasami musiałam odłożyć książkę. 

Reasumując, Psychopata to dobra książka, ale niestety nie powala na kolana. Fragmenty chaotyczne czasami utrudniają czytanie, ale w ogólnym rozrachunku jest dobrze. Czy sięgnę po kolejne książki Klaudii Muniak? Z pewnością. 





Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★

Psychopata, Klaudia Muniak | wydawnictwo Kobiece 2020 | 304 str.

czerwca 24, 2020

Kryminał | Ostatni lot, Julie Clark

Kryminał | Ostatni lot, Julie Clark



Czy jesteśmy tymi osobami, za które się uważamy, czy też liczy się to, jak widzą nas inni? Czy oceniają nas przez pryzmat tego, co chcemy im pokazać, czy może raczej skupiają się na tym, co usilnie staramy się ukryć?

Dwie kobiety, dwa loty, dwie historie.
Clarie Cook ma idealne życie z mężem Rory'm. Jest on zamożnym i szanowanym politykiem. Posiadają luksusowe mieszkanie w centrum Nowego Jorku. Wydaje się, że nie posiada żadnych zmartwień. Można by powiedzieć, żyć nie umierać. No właśnie, wydaje się, a pozory mogą bardzo mylić. 
Tak naprawdę Rory to apodyktyczny i wybuchowy mężczyzna, który ma problemy z panowaniem nad sobą. Dodatkowo jego wierni i zaufani pracownicy kontrolują każdy ruch jego żony. 
Jednakże Claire pomimo ciągłej kontroli planuje swoją ucieczkę. Nadarza się ku temu okazja, gdyż kobieta udaje się w niekontrolowaną przez męża podróż służbową. Na lotnisku całkowicie przypadkowo poznaje Evę, która podobnie jak Claire chce zerwać ze swoją przeszłością. Obydwie znajdują się na życiowym zakręcie. Zdesperowane kobiety podejmują bardzo ryzykowną decyzję, a mianowicie zamieniają się kartami pokładowymi.

Tym oto sposobem Eva ma wylądować w Portoryko jako Claire, natomiast Claire już jako Eva znajdzie się w Oakland. Kobiety modlą się o to, aby wszystko się udało, ale nie tak łatwo można zostawić przeszłość za sobą. 

Tuż po wylądowaniu Claire dowiaduje się, że samolot, którym miała lecieć do Portoryko rozbija się, bohaterka jest w ogromnym szoku. Ma również mętlik w głowie, gdyż Eva była samotną wdową, której nikt nie będzie szukał. To okazja dla Claire, aby uwolnić się od swojego idealnie koszmarnego życia. Ale czy to co powiedziała jej Eva to prawda? Czy wszystko w końcu zacznie jej się układać? Czy Claire odnajdzie spokój i ukojenie?

Ostatni lot autorstwa Julie Clark to powieść, której fabuła jest bardzo wciągająca i dobrze przedstawiona. Historia opowiadana jest z perspektywy dwóch głównych bohaterek. Każdy rozdział jest również określony czasowo. Zawroty akcji, intryga, a także dynamiczne tempo to zdecydowane plusy tej powieści. Napięcie rośnie z każdym rozdziałem, co zdecydowanie przyspiesza czytanie. 
Autorka poruszyła w swojej powieści bardzo ciężki temat jakim jest przemoc fizyczna i psychiczna. Ostatnio dość często poruszany jest ten problem, ale to bardzo dobrze, bo powinno się o tym mówić głośno. 
Reasumując, zdecydowanie polecam. Warto sięgnąć po tą książkę, gdyż zaskoczenie jest zaskakujące!


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.


★★ 

Ostatni lot, Julie Clark | wydawnictwo Muza 2020 | 448 stron

czerwca 05, 2020

Kryminał | Ostatni, Hanna Jameson

Kryminał | Ostatni, Hanna Jameson




Któregoś dnia Nadia powiedziała mi, że nie mogła w nocy spać, bo przeczytała w telefonie powiadomienie o koncepcji zwiastującej koniec świata. Może nie była to porywająca przemowa w stylu Kennedy'ego, który zagrożenie nuklearne porównał do miecza Damoklesa, ale w pamięci zapadło każde słowo. 
Według mnie właśnie coś takiego wydarzyło się trzy dni temu, gdy jadłem śniadanie wliczone w cenę pokoju hotelowego.

W Szwajcarii w jednym z hoteli przebywa wraz ze znajomymi amerykański historyk Jon Keller, który przyjechał tu na konferencję naukową. Nagle pewnego dnia podczas śniadania świat się kończy. I to dosłownie.

Wraz z przebywającymi w hotelowej restauracji gośćmi dowiaduje się, że na główne stolice świata przypuszczono ataki nuklearne. Czas się zatrzymał. Każdy w panice i popłochu próbuje się skontaktować ze swoją rodziną. Jon niestety nie może dodzwonić się do swojej żony, która wcześniej wysłała mu miłą wiadomość, a wtedy postanowił później odpisać. Teraz tego pożałował. 
Pierwszą myślą historyka było uciekać z hotelu, ale po chwili dotarło do niego, ze nie będzie miał jak się wydostać ze Szwajcarii. Jedno znajomi podjęli próbę ucieczki. On pozostał w hotelu wraz z dwudziestoma innymi ludźmi. Nie wie, czy jego żona Nadia wraz z dwoma córeczkami żyją, gdyż trzeciego dnia przestał działać internet. 

Pozostawieni sami sobie, bez dostępu do świata zewnętrznego, żyją w hotelu. Całkiem obcy sobie ludzie, każdy z innym charakterem. Mieszkanka wybuchowa. Nagle pewnego dnia w zbiorniku na wodę, który znajdował się na dachu Jon i dwóch innych mężczyzn znajdują zwłoki dziewczynki. Lekarz, który z nimi jest stwierdza prawdopodobne morderstwo. 

Jon nie może przejść nad tym do porządku dziennego. Chce odnaleźć mordercę, choć wie, że będzie to bardzo trudne. Dziwnym wydaje mu się to, ze nikt nie chce mu pomóc. Tak jakby śmierć dziewczynki była czymś normalnym. W końcu świat stanął na głowie, więc niektórym się w nich poprzestawiało.  
Tymczasem w hotelu atmosfera zaczyna gęstnieć. Tak stan rzeczy był do przewidzenia, gdyż tak liczna grupa obcych sobie osób zdana tylko na siebie i zamknięta w jednym miejscu będzie miała problem aby się porozumieć. Nagle dochodzi do niespodziewanych rozłamów i starć. Dodatkowo fakt upływającego czasu bez żadnych zmian dobija bohaterów. Jon coraz głębiej zaczyna drążyć i nawiązywać różne sojusze. 
Czy Jon odkryje kto jest zabójcą dziewczynki? Kto okaże się przyjacielem, a kto wrogiem? Czy to naprawdę koniec świata? Czy jest jeszcze jakieś normalne miejsce na świecie?

Ostatni Hanny Jameson to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Choć lubię książki o takiej tematyce, ta była dość przeciętna. Początkowo ciężko było mi się w nią wczytać, gdyż narracja jest prowadzona pierwszoosobowo, a ja za książkami w takiej formie nie przepadam. Akcja z każdym rozdziałem się rozkręca, ale nie spodziewajcie się zawrotnego tempa. Bywają dynamiczne sceny, ale większości jest to dość statecznie prowadzona historia. Pomysł na powieść jest ciekawy, choć mam wrażenie, że wszystko co dotyczy dystopii już było. Ważną rolę odgrywa tutaj autor i to jak ugryzie ten temat. Szczerze? Hanna Jameson nie zrobiła tego źle, ale wybitnie także nie. Odniosła wrażenie, ze bohaterowie to tacy zwykli, niczym nie wyróżniający się ludzie. Brak im jakiegoś wyraźnego akcentu. 

Reasumując, czy polecam? Średnio. Na długo w pamięć mi ta powieść nie zapadnie, to z pewnością. Jeśli ktoś lubi tego typu tematy i przeczytał już dużo dystopii to może się zawieść, ale jeśli ktoś bardzo sporadycznie sięga po ten typ literatury to całkiem możliwe, że mu się spodoba. 



Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu. 

★★★

Ostatni, Hanna Jameson | wydawnictwo Czarna Owca 2020 | 424 str.



czerwca 02, 2020

Thriller | Prawda i kłamstwa, Caroline Mitchell

Thriller | Prawda i kłamstwa, Caroline Mitchell





Na dół, do miejsca, gdzie nie wolno było jej schodzić, przyciągnął Poppy odgłos skrobania. Kiedy dotknęła bosymi stopami schodów, zmarszczyła nos, żałując, że nie potrafi przegonić tego okropnego zapachu.

 Amy Winter jest policjantką, która pragnie doścignąć w pracy swojego przybranego ojca. Na każdym kroku towarzyszy jej legenda ojca. Amy wie, ze jest adoptowana, lecz nie pamięta swoich biologicznych rodziców, choć miała wtedy 4 lata.
Pewnego dnia pośród natłoku codziennych spraw w wydziale specjalnym tuż po powrocie z wolnego, które spowodowane było śmiercią ukochanego ojca,  Amy dostaje dziwny list. Pewna kobieta napisała, że jest jej biologiczną matką. Nic nie byłoby w tym dziwnego, gdyby nie to, że tą kobietą jest Lillian Grimes, seryjna morderczyni, do której złapania i osądzenia doprowadził jej przybrany ojciec. 

Komisarz jest w szoku i nie wierzy w to, co przeczytała. Niestety, jej przybrana matka potwierdza, że ta psychopatyczna kryminalistka jest jej rodzicielką. Świat Amy zatrząsł się w posadach. 
Lillian Grimes w zamian za spotkania z córką jest gotowa podać miejsca ukrycia zwłok trzech dziewcząt, które wraz z nieżyjącym mężem ukryli. Niestety Amy musi zagrać w jej chorą grę, która wywróci jej życie do góry nogami. 

Komisarz stoi przed bardzo trudnym wyborem. Z jednej strony chce się od tego odciąć, bo nie potrzebuje starej-nowej rodziny. Z drugiej jednak strony trzy niewinne dziewczynki zostały zamordowane, a ich rodziny nie zaznały spokoju, bo nie mogły ich pochować z godnością. Lillian prowadzi chorą grę, która przyniesie nieoczekiwane skutki. 

Jednocześnie policja gorączkowo poszukuje porwanej z domu nastolatki. Młoda detektyw ciągnie dwie sroki za jeden ogon i musi dać radę choć wszystko wkoło się wali. Jej mroczna przeszłość, o której jeszcze niedawno nic nie wiedziała ją goni, stosunki z szefową bardzo się komplikują, a na światło dzienne wychodzą kolejne fakty, niekoniecznie pozytywne. 

Młoda detektyw staje do walki z czasem i przeszłością. Czy uda jej się odnaleźć porwaną dziewczynę? Co z jej biologiczną matką? Jak potoczy się ta chora gra?

Prawda i kłamstwa to moje pierwsze spotkanie z twórczością Caroline Mitchell i zapamiętam je jako udane. Akcja książki jest dynamiczna choć zdarzają się spowolnienia, co jest plusem. Fabuła książki jest rozbudowana toczy się dwutorowo. Autorka bardzo dobrze wykorzystała swój pomysł. Powieść zawiera elementy kryminału, thrillera oraz sensacji, co jest jej ogromnym plusem. Mroczna, dynamiczna i pełna zagadek. Takie książki lubię. 
Bohaterowie zostali przez autorkę bardzo dobrze wykreowani. Bezproblemowo można sobie ich wyobrazić w życiu realnym. 

Reasumując, Prawda i kłamstwa to powieść warta uwagi. Z pewnością sięgnę po kolejne pozycje autorki, gdyż jej styl pisania jest bardzo interesujący, a sposób kreowania świata to element, który jest godny uwagi. 


Za książkę dziękuję wydawnictwu. 


★★★

Prawda i kłamstwa, Caroline Mitchell | wydawnictwo Zysk i S-ka 2020 | 379 stron

kwietnia 05, 2020

Kryminał | Chirurg, Michał Larek

Kryminał | Chirurg, Michał Larek

"Przymrużył oczy i zaczął pospiesznie rozkopywać grób, oddając się całkowicie tej ekscytującej czynności. Napędzała go myśl, że już za chwilę wyciągnie nieboszczkę, rozbierze ją, dotknie czule, a potem wydobędzie scyzoryk i wytnie ulubione, ukochane kawałki..."



Polska Ludowa, lata 80, na straż prawa stoi milicja. Nie łatwe czasy, gdzie większość załatwić można tylko przez znajomości. Zabójcza trójka niedawno powstałego Wydziału Zabójstw Komendy Miejskiej w Poznaniu to porucznik Dagmara "Zbój" Madej oraz jej współtowarzysze Harry i Freddy. Ekipa od trudnych spraw. Taka własnie im się trafił pod koniec października 1982 roku. 

W okolicach cmentarza na Naramowicach znaleziono bardzo mocno okaleczone i zbezczeszczone zwłoki dwunastoletniej Martynki Hemerskiej. Wszyscy są w szoku, bo nigdy niczego takiego nie widzieli. Dziewczynka została pozbawiona piersi oraz narządu płciowego. Martynka została zabita w dniu swoich urodzin, gdy wyszła na łąkę, aby narwać trawy swojemu wymarzonemu króliczkowi, którego otrzymała od rodziców w prezencie urodzinowym. W okolicy cmentarza znalazła się, gdyż mam poprosił ja o sprawdzenie czy na grobie dziadka nie potrzeba nowych kwiatów. Wyprawa tak, jak już wiemy, kończy się tragicznie.

Priorytetem zawodowym, jak i prywatnym, Wydziału Zabójstw jest złapanie zwyrodnialca. Wszyscy są w stanie wyższej konieczności i nie zważają na to, która jest godzina, działają. Niestety sprawca ciągle im umyka, a oni zamiast przybliżać się do rozwiązania sprawy, mają wrażenie, że kręcą się wkoło. Znajdują powiązania z innymi sprawami i ludźmi, lecz najczęściej w sprawach personalnych jest to błędny trop. "Zabójcza trójka" żyje w ciągłym napięciu i pod naciskami góry. "Zbój" jest zdeterminowana, aby złapać zwyrodnialca. Przy okazji poszukiwań przestępcy na jaw wychodzą stare sprawy, które niestety nie są pomocne w obecnej.

Wkrótce na samym cmentarzu dochodzi do mrożących krew w żyłach zajść. Ktoś rozkopuje świeże groby młodych kobiet i je okalecza. W toku śledztwa milicja odkrywa, że ktoś ukradł zwłoki z kaplicy. Starają się połączyć różne wątki, pozornie nie mające nic ze sobą wspólnego. Szukają punktu zaczepienia, aby rozwiązać tą przerażającą sprawę.
Gdy milicjantom wydaje się, że już złapali sprawcę, cieszą się że to w końcu koniec, okazuje się że to nie ta osoba. Autor wodzi nas za nos, co bardzo sprawnie i dobrze mu wychodzi. Bohaterowie są zmęczeni ta sprawą, która ich mocno "przeczołgała". Wielomiesięczne śledztwo i życie w ciągłym napięciu dają się im we znaki.
Czy uda im się rozwiązać tą zawiłą i pełną poszlak sprawę? Jak to odbije się na ich życiu prywatnym?

Chirurg Michała Larka to moje pierwsze spotkanie z twórczością polskiego autora, ale jakże bardzo udane. Historia przedstawiona w powieści jest wielowątkowa, gdyż pomimo głównej zbrodni na jaw wychodzą także poboczne. Język jakim posługuje się autor jest bardzo plastyczny i zrozumiały dzięki czemu powieść czytało się bardzo dobrze i ekspresowym tempie, gdyż pan Larek prowadzi nas za rękę przez zawiłości fabuły. Bohaterowie to milicjanci Polski Ludowej. Czasy, w których przyszło im żyć zdecydowanie nie należą do łatwych. Brak telefonów komórkowych, komputerów, internetu - to zdecydowanie nie ułatwia prowadzenie śledztwa. My, żyjący w czasach współczesnych, nie wyobrażamy sobie pracy bez tych akcesoriów i udogodnień.
Akcja książki jest dynamiczna i trzyma w napięciu do ostatniej strony, gdyż autor do samego końca nie pozwala nam rozstać się z historią. Bohaterowie, głównie milicjanci, to postacie bardzo dobrze wykreowane, a przestępcy bardzo dobrze "dobrani".

Reasumując, Chirurg jest polską powieścią kryminalną, którą zdecydowanie warto poznać. Już wiem, że z pewnością sięgnę po kolejne książki autora, gdyż jego język, jak i wykreowana przez niego fabuła mnie porwały.



Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.

★★★★★

Chirurg, Michał Larek | wydawnictwo Oficynka 2020 | 392 stron

stycznia 25, 2020

Toksyczni, Tomasz Duszyński

Toksyczni, Tomasz Duszyński


"Prokurator Wilczyński tuż przed śmiercią wymusza na zaprzyjaźnionym emerytowanym glinie Nowicki zniszczenie pewnych dokumentów. Sejf jednak okazuje się pusty, a z pobliskiego jeziora policja właśnie wyłoniła samochód.
Ze zwłokami w bagażniku."


W tak dużym mieście, jakim jest Wrocław, można spotkać przedstawicieli wielu grup społecznych. Niektóre są w stosunku do siebie skrajne. Właśnie w takiej sytuacji są dwaj główni bohaterowie powieści Tomasza Duszyńskiego.

Jan Nowicki, emerytowany glina, który odpoczywa po trudach wieloletniej pracy w policji. Od wielu lat był zaprzyjaźniony z prokuratorem Wilczyńskim. Obaj mieli bardzo dobrą skuteczność w zwalczaniu przestępczości. Prokurator zmarł, a my poznajemy Nowickiego na pogrzebie starego przyjaciela. Wilczyński poprosił jeszcze za życia byłego policjanta o zniszczenie pewnych dokumentów, których ujawnienie może wywołać ogromne zamieszanie. Tak właściwie to wymusił na nim tą obietnicę. Tylko, że Nowicki za bardzo nie wie, gdzie tego szukać, ani co to są za dokumenty. 

Seba, młody wrocławski gangster zwany Ultrasem. Nie żadna wielka szycha tylko zwykła płotka, która musiała ulotnić się ze swojego dawnego miasta. Czym się zajmuje Seba? Handel prochami, haracze,pobicia to jego codzienne zadania w pracy . Pewnego wieczoru szef Ultrasa każe mu wraz z jego kumplem, a zarazem współpracownikiem jechać gdzieś z nim. Sebastian jednak ma ulotnić się wcześnie. Wracając do swojej codziennej nocnej roboty przeczuwa, że coś jest nie tak tylko nie wie co. Pracuje jak co dzień, choć oczywiście na swoje za uszami. Ma dziewczynę Martę, z która niby nie wiąże przyszłości, gdyż ma ona dziecko, ale jakoś kilka miesięcy się spotykają, a on nie potrafi od niej odejść choć nie lubi dzieci. 

Nowicki wpadł na trop dokumentów lecz tam, gdzie powinny one być nie ma ich. Ktoś je zabrał, a były glina nie ma pojęcia kto to mógł zrobić, gdyż tylko jemu Wilczyński powierzył tą tajemnicę. W tym samym czasie w miejscu, w którym jest Jan, z jeziora zostaje wyłowione auto. Jak można się domyślić nie jest ono puste. Zawiera trzy trupy, jeden w bagażniku, dwa we wnętrzu. Zapada odwieczne pytanie, kto i dlaczego to zrobił?

Sebie wali się świat na głowę. Dzik i jego współtowarzysz nie żyją. Nie wiadomo kto ich zabił, ani dlaczego. Młody gangster wie, że jego życie jest zagrożone, gdyż duchy przeszłości mogą go teraz łatwo złapać, gdyż jego gwarancja bezpieczeństwa nie żyje. 

W pewnym momencie Sebastian musi na każdym kroku oglądać się przez ramię, gdyż ktoś czyha na jego życie. Drogi Nowickiego i młodego gangstera przecinają się, ale czy w pożądany przez nich sposób? Co spowoduje ich spotkanie? Kto czyha na Sebę? Czy Nowicki zniszczy duchy przeszłości?

Toksyczni Tomasza Duszyńskiego to moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora. Opis książki zachęcił mnie do sięgnięcia po nią, ale czy było tak dobrze, jak się zapowiadało? No niestety nie.
Narracja prowadzona jest dwutorowo. Poznajemy historię z punktu widzenia Nowickiego oraz Seby. Lubię takie zabiegi, gdyż urozmaica to historię i jednocześnie możemy poznać więcej. Niestety w tym przypadku zawiedli mnie bohaterowie. Odniosłam wrażenie, że są płytcy, schematyczni i przewidywalni. Niczym mnie nie zaskoczyli, przez co dość opornie czytało mi się tą książkę. Fabuła choć prowadzona poprawnie, a historia wydaje się ciekawa, ale niestety nie wciąga i bywa przewidywalna. Miała być wstrząsająca i ostra, taka niestety nie jest. Pada kilka przekleństw i tyle. 

Reasumując, powieść Toksyczni w ogólnym rozrachunku nie jest zła, jest przeciętna. Gdyby bohaterowie byli trochę bardziej ciekawi, a fabuła mniej przewidywalna i wciągająca, książka byłaby bardzo dobra. 


Za udostępnienie egzemplarza dziękuję wydawnictwu SQN.


★★★★★★☆☆☆

Toksyczni, Tomasz Duszyński | wydawnictwo SQN 2019 | 384 stron
Copyright © Recensione libretto , Blogger