listopada 25, 2018

Układanka, Karin Slaughter

Układanka, Karin Slaughter


Andrea to trzydziestojednoletnia pracownica policyjnej dyspozytorni, która w wyniku onkologicznej choroby matki wróciła do rodzinnego domu z Nowego Jorku. W centrum handlowym w jednym z lokali gastronomicznych, namówiona przez matkę Laurę, główna bohaterka je urodzinowy lunch. Wszystko wydawałoby się w porządku, gdyby nie pewien młody człowiek, który postanowił wtargnąć do restauracji i zacząć strzelać. W wyniku niespotykanego zachowania Laury, matka z córką przeżyły. Cóż takiego zrobiła kobieta? Stanęła oko w oko z mordercą i zabiła go z zimną krwią.

Andrea jest w ogromnym szoku. Jej matka jest szanowaną logopedą, która zajmuje się starszymi osobami po udarach i wylewach. Zawsze ceniła sobie spokój i rodzinne ciepło. Andy poznaje zimną i wyrachowaną kobietę, która nie jest matką jaką zna. Laura zakazała córce rozmawiać z policją na ten temat.

Główna bohaterka jest skołowana, zagubiona. Próbując poukładać sobie wszystko w całość, nie może tego pojąć. Kuli się w sobie, jak małe dziecko, a jest dorosłą kobietą, która powinna wziąć się w garść. Próbując porozmawiać z matką odbija się jak od ściany. Nie rozumie zachowania matki, dlaczego ją odpycha.

Tego samego dnia w nocy dochodzi do kolejnego zdarzenia, które wstrząsa główną bohaterką. Tym razem jednak kategorycznym poleceniem Laury jest ucieczka Andy z miasta, a nawet stanu. Dostaje instrukcje oraz tajemniczą kosmetyczkę. Nie mając innego wyjścia ucieka z domu matki choć bardzo tego nie chce. Rusza w podróż do miejsc, które Laura kazała jej odwiedzić. W głowie toczy walkę z własnymi myślami i demonami. Martwi się o mamę, gdyż boi się, że zostanie ona osadzona w więzieniu. Pragnie jej pomóc, ale dostała wyraźny zakaz.

Co ma odnaleźć? Czy poradzi sobie, z tym co znajdzie? Jak zachowa się Andrea w obliczu wyzwań jakie przed nią stoją? Kim tak na prawdę jest Laura?

Układanka to moje pierwsze spotkanie z amerykańską pisarką i z pewnością nie ostatnie. Styl autorki bardzo mi przypadł do gustu. Napięcie, które utrzymuje się do końca książki oraz dobrze zbudowany klimat to duże plusy tej powieści. Dodatkowo autorką funduje nam wyważone tempo akcji. Język jest prosty, łatwy w zrozumieniu i odbiorze.

Bohaterowie to barwne postacie. Początkowo główna bohaterka może irytować swoim sposobem bycia. Jest niezdecydowana, zagubiona, bez celu w życiu, lekko infantylna. Jednakże w książce autorka zgotowała jej pobudkę, przenosi ja do świata, w którym powinna żyć, do świata jej równolatków. Andy ma bardzo niskie poczucie własnej wartości, szuka akceptacji, nie ma konkretnego celu w życiu. Wraz z rozwojem akcji bohaterka się zmienia.

Reasumując, Układanka to dobry thriller, który jest wart uwagi. Z pewnością sięgnę po kolejne książki Karin Slaughter, gdyż styl autorki bardzo przypadł mi do gustu.


Za udostępnienie egzemplarza dziękuję Harper Collins Polska.


Układanka, Karin Slaughter | wydawnictwo Harper Collins Polska 2018 |

listopada 13, 2018

Niebezpieczna sekwencja, Aleksandra Marinina

Niebezpieczna sekwencja, Aleksandra Marinina



Najnowsza książka Aleksandry Marininy to już 31 tom cyklu o major Kamińskiej, a jednocześnie moje pierwsze spotkanie z twórczością rosyjskiej carycy kryminału.

Autorka przenosi nas do świata łyżwiarstwa figurowego, którym wstrząsa informacja o zabójstwie elitarnego trenera Michaiła Błotienkowa. O ten czyn podejrzewany jest jego kolega po fachu Walerij, Łamzin, który miał z nim konflikt od wielu lat. Faktami, które przemawiają za winą Łamzina są miejsce odnalezienia zwłok, gdyż miało to miejsce w parku obok domu podejrzanego, oraz kłótnia tuż przed śmiercią ofiary i groźby kierowane pod jej adresem.

Do sprawy włącza się policja z Pietrowki, a dokładnie śledczy Anton Staszyc oraz Roman Dziuba. Na początku nad sprawą pracuje tylko Roman, gdyż jego kolega zajmuje się innym przestępstwem. Dziuba nie jest przekonany, co do winy Łamzina i pragnie znaleźć prawdziwego mordercę. Niestety Timur Achmedycz Bagłajew, śledczy prowadzący sprawę, jest przekonany o tym, że Walerij jest mordercą.

Roman zgodnie z poleceniami prowadzącego przesłuchuje świadków oraz szuka dowodów na winę Łamzina. Jednakże sumienie nie pozwala mu na pójście tylko jednym tropem. Pewnego dnia odwiedza swoją dawną znajomą, u której przypadkowo jest jej partner adwokat Kirgan. Majętny, ale dobry mecenas. Po streszczeniu sprawy, Roman liczy na pomoc, ale jej rodzaj, jaki otrzymuje, zaskakuje go. Kirgan jest gotów pomóc Łamzinowi nie pobierając wynagrodzenia. Jedynie, za co trzeba będzie zapłacić, to za detektywów, których będzie trzeba włączyć do sprawy. Młody śledczy jest zdumiony, ale również szczęśliwy, że ktoś stanie w obronie zatrzymanego.

O swoim sukcesie w zaufaniu mówi koledze Antonowi Staszycowi, który ruga go za to, gdyż wie, że Kirgan to potężny przeciwnik. Po streszczeniu przez Romana sprawy oraz to, co udało im się do tej pory ustalić, Anton wyciąga podobne wnioski, co młodszy kolega.

Adwokat zatrudnia firmę detektywistyczną, która ma pomóc w odnalezieniu śladów świadczących o niewinności Walerija Łamzina. Jest to firma, w której pracuje emerytowana major Anastazja Kamińska, legenda moskiewskiej policji. Do tej pory Nastia zajmowała się błahymi sprawami. Miło jest jej wrócić do roli śledczej w sprawie kryminalnej. Może dzięki temu odnowić swoje kontakty w policji oraz informatorów.

Niespodziewanie losy Nastii, Romana oraz Antona łączą się, co początkowo temu ostatniemu nie podoba się. Pracują w tajemnicy, gdyż przełożeni śledczych nie mogą się dowiedzieć o ich grupie. Poszukują świadków, powiązań oraz próbują zrozumieć reguły rządzące światem łyżwiarstwa figurowego. Nie mogą zrozumieć, jak bardzo zależne od wpływów jest to środowisko. Liczą sie pieniądze oraz to, kto ma wyżej postawionych znajomych bądź dłużników. Nie jest to świat tak piękny, jak występy łyżwiarzy figurowych.

Z każdą stroną pojawia się coraz więcej podejrzanych, osób zamieszanych w brudne sprawy, które z pozoru mogą wydawać się niezwiązane z ofiarą oraz głównym podejrzanym. Po rozmowie z jedną osobą, ujawnia ona kolejne dwie, z którymi należy porozmawiać.

Pojawia się wiele aspektów oraz spraw kryminalnych, które z pozoru nie mają ze sobą nic wspólnego, lecz gdy bliżej się im przyjrzeć można odnaleźć coś, o co można się zahaczyć.
Czy "ekipie dochodzeniowo-śledczej" uda się znaleźć sprawcę?  Czy ich przełożeni dowiedzą się o tej kolaboracji?  Co odkryją?

Pomimo, że jest to 31 tom cyklu o major Kamińskiej śmiało można go czytać nie znając poprzednich tomów. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale jej styl bardzo przypadł mi do gustu. Pisze prosto, logicznie. Aleksandra Marinina daje nam książkę z fabułą niezwykle rozbudowaną, wielowątkową, ale opisuje wszystko tak, że ciężko jest się pogubić pomimo dużej objętości powieści. Wszystko wyjaśnia, coś wynika z czegoś. Akcja jest dynamiczna, choć zdarzają się dłuższe przestoje, za sprawą rozległych momentami opisów, co może odrobinę zniechęcić do dalszego czytania, jednakże historia przedstawiona nam to w zupełności wynagradza. Bohaterowie, pomimo, że jest ich wielu, są dobrze przedstawieni. Może nie są wybitnie i szczegółowo opisani, ale są realni i jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, jak wyglądają, jaki mają charakter.

Niebezpieczna sekwencja to obszerny, dobrze skonstruowany kryminał, który wciąga intrygi świata łyżwiarstwa figurowego. Książkę czyta się przyjemnie. Z pewnością powrócę do twórczości Aleksandry Marininy.


Za udostępnienie egzemplarza dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona.


Niebezpieczna sekwencja t.31, Aleksandra Marinina | wydawnictwo Czwarta Strona 2018 |



października 29, 2018

Córka króla moczarów, Karen Dionne

Córka króla moczarów, Karen Dionne


Helena Pelletier, główna bohaterka, wiedzie szczęśliwe życie u boku męża Stephena. Mają dwie piękne córeczki, a kobieta prowadzi swój mały biznes. Jednakże Helena skrywa swoją mroczną przeszłość. Bohaterka, tak na prawdę, kiedyś nazywała się inaczej i wychowała się na moczarach Górnego Półwyspu w stanie Michigan. 

Jej rodzice nie zakochali się w sobie od pierwszego spojrzenia i nie byli szczęśliwą parą. Matka Heleny w wieku 14 lat została porwana przez Jacobsa Holbrocka, a w wieku 16 lat urodziła główną bohaterkę. Kobieta nie miała absolutnie żadnego pojęcia o prowadzeniu domu i wychowywaniu dziecka. Na dodatek była ofiarą porwania i gwałtu. 

Helena kochała ojca. Nauczył on ją wszystkiego, co pozwoliłoby jej przetrwać w dziczy, jak polować, tropić, patroszyć zwierzęta oraz jak sobie radzić na odludziu. Bohaterka nie znała nikogo oprócz rodziców. W chacie na mokradłach nie mieli elektryczności oraz bieżącej wody. Totalna dzicz. 

Uwielbiała ojca, natomiast z matką miała trudne relacje. Rodzicielka była raczej wycofana, milcząca. Helena jej nie rozumiała, ale wiedziała, że nie chce być taka jak matka. Nie znała jej historii, więc nie mogła wiedzieć dlaczego jest taka, a nie inna. 

Gdy zaczęła dorastać zauważała coraz więcej szczegółów dotyczących jej rodziny. Ojciec często podnosił rękę na nią i matkę. To on dyktował warunki, co mają robić i gdzie iść. Nie można się było mu sprzeciwić. Był despotą. Helenie zaczęło się to nie podobać. 
Podczas jednego z mroźnych dni, gdy główna bohaterka zajmowała się domem i matką, która w wyniku pobicia przez ojca miała złamaną nogę i leżała, przez przypadek pod ich chatę na skuterze śnieżnym przyjechał mężczyzna. Jak się okazało był to dawny znajomy matki Heleny. Ojciec był w tym czasie na polowaniu. "Łowca" chciał zabrać kobiety ze sobą, aby je uratować, lecz nie zdążył. 
Jednak po kilku dniach torturowany przez Jacobsa mężczyzna, pod jego nieobecność, nauczył Helenę obsługiwać skuter. Tak oto w wieku 12 lat główna bohaterka wraz z matką uciekły od Jacobsa Holbrocka. 

Po 15 latach, gdy Helena prowadziła swoje spokojne, rodzinne życie, wiadomość usłyszana w radiu spada na nią, jak grom z jasnego nieba. Jej ojciec, król moczarów, po 15 latach siedzenia w więzieniu, ucieka z niego. Kobieta jest w szoku. Wie, że ojciec będzie jej szukał. 
Postanawia go odnaleźć. Tylko czy to on jest ofiarą, a ona łowcą? A może odwrotnie?

Autorka zastosowała ciekawy sposób przedstawienia historii, gdyż przeplatała teraźniejszość ze wspomnieniami Heleny oraz baśnią Andersena Córka króla moczarów. Helena sama opowiada nam swoją historię. Przedstawia miłe i ciepłe wspomnienia ojca, lecz z czasem, gdy zaczynała dojrzewać, są one smutne i okrutne. Główna bohaterka nawet to tylu latach jest uzależniona emocjonalnie od ojca. To on nauczył ją wszystkiego, pokazał jej ich mały świat, ale bardzo skrzywdził matkę, a także ją. Nie może odnaleźć się w swoich uczuciach. 

Karen Dionne zaserwowała nam bardzo bogate i malownicze opisy Górnego Półwyspu w stanie Michigan. Długie, mroźne zimy, rozległe lasy i mokradła oraz totalna dzicz niesamowicie budują klimat w tej książce. 

Styl autorki nie jest zły, książkę jak najbardziej da się czytać płynnie, ale jest to niestety przytłaczający ogrom wspomnień, a także znikoma dynamika akcji, co powoduje, że  powieść czyta się długo i dość ciężko, gdyż odnosi się wrażenie, że rozwój fabuły i akcji nie postępuje. 
Według mnie to nie jest thriller psychologiczny. Raczej coś pomiędzy thrillerem, a obyczajówką, gdyż mamy tu właściwie przedstawione dzieciństwo Heleny, a nieliczne tylko wątki z ucieczki Jacobsa, a właściwie z tropienia go przez córkę.

Byłam bardzo ciekawa tej książki, po tym jakie zamieszanie wywołała. Nie żałuję, ale na długo w mojej pamięci z pewnością nie pozostanie. Zdecydowanie brakowało w książce akcji, dynamiki, wtedy z pewnością byłaby lepsza. 




Córka króla moczarów, Karen Dionne | wydawnictwo Media Rodzina 2017 |

października 20, 2018

Król kruków, Maggie Stiefavter

Król kruków, Maggie Stiefavter


W Henrietcie przy Fox Way 300 mieszka pewna ciekawa oraz ekscentryczna rodzina składająca się z samych kobiet, które są wróżkami. Najmłodszym domownikiem jest nastoletnia Blue, która posiada umiejętność wzmacniania mocy innych, lecz sama nie potrafiła więcej. 

Pewnego dnia do ich domu zawitała sławna ciotka, która ma własny program telewizyjny. W noc wigilii świętego Marka Blue, jak co roku udaje się na mały cmentarz przy ruinach starego kościoła. Tym razem towarzyszy jej ciotka Nadien. Tego, kogo ducha zobaczą, ten najprawdopodobniej w przeciągu roku umrze. Ta noc była wyjątkowa. W końcu Blue kogoś zobaczyła. Był to chłopak w wieku podobnym do jej. Gdy dziewczyna spytała się go kim jest, uzyskała krótką odpowiedź "Gansey. Tylko tyle.". Miał on jednak na sobie sweter z krukiem, co dodatkowo przeraziło Blue. 
Co ten sweter oznaczał? Otóż ubrania z krukiem nosili uczniowie elitarnej męskiej akademii Aglionby, która mieściła się w Henrietcie. Dziewczyna nie znosiła chłopaków z tej szkoły, gdyż miała ich za pewnych siebie, aroganckich i zadufanych. 

Pewnego dnia, gdy Blue była w pracy, gdzie pracowała jako kelnerka, bar odwiedziła czwórka chłopaków z Aglionby. Byli to Gansey, Ronan, Adam oraz Noah. 
To w tym miejscu pomiędzy dziewczyną, a grupą uczniów dochodzi do spotkania i to za sprawą Ganseya, który był posłańcem Adama. Przyjaciele spotykają się, aby omówić kolejne poszukiwania lini mocy oraz legendarnego króla kruków Glendowera. Szukają już długi czas, a toi wszystko za sprawą Ganseya, który nie odpuści dopóki nie dowie się prawdy. 

Chłopacy, bez Noah, pojawiają się w domu dziewczyny, gdyż umówili się na wróżenie. Blue jest wstrząśnięta, gdy dowiaduje się, że chłopak, którego nazywała Prezydentem, przej jego zachowanie oraz przewodniczenie grupie, ma na imię Gansey. 

Na dziewczynie ciąży klątwa. Zabije pocałunkiem chłopaka, którego pokocha, a to ducha Prezydenta zobaczyła w noc świętego Marka. Jednakże Blue złapała nic porozumienia z Adamem, którym jak się okazuje, jest zwykłym miejscowym chłopakiem, który uczy się w Aglionby za sprawą przyznanego mu stypendium. 

Nastolatka pomimo zakazu matki, dotyczącego widywania się z Gensey'em, postanawia pomóc grupie chłopaków w poszukiwaniu linii mocy oraz Glendowera.
Dni biegną jak szalone, a Blue ma wrażenie, jakby kumplowała się z chłopakami od dawien dawna. Poszukiwania ciągle trwają, a Gansey nie szczędzi na nie pieniędzy.

Czy Blue zaakceptuje Prezydenta? Jak rozwinie się sytuacja pomiędzy nastolatką a Adamem? Czy uda się trafić na ślad linii mocy oraz Glendowera? Czyt tylko oni szukają króla kruków? Co z klątwą, jaka ciąży ma Blue? W jakim celu do Henriety przybyła ciotka bohaterki? Jaką tajemnicę skrywa?

Twórczość autorki nie była mi obca. Zapoznałam się z nią za pomocą serii Drżenie, która niesamowicie mi się podobała. Pomimo upływu czasu, jaki minął od przeczytania Drżenia, miałam nadzieję, że autorka ponownie mnie zachwyci. Na szczęście się nie myliłam. 
Choć początek trochę się dłużył, gdyż było w nim podanych dużo informacji wprowadzających, to wciągnęłam się w historię przedstawioną w książce.
Język, jakim autorka się posługuje jest prosty oraz łatwy w zrozumieniu. Dzięki równowadze pomiędzy występowaniem dialogów oraz opisów, książkę czyta się płynnie i szybko. 

Fabuła jest ciekawa, a początkowo wielowątkowa. Dwa główne wątki toczą się równolegle do siebie i przedstawione są przez wielu narratorów, którzy są jednocześnie bohaterami. Później wszystko się zazębia. Bohaterowie przedstawieni w książce to barwne, wyraziste i interesujące postacie. Każdy jest inny, ma swoje wady i zalety. Uważam, że autorka dobrze ich przedstawiła, co w połączeniu z fabułą daje spójność.

Podsumowując, powieść przypadła mi do gustu i z pewnością sięgnę po jej kontynuacje. Bardzo podobali mi się bohaterowie, którzy nie byli mdli i nudni. Sama historia niesamowicie mnie zainteresowała już po samym opisie, który jest zamieszczony na tylnej okładce książki. Na szczęście się nie zawiodłam. Polecam!



Król kruków, Maggie Steifvater | t.I serii o Królu kruków | wydawnictwo Uroboros 2013 |

października 15, 2018

Chemia śmierci, Simon Beckett

Chemia śmierci, Simon Beckett


"Ciało ludzkie zaczyna się rozkładać cztery minuty po śmierci. Coś, co było kiedyś siedliskiem życia, przechodzi teraz ostatnią metamorfozę. Zaczyna trawić samo siebie."


Upalne, suche lato na angielskiej prowincji w miasteczku Manham. Życie płynie powoli wręcz sennie, bez żadnych sensacji. Główny bohater, David Hunter, od trzech lat pracuje, jako lekarz rodzinny w tej mieścinie. Przeniósł się z Londynu, gdzie po przeżyciu osobistej tragedii, postanowił porzucić dawne życie i odnaleźć spokój i ukojenie daleko od stolicy Anglii. Zatrudnił się w przychodni dotychczasowego lekarza Henry'ego Maitlanda, który został inwalidą. W poprzednim życiu David był cenionym doktorem antropologii sądowej, który odnosił liczne sukcesy zawodowe. 
Teraz żyje spokojnie, żeby nie powiedzieć nudno. Nie angażuje się w związki, stara się wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafi, choć jest ona raczej monotonna. Pewnego dnia senne Manham budzi się za sprawą okropnego odkrycia, jakiego dokonało dwóch braci. W lesie nad stawem leżą zwłoki w głębokim stanie rozkładu. Dokonano na nich profanacji dołączając ptasie skrzydła.
O pomoc zostaje poproszony David. Opiera się on i nie chce brać udziału w tej sprawie, gdyż nie chce powracać do swojego starego życia. Policji udaje się jednak namówić lekarza do oględzin ciała zmarłej kobiety.

Podejrzenia dotyczące tożsamości zwłok zaczynają się od tajemniczego zniknięcia Sally Palmer, pisarki, która podobnie jak David, przyjechała do Manham odpocząć. Była to przyjaciółka lekarza, z którą kiedyś się spotykał. Sprawą zajmuje się inspektor, Mackenzi, który odkrył przeszłość doktora Huntera i namawia go do stałej współpracy. 

Jakby było mało rewelacji, jak na tak malutkie miasteczko, to po pewnym czasie odnaleziono kolejne zwłoki kobiety, której ciało zostało również zostało sprofanowane. W Manham zapada panika, kobiety są ostrzegane przed samotnym poruszaniem się  po okolicy. Mieszkańcy bardzo łatwo rzucają oskarżeniami, co wprowadza jeszcze większy chaos.
Doktor David Hunter również pada ofiarą tych oskarżeń, gdyż mieszkańcy widują go w towarzystwie inspektora Mackenziego, który go przywozi i odwozi. Nikt nie wie, jaki jest powód tych podróży, więc sądzą, że jest on podejrzany. No i jest "obcy".

W międzyczasie rozwija się znajomość Davida i poznanej w pubie Jenny. Owocuje ona w wiele spotkań, a także wprowadza głównego bohatera w dobry nastrój oraz powoduje, że ma coraz mniej czasu na pracę. 
Czy ta znajomość przetrwa? Jaki wpływa na nią będzie mieć atmosfera, która panuje w miasteczku? Kto jest mordercą? Czy zostanie ujęty zanim zginie kolejna osoba? Co oznacza profanacja ciał?

Styl autora już od pierwszej strony przydał mi do gustu. Bardzo lubię thrillery medyczne i zawsze oczekuję, że dostarczą mi dużo rozrywki. 
W tym przypadku zabrakło mi jednak tego czegoś, co by mnie zachwyciło i wciągnęło. To coś, co pojawia się w książkach Tess Gerritsen i nie pozwala przerwać czytania. Fabuła książki od początku wciąga, co zapowiada, że dalej może być tylko lepiej. Otóż nie w tym przypadku. Część zabiegów zastosowanych przez autora łatwo przewidzieć, co psuje przyjemność z czytania. Uważam także, że wątek miłosny w pewnym momencie przeważa na głównym kryminalnym wątkiem. Nie ma, co ukrywać, romans nie jest wyższych lotów, łatwo się nudzi. 

Bardzo spodobał mi się natomiast szczegółowo i barwnie opisywane fragmenty dotyczące rozkładających się zwłok. Tak naprawdę do przeczytania tej książki przekonał mnie pierwszy rozdział oraz opis na okładce.

Główny bohater to super antropolog sądowy, doceniany na arenie międzynarodowej. Jednakże jest to stereotypowy bohater, którego możemy znaleźć w wielu książkach tego gatunku. Autor zastosował utarty schemat osoby po przejściach, która ucieka od swojego starego życia w poszukiwaniu spokoju, oraz żeby poukładać sobie w głowie. Choć David z racji swojego wykształcenia powinien być ciekawą postacią, odnoszę jednak wrażenie, że był on mało wyrazisty i charakterny.

Pomimo tego, ze moja recenzja wyszła dość negatywna, to uważam, ze powieść jest warta uwagi i nie żałuję jej przeczytania. 
Wady, które przedstawiłam, nie uniemożliwiają czytania oraz czerpania przyjemności z lektury. Możliwe, że ktoś będzie szukał i oczekiwał czegoś innego po tej powieści niż ja. Przez to, że to jest jeden z moich ulubionych gatunków literackich i już trochę książek przeczytałam, oczekuję czegoś mocniejszego i wyrazistego. Czytałam, ze kolejny tom jest lepszy niż ten, co z pewnością sprawdzę, bo ja się tak łatwo nie poddaję. 



Chemia śmierci, Simon Beckett | wydawnictwo Amber 2006 | tom I serii o Davidzie Hunterze

Copyright © Recensione libretto , Blogger